Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Sierpień 2013

Alicja Łukawska

Dziewczyna z rentgenem w oczach

 

08Widzi wnętrze człowieka tak, jak je ukazują rysunki w atlasie anatomicznym. Może podejrzeć, jak przebiega u kogoś krążenie krwi, trawienie i oddychanie. Diagnozuje choroby istniejące, a nawet te, które dopiero w przyszłości będą dręczyć daną osobę.

Właścicielką oczu o właściwościach aparatu rentgenowskiego jest młoda Rosjanka Natasza Nikołajewna Diomkina z Sarańska, stolicy Republiki Mordwińskiej w Federacji Rosyjskiej. W wieku dziesięciu lat przeszła nieudany zabieg usunięcia wyrostka robaczkowego, po którym bardzo źle się czuła i operacja musiała być powtórzona. To przeżycie wyzwoliło u niej niezwykłe zdolności paranormalne.

Niedługo potem odezwała się do matki: „Masz w środku taką rurę jak od odkurzacza, dwie fasolki i serce”. Wtedy nie znała jeszcze terminów medycznych i nazywała organy wewnętrzne po swojemu. Przestraszeni rodzice poszli z dziewczynką do lekarza. Ten odesłał ją na konsultacje do psychiatry. – Co widzisz u mnie? – spytała lekarka, która miała zbadać, czy Natasza jest normalna. – Woreczek na jedzenie – odpowiedziała dziewczynka. – To będzie nasza przyszła Wanga – orzekła zdumiona lekarka, przyrównując Nataszę do słynnej jasnowidzącej Wangi z Bułgarii, która przed śmiercią przepowiedziała, że jej dar przejdzie na dziewczynkę żyjącą w nieznanym kraju.
Pierwsze eksperymenty medyczne z udziałem Diomkiny przeprowadzili pracownicy Kliniki Dziecięcej numer 1 w Sarańsku. W szpitalu dziewczynka rysowała to, co widzi wewnątrz ludzi, a jej opinie zostały później potwierdzone przez badania RTG i USG. Pokazano jej pacjentkę cierpiącą na wiele schorzeń, których lekarze nie potrafili właściwie zdiagnozować. Natasza zauważyła, że w górnej części lewego płuca chorej znajdują się komórki rakowe. Zrobiono USG i okazało się, że potrzebna była natychmiastowa operacja. Z kolei u pacjenta rzekomo cierpiącego na ciężki nowotwór dostrzegła jedynie niegroźną cystę. Zauważyła też, że jeden z współpracujących z nią medyków ma wrzód w żołądku.

Kolejka do jasnowidzącej
Wieść o niezwykłych, „rentgenowskich”, oczach Nataszy rozeszła się szybko. Najpierw napisała o niej lokalna, później zaś krajowa prasa. – Mam jakby dwa rodzaje wzroku i mogę przełączać się z jednego na drugi w dowolnym momencie. Ten drugi wzrok działa tylko w dzień, a ustaje w nocy. Widzę wnętrze organizmu. Widzę, co i jak pracuje. Od chorych organów wychodzi coś w rodzaju impulsów – tłumaczyła reporterom dziewczynka. Mówiła też, że kiedy przestawia się na „medyczny” wzrok, to widzi organy wewnętrzne mniej więcej tak samo, jak przedstawiają je rysunki w atlasach anatomii człowieka. Kiedy chce dokładniej zbadać jakiś narząd, na przykład wątrobę, serce, płuca czy nerki, po prostu uważnie się im przygląda. Lekarka endokrynolog Irina Kaczan powiedziała dziennikarzom pisma „Izwiestia”, że taka diagnoza, jakiej dokonuje Natasza, jest niemożliwa bez użycia medycznej aparatury.
Na przełomie 2003 i 2004 r. informacja na temat niezwykłej dziewczynki pojawiła się w rosyjskiej telewizji. Wkrótce przed drzwiami mieszkania Diomkinów zaczęły ustawiać się kolejki zbolałych pacjentów szukających ratunku. Dziewczyna przyjmowała chorych pięć razy w tygodniu, po dwadzieścia osób na dzień. Nie brała od nich pieniędzy. Zaczęła uczyć się terminologii medycznej, by rozumieć, co właściwie widzi we wnętrzach ludzi. Jakaś kobieta przyszła przekonana, że ma raka. Ale Natasza niczego takiego w niej nie zobaczyła. Badania histopatologiczne potwierdziły, że to tylko cysta. Przyszedł po radę chłopak z trzema nerkami. Lekarze chcieli mu jedną usunąć. Jednak jasnowidząca odradziła. Twierdziła, że póki wszystkie pracują normalnie, nie trzeba niczego ruszać. Niektórzy odwiedzający próbowali ją testować, jak np. dziennikarz Igor Moniche, który pojechał do niej incognito i poprosił, by określiła, w którym miejscu złamał rękę. Natasza bezbłędnie określiła, że był to lewy nadgarstek.
Wkrótce zainteresowały się nią światowe media. W styczniu 2004 r. wraz z matką poleciała do Londynu na zaproszenie brytyjskiej prasy. Wzięła tam udział w eksperymencie zorganizowanym przez gazetę „The Sun”. Jako obiekt badań wystąpiła dziennikarka Bryony Wordan, która jesienią 2003 r. przeżyła wypadek samochodowy i miała w związku z tym wiele urazów. – Najpierw Natasza zaczęła przyglądać się poranionej części mojego ciała. Powiedziała, że moje biodro jest asymetryczne i wskazała kilka złamań z prawej strony. Potem pokazała na moją szczękę i stwierdziła, że jest tam jakieś obce ciało. Zwróciła uwagę, że mam kłopoty ze zginaniem nogi w kolanie, że widzi w moich kościach ślady po metalowych implantach, gwoździach i śrubach i że te ślady pokrywają się już nową tkanką. Nie mogła tego w żaden sposób dostrzec z zewnątrz, bo to można zobaczyć tylko na zdjęciach rentgenowskich – opowiadała później dziennikarka, która dopiero po zakończeniu diagnozy opowiedziała Nataszy o wypadku i jego konsekwencjach. Okazało się, że miała faktycznie połamane ciało, implanty w kościach i tytanową płytkę w szczęce.
Młoda Rosjanka wystąpiła też w emitowanym na żywo porannym programie telewizyjnym „This Morning” emitowanym na kanale ITV, gdzie powiedziała prowadzącej, że ma chory łokieć, co także było prawdą.

Zdemaskować oszustkę!

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.