Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Październik 2012

Elżbieta Jóźwiak

By ludzie stali się lepsi

Charles Kempf11-go sierpnia odbył się w Warszawie Pierwszy Międzynarodowy Kongres Spirytystyczny zorganizowany przez Polskie Towarzystwo Studiów Spirytystycznych. Jednym z zaproszonych wykładowców był Charles Kempf, francuski spirytysta, od lat działający w zarządzie Międzynarodowej Rady Spirytystycznej.
Z Charles’em Kempf’em rozmawia Elżbieta Jóźwiak.

Podczas kongresu wygłosił Pan prelekcję zatytułowaną „Czym nie jest spirytyzm”, jednak naszą rozmowę chciałabym rozpocząć od wyjaśnienia, czym jest dla Pana spirytyzm?
– Spirytyzm jest zarazem filozofią, nauką i religią. Kiedy zapoznawałem się z doktryną spirytystyczną, naukowa metodologia oraz racjonalny i logiczny sposób badania i opisywania zjawisk duchowych najbardziej do mnie przemówił, gdyż jestem z wykształcenia inżynierem. Zanim 150 lat temu Allan Kardec postanowił naukowo przeanalizować kontakty z istotami niefizycznymi, wszelkie kwestie dotyczące duchowości zarezerwowane były wyłącznie dla tradycyjnych i często zdogmatyzowanych religii. Z drugiej zaś strony XIX-wieczna nauka skupiała się wyłącznie na studiowaniu materii, a nie ducha. Tymczasem paradygmat spirytystyczny pozwala na badanie człowieka w ujęciu całościowym: fizycznym (ciało), duchowym (dusza) oraz społecznym (funkcjonowanie w środowisku), a wszystko to z zachowaniem stricte naukowej metodologii.

A zatem jak rozpoczęła się Pana przygoda ze spirytyzmem?
– Jak większość Francuzów otrzymałem wykształcenie katolickie, skończyłem studia inżynierskie, a potem wyjechałem do Brazylii, gdzie pełniłem służbę wojskową. Tam poznałem swoją przyszłą żonę i rozpocząłem pracę. Moja wybranka wkrótce zaczęła cierpieć na bezsenność i na tym tle popadła w depresję. Pomimo pomocy psychiatry i przyjmowania zaordynowanych lekarstw jej stan zdrowia nie poprawiał się. Pewnej nocy zobaczyłem swoją żonę siedzącą na łóżku i przemawiającą nieswoim głosem. Początkowo pomyślałem, że sam zwariowałem, gdyż to, co zobaczyłem, przypominało sceny opętania znane mi jedynie z filmów. Następnego dnia otworzyłem książkę telefoniczną na przypadkowej stronie i natychmiast dostrzegłem ogłoszenie federacji spirytystycznej stanu Pernambuco, w którym mieszkaliśmy. Zadzwoniłem na podany w książce numer i umówiłem żonę na spotkanie. W klinice spirytystycznej przyjął nas starszy, siwy pan, który z ogromną empatią objaśnił, jak będzie przebiegała diagnoza i uzdrawianie. Następnego dnia mieliśmy wraz z żoną przebywać w domu, aby grupa mediów mogła dokonać analizy naszych osobowości. Wkrótce otrzymaliśmy wyniki seansu. Mojej żonie zalecono terapię w postaci passów magnetycznych, a mnie lekturę książek Kardec’a.
W ciągu kilku tygodni stan zdrowia mojej wybranki wyraźnie się poprawił. W klinice wyjaśniono jej, że od dziecka posiadała zdolności mediumiczne i dlatego padła ofiarą nawiedzenia przez negatywną istotę duchową. Moja żona wkrótce opanowała zdolność bezpiecznego komunikowania się z wymiarem duchowym i obecnie pracuje jako medium pomagając innym. Pomoc, jaką otrzymaliśmy w tej spirytystycznej klinice, była całkowicie bezpłatna. Byłem z tego powodu bardzo wzruszony i pomyślałem, że za taką altruistyczną postawą musi kryć się piękna filozofią. I tak w 1987 roku sięgnąłem po zalecone książki Allana Kardec’a, jednakże całkowite zaakceptowanie spirytyzmu zajęło mi kilka dobrych lat. Szczególnie nie mogłem uwierzyć w reinkarnację. Potrzebowałem wielu lektur i dowodów, aby się samemu o tym przekonać.

Jakie dowody ma Pan na myśli?
– Jest wiele rzeczy, które pojawiają się każdego dnia, jako dowody na działanie duchów. Mogą to być sny zwane proroczymi, w których otrzymujemy odpowiednie instrukcje lub rozwiązania palących problemów. Zdarza się, że o kimś pomyślimy, aby wkrótce spotkać tę osobę na ulicy lub otrzymać od niej niespodziewany telefon. Bywa również, że podczas jazdy samochodem nagle hamujemy bez powodu, unikając zderzenia z nieoświetloną ciężarówką lub niefrasobliwym rowerzystą. Takie sytuacje zdarzają się nam wszystkim, wystarczy być uważnym i obserwować to, co dzieje się wokół nas. Te małe zdarzenia składają się na sumę dowodów, dzięki którym przekonujemy się, że człowiek żyje nadal po śmierci i że duchy mogą się z nami komunikować. Trzeba być bardzo upartym, aby odrzucić te wszystkie znaki. Dla mnie takim przełomem było uzdrowienie mojej żony oraz książki Kardec’a, które czytałem w portugalskim przekładzie. Po powrocie do Francji na początku lat 90 zacząłem działać we francuskim ruchu spirytystycznym, a ponieważ władam także angielskim, hiszpańskim i portugalskim, wkrótce nawiązałem kontakty z Międzynarodową Radą Spirytystyczną.
Chciałbym wspomnieć o jeszcze jednym spektakularnym wydarzeniu, które postawiło przysłowiową kropkę nad i. Podczas pewnego mediumicznego spotkania otrzymałem całkowicie niespodziewany przekaz od bytu duchowego napisany (pismem automatycznym – przyp. aut.) w moim ojczystym dialekcie alzackim. Wiadomość sugerowała, że moja matka powinna zadbać o swoje zdrowie. Wahałem się czy pokazać to mojej mamie, lecz w końcu zdecydowałem się jej o tym powiedzieć. Kiedy matka zobaczyła list, pobladła, gdyż rozpoznała pismo swojego ojca, a mojego dziadka, przyznała się także, że od jakiegoś czasu cierpi na pewną fizyczną dolegliwość. Chirurg, który dokonywał zabiegu, powiedział nam, że była to ostatnia chwila na pomyślne przeprowadzenie tej operacji.

(...)



Więcej przeczytasz w numerze Październik 2012

Artykuły z tej kategorii

  • Mikołaj – święty czy nieświęty

    Podanie o życiu Mikołaja głosi, że przyszedł on na świat w Patarze, ok. 270 r., jako jedyne dziecko, uproszone gorącymi modlitwami rodziców. Wyróżniał się pobożnością i hojnością – kiedy matka i ojciec zmarli, stał się bogaczem, jednak nie zachował dziedzictwa dla siebie. Dzielił się majątkiem ze skrzywdzonymi i potrzebującymi, a w czasie zarazy, która nawiedziła miasto, pielęgnował chorych i dostarczał im żywność…

    Czytaj więcej...

  • Mit Świętej Joanny

    Badacze dowodzą, że szczątki Joanny d’Arc zostały sfałszowane, a bohaterska święta nie istniała.…

    Czytaj więcej...

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.