Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Sierpień 2013

Przemysław Mazur

Łuna nad Salem

18A miało być tak pięknie… Nowy świat, nowa, pozbawiona przeżytków feudalizmu społeczność, powrót do ewangelicznych korzeni starożytnego Kościoła… Skończyło się wieszaniem niewiast posądzanych o praktykowanie czarnej magii… Jak, zdawałoby się, w ultrachrześcijańskiej wspólnocie mogło dojść do wydarzeń znanych jako procesy czarownic z Salem?

 

Jak zwykle w takich przypadkach, droga do tragedii wiodła poprzez meandry uwarunkowań epoki, skrajnych postaw ludzi tamtych czasów oraz wpływu doktryn religijnych na ówczesne życie społeczne. A że pod względem ogólnej dynamiki przemian w dotychczasowych formach kultu ów moment dziejowy był wyjątkowo burzliwy (reformacja!), toteż przejawiał się w nie mniej wyrazistych poglądach niż u bardziej radyklanych kontestatorów Kościoła anglikańskiego.
Szczególnie wymownie jawi się okoliczność, że już współcześni Henrykowi VIII dostrzegali połowiczność wyspiarskiej reformacji. Z powodu permanentnego braku gotówki monarcha wyraźnie koncentrował się na przejmowaniu klasztornych dóbr, nie przykładając nadmiernie wagi do teologicznych niuansów. Tymczasem angielska ziemia wydała nie byle jakich myślicieli religijnych (m.in. Johna Knoxa), którym powierzchowne zmiany najwyraźniej nie wystarczyły. Przyczyniło się to do zaistnienia radykalnego nurtu religijnego określanego mianem purytanizmu. Przedstawicieli tego ruchu raczej trudno byłoby uznać za zwolenników kompromisu, a kategoryczność ich żądań niejednokrotnie przyprawiała o migrenę zarówno Elżbietę I, jak i jej przybyłego ze Szkocji następcę, Jakuba I. Oczyszczenie angielskiego Kościoła z „papistowskich bluźnierstw” (m.in. okazałej liturgii, kosztownych szat kapłańskich, elementów dogmatyki pokrewnych katolicyzmowi) stanowiło zasadniczy postulat zafascynowanym kalwinizmem purytanów. Najwyraźniej jednak religijnej gorliwości towarzyszył brak odpowiedniej do realizacji głoszonych idei siły przebicia. Stąd też w obawie przed prześladowaniami członkowie lokalnych kongregacji purytańskich zmuszeni byli opuścić Anglię. Naturalnym miejscem schronienia wydawała się ówczesna Republika Zjednoczonych Prowincji (Holandia) z dominującą pozycją kalwinizmu. Jednak i tam nie zaznali spokoju.

(...)



Więcej przeczytasz w numerze Sierpień 2013

Artykuły z tej kategorii

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.