Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Sierpień 2013

Marta Tamaryszek

Wieczna Świadomość

 

24Im silniej uwierzymy, że Świadomość wykracza poza organizm, tym bardziej naturalnie przyjmiemy, że dusza przeżywa ciało.
Henri Bergson

Każdy żyje, jak umie. „Nasze wyobrażenia o życiu definiują to, jak to życie przeżywamy. Jeśli wierzymy, że śmierć jest końcem wszystkiego, inwestujemy w materialistyczną sferę.
Jeśli wiemy, że istnieje wieczna Świadomość, inwestujemy w to, co jest rzeczywiście istotne – miłość, współczucie i empatię w  stosunku do innych i planety. Pozostajemy w rezonansie
z nielokalną, wszechobecną Świadomością – mówi doktor Pim van Lommel, holenderski kardiolog.

Wszystko zaczęło się od alarmu na oddziale kardiologicznym, kiedy to u pacjenta z zawałem ustała nagle praca serca. Po udanej reanimacji zespół medyczny był bardzo zadowolony, ale sam pacjent – zawiedziony. Opowiadał o pięknym świetle, krajobrazie i tunelu. Był rok 1969. Nie istniała wówczas literatura na ten temat, nieznana była terminologia. Zaczynający specjalizację z kardiologii doktor van Lommel nigdy nie zapomniał tego wydarzenia, ale też nie zajmował się nim więcej.

Punkt zwrotny w jego karierze nastąpił 17 lat później, kiedy przeczytał książkę George’a Ritchiego Powrót z jutra. Ritchie, student medycyny, w 1943 roku doświadczył NDE (doświadczenie śmierci, ang. Near-
-Death Expercience), gdy zmarł na skutek zapalenia płuc. Pewien pielęgniarz namówił jednak lekarza, by wykonał mu zastrzyk z adrenaliny prosto w serce. Przywrócony do życia zrazu nie dzielił się swoimi doświadczeniami, ale potem, jako psychiatra, opowiadał o nim studentom. Jednym z nich był Raymond Moody, późniejszy autor Życia po życiu.
Po lekturze książki Ritchiego doktor van Lommel zaczął pytać swoich pacjentów o tego rodzaju przeżycia. Jak mówi, jedni od razu odpowiadali, że ich nie mieli, inni chcieli wiedzieć, dlaczego pyta. W tym drugim przypadku wiadomo było, że opowieść będzie silnie wzruszająca i zajmie co najmniej godzinę. Ku jego zaskoczeniu w ciągu
2 lat 12 z 50 osób opowiedziało mu o NDE. Odsetek był zbyt duży, żeby udawać, że zjawisko nie istnieje.
Te doświadczenia głęboko zmieniły van Lommela. Początkowo traktował je jako medyczne kurioza, potem przyszła refleksja ogólna: zaczął zadawać sobie pytania natury fundamentalnej. Dziś podkreśla, że ludzie, którzy przeżyli NDE, to jego najwięksi nauczyciele. Jak sam mówi: „Mogę istnieć bez swojego ciała, ale ciało nie może istnieć beze mnie. (…) A śmierć to tylko koniec aspektów fizycznych, to ciągłość Świadomości i tego nauczyłem się od osób mających NDE”.

Doświadczenie śmierci – NDE
Czym są doświadczenia NDE? Jednym z aspektów czegoś, co autor nazywa nieskończoną Świadomością. Inne zjawiska z tej kategorii to np.:

l wizje na łożu śmierci – w krańcowym stadium choroby ludzie mogą widzieć zmarłych bliskich, światło albo tunel światła, umierające dzieci mogą widzieć anioły;

l kontakt okołośmiertny (perymortalny), gdy człowiek kontaktuje się z osobą (widzi lub czuje na odległość kogoś, kto umiera);

l kontakt pośmiertny (postmortalny).

Dziś autor na swoich wykładach gromadzi mądrą i zaciekawioną publiczność. Jednak nie tylko ciekawość przyciąga ludzi do holenderskiego kardiologa. Na widowni siedzi wiele osób z doświadczeniami NDE. Część z nich po raz pierwszy od lat czuje, że wreszcie może bezpiecznie opowiedzieć o swoich przeżyciach. A przecież nie należą one do rzadkości. W książce Wieczna Świadomość. Naukowa wizja «Życia po życiu» van Lommel przywołuje badania, z których wynika, że 50% badanych wdów i wdowców donosiło o kontakcie
ze zmarłym małżonkiem. Odsetek był wyższy w grupie rodziców, którzy stra- cili dziecko, i wynosił aż 75%.
Nielokalnych aspektów Świadomości można doświadczać nie tylko w momencie śmierci klinicznej lub kogoś bliskiego, ale także w terapii regresywnej, hipnozie, medytacji oraz w stanach takich jak beznadzieja, głęboka samotność, depresja, egzystencjalny kryzys.

Nielokalna Świadomość
Niewidoczna, wszechogarniająca, wieczna, nieograniczona – to epitety, którymi van Lommel określa Świadomość. Inni powiedzą raczej „pole Akaszy”, „czyste źródło”. Jakkolwiek by ją nazwać, jest połączona z nielokalną przestrzenią, będącą źródłem Świadomości i fizycznego świata.
Autor definiuje nielokalną Świadomość jako funkcje falowe zawierające informacje ważne dla konkretnej osoby, ale i całego gatunku. Funkcje te znajdują się w nielokalnej przestrzeni. Innymi słowy, mowa o metafizycznej przestrzeni, swoistym magazynie pamięci, w którym zebrane są wszelkie doświadczenia. A co znaczy, że Świadomość jest nielokalna? Znaczy to, że jest zawsze obecna, nieskończona, jest wszędzie. Nie poddaje się też bezpośredniej obserwacji; możliwe do mierzenia są natomiast pewne jej aspekty – efekty aktywnej Świadomości.
Lepsze wyobrażenie pozwoli zyskać używana przez autora metafora. Van Lommel porównuje Świadomość do elektromagnetycznych fal telefonów komórkowych, telewizji, radia, do Internetu, a mózg do telewizora czy komputera. Komputer nie wytwarza Internetu, tak jak mózg nie wytwarza Świadomości. Mózg nie jest źródłem Świadomości, ale ułatwia jej odbieranie.
Gwoli prawdy jest jeszcze coś, co prawdopodobnie służy jako „dekoder” umożliwiający dostęp do zasobów nielokalnej Świadomości. Takie możliwości daje nam nasze DNA.

DNA jak antena
„20 lat temu wydawało nam się, że wiemy wszystko o wszechświecie. A teraz wiemy, że poznaliśmy zaledwie 4%, a 96% jest z ciemnej materii i nie wiemy, co to jest. Sądziliśmy, że wiemy, czym jest DNA. Dziś wiemy, że ledwie 4% DNA zawiera kody białkowe, a 96% DNA nazywa się śmieciowym DNA, bo nie wiemy, za co naprawdę odpowiada” – powiada van Lommel.

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.