Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Maj 2014

Jewgienij T. Olejniczak

Tajemnica grobu Jezusa


Zgoda, jak już wspomnieliśmy, wszystkie te imiona były bardzo popularne wśród Żydów pierwszego wieku naszej ery. Istniały zapewne tysiące Jezusów, Józefów oraz Jakubów. Nie mogło być rzeczą zaskakującą odnalezienie tych imion w grobowcach pochodzących z interesującego nas okresu. Jeśli jednak prawdopodobieństwo pojawienia się każdego z nich z osobna jest duże, to maleje ono z chwilą, gdy rozpatrujemy je w takim właśnie zestawieniu. Krótko mówiąc, imię Jezus nie jest niczym szczególnym, ale już Jezus, syn Józefa, pochowany obok Maryi, Jakuba itd... Z matematycznego punktu widzenia jest mało prawdopodobne, by akurat taki zestaw trafił się przypadkowo. Tak więc, paradoksalnie, nawet najściślejsza z nauk wspomaga hipotezę, że jest to naprawdę rodzinny grób Jezusa z Nazaretu.
Wydawać by się mogło, że takie odkrycie powinno stać się największą sensacją w historii archeologii, że domaga się wielkich tytułów w prasie,
komentarzy Watykanu. Tymczasem archeolodzy z Urzędu Starożytności Izraela jakby się przestraszyli. Trudno powiedzieć, czy sparaliżowała ich obawa, że inskrypcje są fałszywe, czy też fakt, że brzmi to wszystko zbyt sensacyjnie i nienaukowo, co może narazić ich na kpiny ze strony środowiska. Może też nie chcieli narażać się sferom religijnym poprzez tak kontrowersyjne rewelacje?
W każdym razie nie zwołano żadnej konferencji prasowej, nie było światowej sensacji. Znaleziska skatalogowano, ossuaria pozostały w magazynie, aby tam obrastać kurzem, kości zaś pochowano w specjalnym grobie na obrzeżach Jerozolimy. Na miejscu grobowca powstało zaplanowane osiedle.

I zapewne wszyscy by zapomnieli o zadziwiającym odkryciu, gdyby nie Simcha Jacobovichi, reżyser oraz nagradzany dziennikarz śledczy, który przypadkowo dowiedział się o całej sprawie. To właśnie jego energia oraz dociekliwość sprawiły, że ukryte w magazynie ossuaria zostały odkurzone i pokazane światu. I to z rozmachem. Swoje badania udokumentował, kręcąc film, który wyemitował kanał Discovery, a całość podsumował napisaną wspólnie z Charlesem Pellegrino, wydaną również w Polsce, książką pod tytułem Prawdziwy grób Jezusa.
Zdziwiony, dlaczego tak wielkie odkrycie archeologiczne przeszło właściwie bez echa, zaczął badać kopie raportów, a następnie same ossuaria. Jego zdumienie rosło w miarę, jak odczytywał kolejne inskrypcje: Maria, Józef, Jezus, syn Józefa. Czy to nie dziwne, że tego rodzaju trójca trafia się akurat w grobie pochodzącym z pierwszego wieku naszej ery i położonym w połowie drogi między Betlejem a Jerozolimą? Jednak również i on zwrócił uwagę na trzy imiona, które nie pasowały do biblijnego obrazka: Mateusz, Mariamne i Juda.
Jeśli idzie o Mateusza, to rzeczywiście na pozór jest on w grobowcu „nie na miejscu”. Nie może to być przecież Mateusz Ewangelista, bo nigdzie nie odnajdujemy sugestii, aby był on spokrewniony z Chrystusem. Jeżeli jednak zajrzymy do genealogii Marii w Ewangelii Łukasza, przekonamy się, że w jej rodzinie jest to dosyć często spotykane imię. Tak na przykład nazywał się dziadek Maryi. Może więc to być jakiś najbliższy kuzyn noszący imię po przodku.
Najciekawsze informacje pojawiają się jednak w momencie, kiedy przyjrzymy się napisom: „Mariamne, znana również jako Mara” oraz „Juda, syn Jezusa”. Kim może być „druga Maria” w grobowcu? Archeolodzy, którzy pierwsi badali grób, zdecydowanie odrzucili nasuwającą się od razu hipotezę, że może to być Maria Magdalena. Zapewne takie nagromadzenie najsłynniejszych postaci biblijnych uznali już za grubą przesadę. Trudno się im zresztą dziwić. Jednak postąpili chyba zbyt pochopnie. Otóż zapewne nie wiedzieli, że według współczesnych naukowców prawdziwe imię Marii Magdaleny brzmiało właśnie Mariamne. Tak nazywana jest między innymi w Aktach Filipa, apokryficznym tekście Nowego Testamentu.
Mara zaś to grecki zapis aramejskiego słowa oznaczającego Pana lub Nauczyciela.

 

(...)



Więcej przeczytasz w numerze Maj 2014

Artykuły z tej kategorii

  • Lęki

      Towarzyszą nam w życiu rozmaite lęki. Jeśli pominąć osoby o usposobieniu masochistycznym, to nikt z nas nie chce ich przeżywać. Oczekujemy doznań, które przynoszą nam szczęście, radość bądź przynajmniej przyjemność.…

    Czytaj więcej...

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.