Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Maj 2014

Iwona Kozłowiec

Zaginione królestwo Czamów

Prace nad skatalogowaniem i opisaniem zabytków z Mi Son wykonane przez francuskich archeologów okazały się bezcenne. W czasie wojny w Wietnamie (1957–1975) partyzanci z Wietkongu wybrali dolinę Mi Son na lokalizację swojej kwatery, a najwyższą 28-metrową wieżę głównej świątyni Sambhuvarmana wykorzystali jako maszt radiostacji. W sierpniu 1969 r. amerykańskie B-52 wykonały nalot dywanowy na sanktuarium, co spowodowało zniszczenie lub uszkodzenie wielu budowli. Takie działania armii amerykańskiej wywołały sprzeciw międzynarodowej społeczności naukowej. Ówczesny dyrektor Musée Guimet w Paryżu (gdzie do dziś znajduje się jedna z największych kolekcji sztuki czamskiej w Europie) podobno zadzwonił w tej sprawie do prezydenta USA i na skutek tej interwencji Nixon wydał zalecenie, aby oszczędzać czamskie zabytki. Ale z najważniejszej świątyni zbudowanej w VII wieku przez Sambhuvarmana pozostała już tylko sterta cegieł.
Po wojnie rząd wietnamski podjął decyzję o odrestaurowaniu sanktuarium. Teren oczyszczono z niewypałów i min. W ramach współpracy między bratnimi narodami, ogromny wkład w odbudowę ruin mieli Polacy. Osobą, która szczególnie zaznaczyła się w historii Mi Son jest Kazimierz Kwiatkowski z Pracowni Konserwacji Zabytków w Lublinie. Przyjechał do Mi Son w 1981 roku i już do końca swoje życie związał z tym miejscem. Zmarł w Wietnamie w 1997 roku. W Hoi An stoi nawet pomnik upamiętniający postać „Kazika” uważanego za człowieka, który przywrócił światu zaginione sanktuarium Czamów. Wpisanie Mi Son na listę światowego dziedzictwa UNESCO było zwieńczeniem jego prac.
Do początku XX wieku w kompleksie Mi Son przetrwało około 70 budowli. Obecnie w całości pozostało
zaledwie kilka. Mi Son to prawdopodobnie największy kompleks świątyń hinduistycznych w Indochinach. Jest także najdłużej funkcjonującym (przez 1000 lat) obiektem sakralnym w Azji południowo-wschodniej. Podobnie jak Borobudur w Indonezji, Angkor Wat w Kambodży czy Ayutthaya w Tajlandii, stanowi ślad dawnych cywilizacji azjatyckich, które dawno przeminęły.

Przechadzając się wśród ruin, próbuję sobie wyobrazić, jak to sanktuarium mogło wyglądać w czasach swojej świetności. Przydałyby się jakieś
symulacje komputerowe, jak na Discovery Channel! A swoją drogą, gdy odwiedzam miejsca, które noszą ślady wielkości dawnych kultur, zawsze nastraja mnie to melancholijnie. Niby wiem, że wszystko przemija, nic nie jest trwałe. Przecież każdy uczy się historii. Ale aż trudno sobie wyobrazić, że za kilka stuleci nasza cywilizacja też może się skończyć i ktoś kiedyś będzie przechadzał się wśród ruin tego, co po nas pozostanie.

Tekst i zdjęcia Iwona Kozłowiec

(...)



Więcej przeczytasz w numerze Maj 2014

Artykuły z tej kategorii

  • Kanonizacja Jana Pawła II

      Ustalenie w ubiegłym roku na wrześniowym konsystorzu terminu kanonizacji bł. Jana Pawła II i bł. Jana XXIII, na 27 kwietnia 2014 roku, środowiska katolickie w Polsce przyjęły z ulgą i satysfakcją. Nie jest to, co prawda, w przypadku polskiego papieża realizacja „oddolnego” postulatu „Santo subito”, ale tempo procesu kanonizacyjnego zasadniczo pozostaje imponujące.…

    Czytaj więcej...

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.