Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Styczeń 2014

Dawid Brykalski, Mateusz Królik

Czy można pokonać ból?

54Od cierpienia można się uzależnić. Zdarza się, że samookaleczenia prowadzą do samobójstwa, ale mogą także być ucieczką od problemów i powodem odczuwania szczęścia. Substancje wytwarzane przez mózg w obliczu intensywnego bólu wprowadzają organizm w stan euforii i mogą silnie uzależniać.

 

Ośrodki w mózgu wytwarzają nie tylko hormony, produkują również substancje zwane endocannabinoidami, które mają silne działanie narkotyczne i przeciwbólowe. Naukowcy do dzisiaj nie są w stanie wyprodukować tak silnego środka przeciwbólowego, jaki wytwarza ludzki mózg.
Najbardziej podatna na uzależnienie od bólu jest młodzież. Co dwunasty dorastający człowiek stosuje czynną autoagresję. Odpowiedzialne za to są hormony. Mimo iż większość nastolatków wraz z zakończeniem okresu dojrzewania zrywa z bolesnymi praktykami, blizny pozostają na całe życie, a część młodych ludzi może, poprzez autoagresję, doprowadzić się nawet do śmierci.
Z badań naukowców wynika, że problem samookaleczeń częściej występuje u dziewczyn niż chłopców. Powodem tego jest słabsza odporność psychiczna dojrzewających kobiet. Autoagresja ma przynosić ulgę i zastępować cierpienie psychiczne fizycznym. Praktykowanie jej prowadzi do uzależnienia się od bólu. Nastolatki, które dokonują samookaleczeń, najczęściej sięgają także po narkotyki, alkohol, popadają w depresję i cierpią na zaburzenia lękowe.
Osoby uzależnione od bólu próbują doznawać cierpienia na wiele sposobów – tną lub kłują swoje ciało, przypalają je zapałkami lub papierosami, podtruwają się, połykają ostre przedmioty. Człowiek samookaleczający się nie odczuwa bólu od razu, zwykle przychodzi on po kilkunastu minutach. Osoby praktykujące autoagresję mówią, że zadawanie sobie cierpienia prowadzi do odrętwienia, idealnego spokoju, cały ich umysł skupia się tylko na bólu. Endorfina eliminuje nieprzyjemne doznania, poprawia samopoczucie i znosi napięcie psychiczne, jednak jej działanie jest tylko chwilowe.
Okrutna koza
Człowiek przejawia niewyobrażalną kreatywność w zadawaniu bólu drugiej osobie. Tortury były stosowane już w starożytności. Miały tylko jeden cel – zadanie cierpienia fizycznego, psychicznego bądź moralnego, przede wszystkim poprzez wywoływanie silnego bólu, który zwykle miał prowadzić do wyjawienia tajnych informacji lub przyznania się do winy torturowanej osoby. W rzeczywistości jednak zdarzało się, że znęcano się nad człowiekiem tylko dla rozrywki lub z powodu jego przekonań czy wiary.
Jedną z najbardziej bolesnych tortur opisuje Swetoniusz w dziele Żywoty dwunastu cezarów: „Nieszczęśnikom kazano wypić ogromną ilość wina, po czym zawiązywano im na prąciu strunę od lutni, tak że ból sprawiało im zarówno zaciskanie struny, jak i parcie moczu”. Dość popularnym sposobem zadawania cierpienia było palenie żywcem. Precedens ten był niesamowicie brutalny, zdarzało się, że kawałki palonego ciała spływały na ziemię niczym topniejący wosk. Ból, którego doświadczała spalana ofiara jest ponoć jednym z najsilniejszych, jakie może czuć człowiek.
Innym przykładem bardzo bolesnych tortur może być „tortura koziego jęzora”. Nieszczęśnikom zakutym w dyby smarowano stopy solą, która była zlizywana przez kozę. Początkowo „zabieg” ten tylko łaskotał skazanych, jednak po pewnym czasie szorstki język kozy przecierał skórę i docierał aż do kości. Natomiast żelazna dziewica nie miała niczego wspólnego z niewinnością. Była to skrzynia o kształtach i rozmiarach ludzkiego ciała, uzbrojona od wewnątrz w kolce, które wbijały się w osobę torturowaną podczas zamykania urządzenia. Mimo iż konstrukcja zadawała ogromny ból, nie uśmiercała, ponieważ kolce były rozmieszczone tak, by nie uszkadzać ważnych dla życia organów.
Bardzo brutalne są również niektóre obrzędy inicjacyjne typowe dla różnych kultur. Bolesne rytuały wiążą się z przekroczeniem granicy między dzieciństwem a dorosłością. Jedne z najokrutniejszych obyczajów inicjacyjnych mieli w przeszłości Indianie zamieszkujący tereny Ameryki Północnej. Członkowie plemienia podczas święta zwanego Tańcem Słońca wieszali młodych mężczyzn na hakach wbitych w skórę pod piersiami. Zwykle nowicjusze wisieli do momentu, aż skóra pękła. Opisany obrzęd naśladowany jest dzisiaj przez neoprymitywistów. Innym okrutnym zwyczajem jest obrzezanie kobiet, którego dokonuje się w Egipcie, Sudanie i kilku innych krajach środkowej Afryki. O zaprzestanie jego praktykowania zabiegają międzynarodowe
organizacja społeczne, humanitarne i feministyczne. Podczas rytuału kilkuletnim dziewczynkom wycina się łechtaczkę i wargi sromowe mniejsze. Zwykle zabieg obrzezania przeprowadza się bez znieczulenia w fatalnych warunkach higienicznych (np. kamiennym nożem, kawałkiem szkła lub żyletki). Oprócz bardzo dużego bólu, obrzęd może doprowadzić do powikłań, psychicznych urazów, a nawet śmierci.

(...)



Więcej przeczytasz w numerze Styczeń 2014

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.