Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Wrzesień 2013

Jan Tulik

Szlakiem polskich piramid

27Zagórzany k. Gorlic, pamiętające średniowiecze, były własnością benedyktynów tynieckich aż do rozbiorów. Właśnie w tej miejscowości znajduje się intrygujący turystów obiekt – kamienna piramida. To replika „domu wieczności” Cheopsa, wysoka na dziesięć metrów, na dwunastometrowej podstawie, w którą wbudowano imponujący krzyż z surową w swej wymowie figurą Chrystusa. Jest to grobowiec rodziny Skrzyńskich.

Przy Nadleśnictwie Gorlice w Zagórzanach, w pobliżu rzeczki Moszczanki (dopływ Ropy) trwa w posępnym zaniedbaniu świetnej kompozycji park, z założenia w stylu angielskim, do którego prowadzi brama (zamknięta teraz… private) z 1928 roku. W parku tym, niczym na zielonej wyspie, dryfuje neogotycki pałac rodu Skrzyńskich, wzniesiony w latach 1834–1839 według projektu Lanciego. Pyszniła się w nim scena dla aktorów i muzyków. W pobliżu pałacu zadziwiała ówczesnych egzotyka niesamowitości z ciepłych krajów, w tym ptaszarnia i małpiarnia. W 1900 r. pałac przebudowano.

Po wojnie uczyniono z niego obiekt użyteczności publicznej. W latach 90. minionego wieku powrócił do właścicieli, lecz w 1994 r. ostatni z rodu, Aleksander Maria Sobański, zmarł i pałac popadał w ruinę. Aż tu w 2006 r. znalazł się nabywca – spółka „NCR” z Brodów i, jak podała „Gazeta Gorlicka”, „pierwszym krokiem, jaki poczynili nowi właściciele, było zamknięcie bram do parku” (posiadłość liczy około 14 ha).
Hrabia Aleksander Skrzyński, wybitny prawnik, w czasach II Rzeczpospolitej był ministrem spraw zagranicznych (1922–1926), a nawet premierem (1925–1926). Pracował w dyplomacji austro-węgierskiej przy ambasadzie w Paryżu oraz w Watykanie. Brał udział w bitwie narodów pod Gorlicami w 1915 r., a służył w jednostce armii austriackiej wraz z Karolem Wojtyłą, ojcem przyszłego papieża. Był delegatem Polski w Lidze Narodów, reprezentował nasz kraj na konferencji w Locarno. Związany z Narodową Demokracją, po przewrocie majowym Piłsudskiego odszedł w polityczny cień. Mieszkając w Zagórzanach, szukał pracy, jednak piłsudczycy czuwali, by jej nie otrzymał, dlatego zyskał miano „największego bezrobotnego II Rzeczpospolitej”. Zginął w wypadku samochodowym w 1931 r.

Hrabia a światło wiekuiste
Jako dyplomata bywał w świecie, interesowały go sprawy cywilizującej się szybko Europy. W 1931 r. zbudował rodzinne mauzoleum – dokładną kopię piramidy Cheopsa, w podobnym układzie geograficznym. Spoczywa w niej sześć osób: Adam Skrzyński i jego żona Oktawia z Tarnowskich, Aleksander Józef Skrzyński, Adam Sobański wraz z żoną Marią ze Skrzyńskich i Aleksander Maria Sobański. Piramida ma charakter „klasycznych” budowli tego typu, a krzyż z dramatycznie spoglądającym ponaddziesięciometrowym Chrystusem dobudowano po wojnie. Obok znajduje się grobowiec dwojga zaufanych pracowników hrabiego Skrzyńskiego (podobno ogrodników, rodzina Zająców).
Nie sposób stwierdzić, czy to fakt, czy jedynie legenda, ale powszechnie w Zagórzanach wiadomo, że hrabia Skrzyński podpisał z elektrownią umowę, według której wnętrze grobowca miało być oświetlane przez 100 lat po jego śmierci. Podobno jaśnie pan panicznie bał się ciemności… – Panie, nawet kabli tam nie podłączyli – przekonuje wiekowy emeryt, ale szeptem, badając, czy aby nas nikt więcej nie słucha. Potem równie konfidencjonalnie dodaje: – Byłem w piramidzie, jak chowali ostatniego Sobańskiego. To salon, miejsca a miejsca, ale służba to już się nie zmieściła – dopowiada. Nagle urywa i odchodzi, gdy pojawia się młodszy mężczyzna w zielonym mundurze bez dystynkcji. – Dobrze, że o służbę zadbał, i koło siebie ich pochował – również szeptem replikuje.

Piramidy po naszemu
– To czas, kiedy piramidy były modne. Casus ich wnętrz mających szczególne właściwości energetyczne nasuwał ówczesnej inteligencji, zwłaszcza zasobnej w doczesne dobra, wiele pomysłów: od wiary w przedłużenie trwałości ludzkiego ciała wewnątrz tego graniastosłupa, po przypuszczenie, że taki obiekt łączy Ziemię z zaświatami – przypomina Zdzisław Gil, konserwator dzieł sztuki na Podkarpaciu i w Małopolsce. – Kto wie, czy wiedza o mocy budowli przypominających piramidy nie powstawała równolegle w różnych kręgach kulturowych? Przecież domy naszych dziadów miały dachy budowane tak, że na jednej trzeciej wysokości strychu przechowywano mięso i wędliny długi czas, i one się zasuszały, ale nie psuły. – Chyba, że psuły je koty… – dworuje sobie Gil.
Wiele z piramid znajdujących się na terenie obecnej Polski ma rodowód XIX-wieczny lub pochodzi z lat do II wojny światowej. Słynny z szalonych, ale jakże jednocześnie udanych pomysłów Adam Ostoja-Ostaszewski ze Wzdowa koło Brzozowa (zwany Leonardem ze Wzdowa), który cenił Kopernika, ale się z nim nie zgadzał… (pisaliśmy o nim na tych łamach), również planował budowę piramidy, lecz zaczął od obserwatorium i projektów pokazywanych na wystawie paryskiej. W 1900 r. w całej zachodniej Europie ogłaszał swe teorie, nad Berlinem latał balonem z flagą… polską! I na piramidę brakło czasu.
Boom sprzed circa wieku na budowę piramid zaowocował dopiero obecnie. Powstała m.in. inicjatywa „Szlakiem Piramid w Polsce”, koronowana przyznaniem Odznaki Krajoznawczej PTTK – Oddział Wojskowy PTTK w Chełmie (odznaki trzystopniowej: brązowej, srebrnej, złotej). Na wykazie dołączonym do regulaminu zaznaczono na mapie kraju 28 piramid polecanych do odwiedzenia. Warto wspomnieć o niektórych, choćby ze względu na ich szczególne dzieje. Piramida

w Rapie na Mazurach

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.