Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Maj 2014

Jędrzej Fijałkowski

Piękny umysł IV

6Z prof. dr. hab. Jerzym Vetulanim, profesorem nauk przyrodniczych, neurobiologiem, psychofarmakologiem, biochemikiem, członkiem Polskiej Akademii Nauk rozmawia Jędrzej Fijałkowski.

 

Neurobiologia – królową nauk? Jaka inna dziedzina bowiem ma tak szerokie spektrum poznawcze, tkwiące na pograniczu psychologii, socjologii, nauk społecznych, filozofii, a nawet teologii? Jaka inna gałąź nauki zajmuje się jednocześnie, jak wspomnieliśmy, tak delikatnymi, nieuchwytnymi, a jednocześnie fundamentalnymi zjawiskami, jak problem wolnej woli, determinizm, indeterminizm, kwestią materialnych genów i równocześnie niematerialnego ego, które to wszystkie zjawiska kumulują się w naszym umyśle? Jedyną konkurencją w takiej wszechstronności mogłaby być psychotronika, wszak niewystarczająca jej dowodność sytuuje ją, wedle Pana Profesora, delikatnie mówiąc, w innym przedziale…
– Owszem. Bo widzi Pan, jeśli czytam gdzieś, że czyjeś kilkuletnie dziecko, nagle, bez żadnej przyczyny ani tym bardziej pogłębionych studiów lingwistycznych, zaczyna mówić kilkoma językami świata – to mnie to nie przekonuje. Współczesne media, zwłaszcza te, które podobne wiadomości przekazują – to zabawa w głuchy telefon. Na końcu tego przesyłowego łańcuszka informacji jest jak w tych dowcipach o radiu Erewań: nie samochody, a rowery, nie w Moskwie, a w Leningradzie, nie dawali, a kradli.
Natomiast jeśli moja wnuczka zaprezentuje mi takie możliwości – będzie to na pewno powód do zastanowienia się i przeprowadzenia jakichś badań w kierunku wyjaśnienia tego fenomenu. Czy to nie uczciwe podejście?
Przez długi czas nie mieliśmy żadnej obiektywnej metody badania procesów psychicznych. Dopiero gdy weszły w życie testy psychologiczne – sprawa ruszyła do przodu. Co ciekawe, takie testy można było wykonywać też na zwierzętach. Na zasadzie odruchu: wykonanie zadania, nagroda, przyjemność.
Obserwowano, jak szybko kot rozrywa paczkę z pożywieniem w zależności od zapachu, od tego, czy jest głodny, czy nie, i tak dalej. Te reakcje wynikają z efektów pracy mózgu. Gdy zaczęto go szczegółowo badać, pojawiła się ogromna gama problemów i wiele znaków zapytania, z którymi nauka w owym czasie nie potrafiła sobie poradzić. Niektóre z ówczesnych teorii trafiały w przysłowiowy płot, choć nie były aż tak bardzo daleko od celu. Przykładem jest frenologia stworzona przez Francisa Gala, która doszukiwała się zależności między myśleniem, a kształtem czaszki (patrz „Czwarty Wymiar” nr 3/2014, artykuł pt. „Głowa nie od parady” – przyp. red.). Ponieważ w mózgu znajdują się obszary odpowiedzialne za odczucia prawdomówności, żądzy pieniędzy, lubieżności, oszustwa – zaangażowanie w tych dziedzinach miało odbijać się na kształcie i wielkości czaszki. Na etapie, gdy nie było dzisiejszej techniki badawczej, teoria ta mogła przez pewien czas funkcjonować. Dopiero jednak przy nowoczesnych narzędziach potrafimy dokładnie określać i badać wielkości oraz objętości poszczególnych struktur mózgu. I nagle, ku zdziwieniu wszystkich, w latach 90. okazało się, że można korelować pewne cechy charakteru nie z wypukłościami i wgłębieniami czaszki (frenologia, jak widać intuicyjnie wyczuła, że chodzi o proporcje), a z objętościami pewnych części mózgu. Dzięki rezonansowi magnetycznemu możemy zobaczyć, jak wielka jest każda część i przeprowadzić już bardzo dokładne jej badanie.
Klasyfikację ludzkiego charakteru wedle temperamentu określa „wielka piątka”: neurotyczność, ekstrawersja, otwartość na doświadczenie, ugodowość, sumienność. Ludzie sumienni mają nieco większy jeden zawój w korze czołowej niż ludzie niesumienni. Ekstrawertycy mają większą korę orbitofrontalną niż introwertycy. Neurotycy mają w mózgu więcej miejsc rozwiniętych niż ludzie stabilni, nieneurotyczni. Jedynie otwartości na doświadczenie, czyli kreatywności nie dało się skorelować z żadną częścią mózgu, więc muszą istnieć jakieś inne struktury mózgowe za tę kreatywność odpowiadające.

(...)



Więcej przeczytasz w numerze Maj 2014

Artykuły z tej kategorii

  • Cud w Sokółce

    W październiku 2008 roku w kościele św. Antoniego w Sokółce na Podlasiu miało miejsce niezwykłe wydarzenie. Upuszczona na ziemię hostia przemieniła się w kawałek ludzkiego serca. Komisja kościelna nie odnalazła śladów ingerencji człowieka. Teraz musi to potwierdzić Stolica Apostolska. Jeśli Watykan uzna owo wydarzenie za cud, będziemy mieli w Polsce nowe miejsce kultu, do którego zaczną zjeżdżać pielgrzymki z całego świata.…

    Czytaj więcej...

  • Dwie damy i warchoł

    Leżący na wschód od Rzeszowa zamek w Łańcucie co roku przyciąga licznych turystów, zafascynowanych wspaniałymi wnętrzami i bogatą ekspozycją muzealną. Zazwyczaj porządny zabytek, oprócz burzliwej i skomplikowanej historii, posiada własnego ducha. W Łańcucie ukazują się co najmniej trzy, w tym jeden duch-włamywacz.…

    Czytaj więcej...

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.