Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Listopad 2013

Szamanka

Magiczna moc jarzębiny

41Kiedy dobre duchy zaniosły mnie do Irlandii, znalazłam się w hrabstwie Sligo, pełnym kamiennych kręgów, ziół, drzew i legend celtyckich...  Tam właśnie od pary terapeutów, którzy uczyli się – poza kształceniem w czteroletniej szkole naturoterapii – u miejscowych zielarzy i indiańskich szamanów w Kanadzie, dowiedziałam się o niezwykłych właściwościach jarzębiny.

 

Miejscowa ludność uważa się za potomków celtyckich czarowników i magów, którzy przybyli tu z Ziemi Obiecanej i stamtąd przynieśli nasiona tego magicznego drzewa. Początkowo owoce jarzębiny miały smak miodu, ale ludzie nie doceniali jej walorów, dlatego stały się cierpkie i służą tylko tym, którzy zadadzą sobie trud, aby je odpowiednio przygotować. W zamian za to dają dobre zdrowie i pogodny nastrój. Stare celtyckie legendy głoszą, że odpowiednio przygotowane (teraz z miodem, którego smak kiedyś miały) owoce jarzębiny mają wartość 9 posiłków… Spożywane regularnie wydłużają znacznie życie i pozwalają zachować dobrą sprawność umysłu i ciała do ostatnich dni – nawet w bardzo sędziwym wieku...
 Kiedy dopytywałam się, gdzie znajdowała się owa Ziemia Obiecana, wytłumaczono mi, że była to ATLANTYDA, której fragmenty w postaci małych wysepek znajdują się na Atlantyku w pobliżu hrabstwa Sligo…
 
Może faktycznie te legendy zawierają ziarno prawdy. Przecież to tutaj było siedlisko elfów, wróżek, czarowników, uzdrowicieli. Tu są kamienne kręgi, ołtarze, na których współcześni próbują odprawiać prastare rytuały. To kapłani celtyccy dysponowali ogromną wiedzą magiczną, mocami parapsychicznymi i tu rosły wszystkie drzewa, krzewy i zioła o silnych właściwościach magicznych i uzdrawiających…     
Jarzębina rośnie tu obok kamiennych kręgów i prawie przed każdym obejściem. Współcześni ludzie nie wyobrażają sobie nawet, jaką to drzewo ma moc – westchnęła irlandzka terapeutka.
Posadzili mnie pod rozłożystą jarzębiną, do ręki włożyli dwie jarzębinowe gałązki, o które poprosili drzewo, na głowie położyli mi kiść owoców i polecili, bym zamknęła oczy. Oparta plecami o pień drzewa, czułam pulsującą energię wzdłuż kręgosłupa i przez chwilę zapomniałam, gdzie jestem.
Przez 9 kolejnych dni medytowałam pod drzewem jarzębiny i przekonałam się, że jej energia poszerza świadomość i pozwala dostrzegać to, czego człowiek w normalnym stanie świadomości nie widzi, a poza tym minęły mi dokuczliwe bóle barku.

(...)



Więcej przeczytasz w numerze Listopad 2013

Artykuły z tej kategorii

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.