Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Maj 2014

Jędrzej Fijałkowski

Piękny umysł IV


– Myślę, że tak. Jeśli ktoś przeżył jakąś traumę, chce o niej zapomnieć. I często mu się to udaje. Dopiero podczas seansu hipnotycznego można z niego te przerażające go, zapomniane fakty wydobyć. Ale czasem można wszczepić człowiekowi wspomnienia faktów nieistniejących. Osobie, która zemdlała na przyjęciu, wmówić na przykład, że padła ofiarą gwałtu.

A wyciąganie z ludzi podczas hipnozy reinkarnacyjnych wcieleń?
– To są rzeczy zastanawiające. Jak z tymi językami. Ja tego za cholerę nie potrafię zrozumieć. Nie wiem, ale ta koncepcja, że są to wspomnienia reinkarnacyjne mi nie odpowiada. Więc powinienem to sobie wytłumaczyć inaczej. Ale nie potrafię. Może koncepcja wpajania fałszywych wspomnień coś wyjaśnia, ale nie wszystko. Chciałbym, żeby ktoś wszczepił mi skutecznie wspomnienie, że nauczyłem się po etrusku. Byłby to już jakiś punkt zaczepienia. Jak Pan widzi – nie zamiatam nierozwiązanych problemów pod dywan, natomiast patrzę, czy zjawiska są realne i przekazane rzetelnie, bez fałszowania rzeczywistości. Jeśli takie są, a ja ich nie rozumiem – mówię po prostu: nie wiem, co to jest.

To chwalebne. Są więc jednak rzeczy na niebie i na ziemi, o których się filozofom nie śniło?
– Są. Ale póki nie ma dla nich wytłumaczenia, nie możemy ich nazwać ani gdziekolwiek umiejscowić. Ani Pan, ani ja. Jest wiele rzeczy jeszcze niepoznanych, a na czele tych rzeczy – nasz własny mózg. Nasz umysł potrafi naprawdę dużo więcej, niż dotąd potrafiliśmy poznać. I tu można by się przychylić do tekstu Osieckiej, iż „Życie to forma istnienia białka, jednak w kominie czasem coś załka”. Chodzi o to, że nauka także nie zawsze wie, co łka. Jeśli jednak już się dowie – to jest to zawsze mocno uzasadnione i osadzone w realiach.
Jeśli chodzi o neurobiologię, na której trochę się jednak znam – ma metody bardzo ładne, weryfikowalne, ponieważ na każde przedstawione przez nią twierdzenie mogę zaproponować takie myślowe doświadczenie, które gdyby wyszło – pokazałoby, że dana teza jest nieprawdziwa. Dlatego też niektórzy przekonują, że teoria ewolucji jest nienaukowa, bo nie da się w tej chwili wymyślić doświadczenia, które, gdyby wyszło, w jednoznaczny sposób by ją obaliło. Natomiast można wymyśleć bardzo ładne doświadczenie, które obaliłoby twierdzenie, że szybkość światła jest skończona i że w próżni wynosi tyle, a tyle. Na rozwój, nie tylko neuronauki (bardzo mi się ten termin nie podoba, angielski neuroscience jest znacznie lepszy), ma dziś wpływ najnowocześniejsza aparatura. Mamy coraz więcej narzędzi będących w stanie kolejne stawiane przez nas tezy potwierdzać doświadczalnie. Tym jesteśmy mocniejsi od innych dziedzin, które takiej aparatury nie mają, już to z braku innowacyjności ich twórców, już to z powodów zbyt delikatnych oddziaływań, które mogą być wciąż jeszcze niemierzalne z przyczyny swojej delikatności właśnie. Jak choćby psychotronika.
Neurolodzy starają się najpierw poznać mechanizmy rządzące komórkami nerwowymi, potem dociec, jak te komórki się porozumiewają, jak tworzą sieci i systemy. Wówczas staramy się zrozumieć mechanizmy ich zachowania.
Psychologia ma nieco inny system pracy nad problemem. Jej przedstawiciele są podobni do badacza gór, który ogląda je z samolotu w całej okazałości, nie dostrzegając jednak szczegółów kryjących się w załomach skał. Neurobiolog zaś mitręży czas na włażenie na stok, przygląda się każdej roślince i każdemu robaczkowi, a gdy dojdzie do  zczytu – z tych wszystkich drobnych informacji stwarza całościowy obraz góry. W badaniach mózgu oba te podejścia się uzupełniają, a ich korelacja przyspiesza postęp w badaniach.
Natomiast pytał Pan, czy neurobiologia jest królową nauk? Bezsprzecznie tak. Jednak nie uzurpuje sobie prawa do władania wszystkimi naukami. Jest, wedle mnie, królową nauk o życiu. Eric Kandel – neurobiolog amerykański, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie medycyny w roku 2000, w przedmowie do „Principles of Naural Science”, biblii neurobiologów, stwierdził, że celem tej nauki jest zrozumienie zachowania jako funkcji mózgu. W skład tego zachowania wchodzi niemal wszystko, dlatego też klasyczna neurobiologia jest dziś uzupełniana przez neurobiologię społeczną, kulturową, zaś do badań przywołuje się kolejne dziedziny, wcale już nie biologiczne: psychologię, filozofię, matematykę, informatykę.
Carla J. Shatz, profesor neurobiologii, dyrektorka programu Bio-X w Szkole Medycznej Uniwersytetu Stanforda, tak to przedstawia: „W dzisiejszych czasach wyzwaniem jest umieszczenie molekuł ponownie w komórkach, a komórek w strukturach i ponowna analiza tworzonych przez nie systemów, w celu lepszego zrozumienia zachowania się i percepcji”. Wymaga to, aby naukowiec zajmujący się neurobiologią, posiadał rozeznanie we wszystkich dziedzinach, które na tę neurobiologię się składają. Współczesne rozumienie nauki, jako wąskiej dziedziny specjalizacji lub drogi przez mękę pojedynczych geniuszy nauki, odeszło do lamusa. Dziś bez współpracy wszystkich dziedzin trudno jest osiągnąć jakiekolwiek sukcesy.

(...)



Więcej przeczytasz w numerze Maj 2014

Artykuły z tej kategorii

  • Okrągła arka Atrahasisa

      Arka, w której przed potopem skryli się ludzie i zwierzęta, nie była drewnianym statkiem. Nie miała znanego z tradycji kształtu i nie zbudował jej Noe. Te rewelacje podaje odcyfrowany niedawno sumeryjski tekst starszy o pół tysiąclecia od najdawniej spisanych fragmentów Biblii.…

    Czytaj więcej...

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.