Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Listopad 2013

Marcin Mizera

Co się wydarzyło w Zdanach?

zdjecie 1.tifNajlepsze zdjęcia UFO na świecie czy... zwykłe szalbierstwo?

8 stycznia 2006 roku dwóch mężczyzn wraca z wesela. Są bardzo rozbawieni. Samochód prowadzi Maciej Talacha, emerytowany policjant. Pasażer, Zbyszek (czynny wysokiej rangi funkcjonariusz siedleckiej policji), pragnie zachować anonimowość. Mają ze sobą aparat fotograficzny marki OLYMPUS, którym robili zdjęcia na weselu. Jadą trasą na Terespol, a dokładnie do Międzyrzeca Podlaskiego. Zbliża się godz. 12.30, kiedy ich granatowy polonez dojeżdża do czarnego punktu, który nazywa się tak dlatego, że od wielu lat w tym miejscu dochodzi do tragicznych w skutkach wypadków drogowych. Znajduje się on przy drodze międzynarodowej E30; 10 km za Siedlcami, jadąc w kierunku Terespola na wysokości wsi Zdany i Zbuczyn Poduchowny. Kierujący polonezem zwalnia, widząc tablicę z czarnym krzyżem. Nagle nad jezdnią w odległości kilkudziesięciu metrów przelatuje coś dużego, metalowego i błyszczącego!

Pan Maciej jest przekonany, że jakieś dzieciaki urządziły sobie zabawę polegającą na rzucaniu gigantyczną miską. Chwilę później gaśnie silnik poloneza. Tuż za nim jedzie samochód na rosyjskich numerach, osobowy mikrobus. I w tej samej chwili także jemu gaśnie silnik! Obaj kierowcy wysiadają, podnoszą klapy od silnika i próbują uruchomić auta. W tym czasie drugi z weselników wychodzi z samochodu. W ręku trzyma aparat. Na bezchmurnym niebie widać smugę kondensacyjną po odrzutowcu. Niewiele się namyślając, zaczyna robić zdjęcia, ale nagle dostrzega coś dziwnego, powoli przesuwającego się nad polem. Obiekt jest duży, prawdopodobnie metalowy, ma ponad dwa metry średnicy i przypomina dwie miski zespawane krawędziami – od jego powierzchni odbija się słońce. Nie słychać żadnego odgłosu silnika, nie widać też dymu, ale... zaczyna bardzo silnie wiać. Jest to dość dziwne, ponieważ w tym dniu w ogóle nie było wiatru! Pasażer poloneza fotografuje tajemniczy, niezidentyfikowany obiekt. W pewnym momencie UFO zaczyna się wznosić i błyskawicznie odlatuje. W sumie „dwie miski” wykonywały ewolucje wokół aut przez prawie 8 minut! Kiedy obiekt znika – silniki obu samochodów bez problemu odpalają.
Tak w skrócie miało wyglądać zdarzenie, które od samego początku we współczesnej polskiej ufologii wywołuje niesamowite kontrowersje. Jak się później okazało, cała sprawa miała jeszcze drugie, powiedzmy obyczajowe, dno. Pasażerowie poloneza, wracając z wesela, chcieli bowiem
odwiedzić jeszcze jedno miejsce, był nim dom publiczny w Siedlcach. Dlatego tylko jeden ze świadków zgodził się na ujawnienie swoich danych. Drugi, który jest autorem prezentowanych zdjęć, ze względów osobistych kategorycznie odmówił podania nazwiska.

Badacze zjawiska UFO są podzieleni – jedni „UFO w Zdanach” uważają za jedną z najciekawszych manifestacji niezidentyfikowanego obiektu latającego w historii, a wykonane tam zdjęcia za jedne z najlepszych na świecie, a na pewno w tej części Europy. Inni mówią wprost: to zwykłe fałszerstwo, a obiekt na fotografiach to dwie zlepione ze sobą metalowe miski! Od lat w Internecie toczy się zażarta dyskusja między zwolennikami obu teorii, jedni i drudzy mają swoje argumenty, jedni i drudzy są przekonani o tym, że to oni mają rację. Ostatnio dyskusja znowu odżyła i to z pełną mocą. To sprawiło, iż zdecydowaliśmy się podjąć próbę odpowiedzi na pytanie: kto ma rację?

Zwróciłem się w tej sprawie do Roberta Bernatowicza, badacza zjawisk niewyjaśnionych i prezesa Fundacji Nautilus, która jako pierwsza dotarła do sprawy ze Zdanów i zajmuje się nią od samego początku.

Artykuły z tej kategorii

  • Barwy zabłąkanych dusz

    Wiele legend mówi o zjawach widywanych w starych zamczyskach. Najnowsze relacje świadków dowodzą, że dziś Białe, Czarne i innych kolorów Damy można spotkać w wielu miejscach.…

    Czytaj więcej...

  • Oblicza wampira

     Kim lub czym jest wampir? Jak wygląda i skąd się bierze jego nadnaturalna moc i nienasycony głód? A przede wszystkim: dlaczego ludzie w ogóle zaczęli zadawać takie pytania?…

    Czytaj więcej...

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.