Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Maj 2014

Olga Sawicka

Między nami

Chyba jestem szczęściarą. Co prawda nie wygrałam jeszcze w lotto, jednak wciąż mam nadzieję, że i do mnie uśmiechnie się fortuna… Jednak nie o grach liczbowych dziś, a o kontaktach międzyludzkich. Tak więc powtarzam: jestem szczęściarą, bo mam do kogo mówić i kogo słuchać. Przedkładam rozmowy nad rozmówki, choć te drugie czasem też są istotne, bywają takim przedsionkiem prawdziwego kontaktu, który możemy nawiązać, gdy się już oswoimy z drugą osobą. Mówić z sensem to nie lada wyzwanie, a umiejętność słuchania to już wyżyny rozwoju osobistego.

Czy w tym zabieganym, zwariowanym świecie mamy jeszcze czas na długie rozmowy do świtu? Na rozmowy, które nas budują, poszerzają horyzonty, czy już tylko prowadzimy monolog?
Mamy potrzebę opowiadania o sobie, o tym, co nam się przydarzyło. Jasna sprawa, że nie będziemy otwierać się przed każdym, ale wyobraźmy sobie sytuację, że nagle musimy milczeć. Zwykły śmiertelnik, jeśli nie złożył ślubów milczenia, nie może normalnie funkcjonować bez wyrażania siebie. Słyszałam o badaniach, które wykazują, że ludzie, którzy nigdy nie podzielili się z innymi własnymi przeżyciami, nie opowiedzieli o jakimś ważnym elemencie swojego życia np. zakochaniu, utracie bliskiej osoby czy niepowodzeniach w pracy, częściej zapadają na poważne choroby. Spada ich odporność, jakby odcięto im wewnętrzną energię, wewnętrzną siłę. Na dobre wyjdzie nam umiejętność opowiadania o sobie, a jeszcze zdrowsi będziemy, jeśli znajdziemy uważnego słuchacza. Dar obecności jest wielkim darem.

Co się dzieje, gdy mówimy, a nikt nas nie słucha, nie jest nami zainteresowany?
Zazwyczaj podejmujemy następne próby i jeszcze kolejne, jednak, gdy wciąż trafiamy na ścianę, wtedy poziom frustracji narasta, w końcu coś pęka i lawa żółci zalewa wszystko, co spotka na swojej drodze. Jesteśmy rozczarowani ludźmi, rozgoryczeni i najnormalniej źli na cały świat. Czujemy się nieszczęśliwi, oszukani, opuszczeni.
Kiedy bliscy, rodzina, przyjaciele, znajomi mówią nam: ALE…
(Ale – spójnik łączący współrzędne zdania lub części zdań, wyrażający kontrast, przeciwieństwo lub odmienne ujęcie treści tych zdań lub ich części).
Jakże często słyszę to ALE i sama też nie jestem bez winy, też używam tego łącznika, a później się wstydzę. Całe szczęście, że przychodzi refleksja, chwila zadumy i postanowienie poprawy. Z premedytacją napiszę: ale u większości nie ma miejsca na takie przemyślenia. Widzą czubek własnego nosa i szlus.
– Przykre, rozumiem, że nie masz pracy, ale nie mogę ci pomóc, takie czasy, nikt nie jest pewny przyszłości.
– Owszem czasy są ciężkie, ale może chociaż spróbuj mi pomóc. Nie proszę o rybę, proszę o wędkę. Przynajmniej powiedz mi, w której komórce jest wędka, a sam ją sobie wyjmę i pójdę łowić te ryby.
– Oj, oj, ale nie wiem, gdzie jest wędka, ja nic nie mogę.
A później człowiek dowiaduje się, że wędka była w dłoni tej osoby, którą prosiliśmy o pomoc. Boli jak diabli, krew się leje i wtedy zwykły plaster z opatrunkiem nie wystarcza, wtedy potrzebne jest szycie i sprawny chirurg. Czasem między ludźmi jest tak jak między zwierzętami w bajce Ignacego Krasickiego Przyjaciele. Tam nie ma ale, ono jest wyrażone innymi słowami.

(...)



Więcej przeczytasz w numerze Maj 2014

Artykuły z tej kategorii

  • Antoni Padewski

      Trzynasty dzień każdego miesiąca przez wiele osób uważany jest za pechowy, zwłaszcza jeśli przypada w piątek. Wyjątek stanowi trzynastka czerwcowa, której patronuje Antoni Padewski, prawdopodobnie najpopularniejszy święty w Polsce.…

    Czytaj więcej...

  • Pierzasty Wąż

    Najwybitniejszym królem głównego ośrodka Tolteków – słynnej Tuli, był władca, który nazywał się Topiltzín. Najprawdopodobniej urodził się w 947 roku n.e., w miejscowości Tepoztlán. Jego ojciec Mixcoatl został zamordowany przez swojego brata, zanim Topiltzín przyszedł na świat, a matka zmarła przy porodzie. Dzieckiem zaopiekowali się najznamienitsi szamani i kapłani z pobliskiego Xochicalco.   …

    Czytaj więcej...

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.