Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Lipiec 2013

Przemysław Mazur Przemysław Mazur

Ambasador światów równoległych

20Zdawało się, że gdy nastał wiek pary i elektryczności – jak zwykło się określać drugą połowę XIX stulecia – społeczeństwa Zachodu popadną w amok dogmatycznego scjentyzmu. O dziwo, to właśnie wówczas ogromną popularność zyskały stowarzyszenia okultystyczne, a estymą na europejskich salonach cieszyli się osobnicy przejawiający zdolności ponadzmysłowe. Jednym z nich był Amerykanin, Henry Slade.

 

Gwoli ścisłości, popisy mediumiczne sięgają znacznie bardziej zamierzchłych czasów (vide wróżbitka z Endor w 1 Księdze Samuela 28, 7–14), a i włoski „celebryta” czasów tzw. oświecenia, Alessandro di Cagliostro (1743–1795), udatnie przyczynił się na rzecz popularyzacji publicznych pokazów domniemanych praktyk spirytystycznych. Ogromną rolę odegrała również wymykająca się jednoznacznej interpretacji działalność szwedzkiego mistyka Emanuela Swedenborga (1688–1772). Rosnąca w siłę masoneria, wzmożone zainteresowanie wiedzą tajemną oraz intensyfikacja kontaktów z cywilizacjami orientu doprowadziły do przewartościowania głównych światopoglądów ówczesnej epoki. Na księgarskich półkach przybywało czujnie dotąd skrywanych traktatów magicznych, astrologicznych almanachów i opasłych bestiariuszy. Tym samym względna homogeniczność kultury zachodniej powoli przechodziła do historii. Przy czym wspomniana tendencja wyraźnie nabrała dynamiki niebawem po pamiętnym przypadku sióstr Fox w roku 1848 (o czym pisaliśmy w „Czwartym Wymiarze” nr 10/2012 – przyp. red.).

Czas paradoksów
Zjawiskowość ostatnich dekad wieku XIX to również zaskakująco harmonijna symbioza światopoglądu skrajnie scjentystycznego i kolejnego w dziejach rozkwitu nauk ścisłych z zainteresowaniem zjawiskami wykraczającymi poza możliwości racjonalnego wyjaśnienia. Stąd admiratorom technologicznego postępu ani trochę nie przeszkadzało równoczesne zgłębianie fenomenów paranormalnych. Przykładów takiej postawy nie trzeba daleko szukać, bo i na rodzimym gruncie takowych postaci nie brakowało. Julian Ochorowicz (1850–1917), wynalazca, a zarazem badacz i teoretyk fenomenów paranormalnych, to tylko najbardziej znany przykład łączenia z pozoru sprzecznych ze sobą dziedzin. Niewykluczone, że to właśnie wiara w potęgę scjentyzmu pozwalała żywić nadzieję na satysfakcjonujące wyjaśnienie zjawisk interpretowanych dotąd jako pochodne oddziaływań mocy nadprzyrodzonych.

Wyjaśnić niewyjaśnione
Wśród badaczy, którym przyświecała ambicja racjonalnego ujęcia zjawisk ponadzmysłowych, poczesne miejsce zajmuje berlińczyk z urodzenia, Johann Karl Friedrich Zöllner (1834–1882). Zdawać by się mogło, że ów ceniony astrofizyk, konstruktor nowatorskich urządzeń astronomicznych (kalorymetru oraz astrofotometru), a przy okazji autor przełomowych dzieł z zakresu astrofizyki (m.in. Główne założenia ogólnej fotometrii nieba) daleki był od zamiarów wnikania w naturę zjawisk paranormalnych. A jednak to właśnie jemu dane było poddać wyszukanym próbom nadnaturalne talenty Henry’ego Slade’a, podówczas (tj. w połowie lat siedemdziesiątych XIX w.) najbardziej znanego medium rodem zza Atlantyku.
Ów niezwykły osobnik urodził się w roku 1836 w miasteczku Johnson Creek na terytorium stanu Nowy Jork. Według jego własnych słów już jako nastolatek zaczął przejawiać – ku przerażeniu członków swej rodziny i szkolnych kolegów – zdolności telekinetyczne. Moment osobliwych manifestacji był tym bardziej znamienny, że mniej więcej w tym samym czasie znaczny rozgłos zyskały wzmiankowane Margaret i Katie Fox. Niewiele później dało się słyszeć o domniemanych kontaktach z zaświatami podejmowanych przez Irę i Williama Davenportów. Można by zatem rzec, że Slade nie był szczególnie oryginalny, wpisując się w sensacyjne doniesienia lokalnej prasy.
W drugiej połowie lat pięćdziesiątych liczący sobie ledwie dwadzieścia wiosen młodzieniec przeniósł się nad Michigan. W międzyczasie jego niezwykły talent podlegał ewolucji (rzecz charakterystyczna przynajmniej dla części osób przejawiających zdolności paranormalne – m.in. naszego Stefana Ossowieckiego). To właśnie na tym etapie jego życia dały o sobie znać zdolności mediumiczne, manifestujące się poprzez automatyczny zapis przekazów od – jak twierdził sam Slade – istot zamieszkujących świat równoległy wobec naszego (a niekiedy także zmarłych). Fenomen przyjmował formę napisów na kawałkach szkolnych tabliczek – i to nie tylko w jego rodzimym języku angielskim. Rychło okazało się, że chętnych do podziwiania niezwykłych zjawisk towarzyszących rzeczonemu jest znacznie więcej, niż można było się spodziewać. Udział w pokazie automatycznego pisania był płatny, stąd też cieszący się rosnącą popularnością Slade stał się niebawem osobą majętną. Sława zawiodła go również do Europy, gdzie unikalne zdolności prezentował m.in. przed królową Wiktorią oraz bratem cara Aleksandra II, wielkim Księciem Konstantym.

Pod „lupą” sceptyków
Sława skromnego (choć – jak wyżej wspomniano – niegardzącego zyskiem) Amerykanina doznała poważanego uszczerbku za sprawą leciwego medium nazwiskiem Remigius Weiss, który miał jakoby wymusić na wspomnianym pisemne przyznanie się do fałszownia nadprzyrodzonych zjawisk. Intryga okazała się tym bardziej skuteczna, że znaczna cześć spośród dotychczasowych autorytetów w dziedzinie spirytyzmu (m.in. Davenportowie) przyznała się do hochsztaplerskich praktyk. Opinia publiczna nie kryła zatem oburzenia, a fama oszusta omal nie zdruzgotała mediumicznej kariery Slade’a. Nic zatem dziwnego, że w zamiarze ocalenia resztek dobrego imienia Slade zdecydował się opuścić Stany Zjednoczone, ponownie szukając szczęścia w odległej Europie.

Artykuły z tej kategorii

  • To będzie rok zmian...

    .... Nawet, jeśli ich nie chcę lub się ich boję, one i tak nastąpią. Zatem, sensowne jest odszukiwanie w zmianach zachodzących w życiu osobistym, zawodowym, w rozwoju wewnętrznym tego, co przynoszą nam jako pozytyw! Posłuchajcie mojej rozmowy na ten temat z Anną Kalatą... ------------------------------------------------------------------------------------------------------ http://youtu.be/fiKOciin34A {jcomments on}…

    Czytaj więcej...

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.