Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Targi ezoteryczne opoka

O wyspie Bali

O wyspie Bali, której mieszkańcy zapraszają bogów i duchy przodków, by po dachu świątyni zeszli z nieba i zasiedli razem z nimi do uczty, oraz o tym, jak w balijski Nowy Rok przechytrzają demony, przelatujące tego dnia nad wyspą, z podróżnikiem dr. Łukaszem Wallem rozmawia Jolanta Podsiadła.

Gdy pod koniec XVI wieku flotylla okrętów pod wodzą holenderskiego podróżnika i żeglarza Corneliusa de Houtmana zacumowała przy balijskim wybrzeżu, część załogi – zniechęcona dotychczasowymi przeciwnościami, ale i urzeczona wyspą i jej mieszkańcami – wymówiła służbę i pozostała na Bali, uznając to miejsce za ucieleśnienie biblijnego raju. A dziś – czy określenie rajska wyspa to już tylko turystyczny slogan czy wciąż rzeczywistość?

– Niewątpliwie malutka Bali, wciśnięta pomiędzy Jawę i Lombok, pozostała magiczna, odmienna od tysięcy wysp archipelagu. Podstawowe jej atuty – jak wieczne lato, zawsze pogodne niebo, ciepłe morze, soczysta zieleń, wielobarwne kwiaty, urokliwe tarasowe poletka otoczone palmami kokosowymi i porośnięte dżunglą góry – znajdziemy też na innych wyspach. O odrębności Bali decyduje jednak bogactwo jej lokalnych obrzędów. Sfera sacrum jest tak mocno zakorzeniona w codzienności Balijczyków, że można wręcz powiedzieć, iż całe ich życie jest modlitwą.

Czy nazwa wyspy jest związana z wierzeniami Balijczyków?

– Trudno dotrzeć do etymologii nazwy Bali. Janusz Lenartowicz, który spędził na wyspie cztery lata i dociekał znaczenia balijskich obrzędów (opisał je w książce Bali. Raj mórz południowych, wyspa czcicieli kosmosu) uważa, że Balijczycy wywodzą nazwę wyspy od słowa wali – ofiara. Bo ofiara zajmuje w ich życiu miejsce szczególne – odkąd bogowie zstąpili z nieba i objęli mieszkańców wyspy swą mocą i opieką, ci nieustannie składają ofiary i sprawują obrzędy, by zapewnić równowagę między tym, co materialne, a tym, co przynależy do wyższego świata bogów. Stąd wszechobecne na Bali koszyczki ofiarne, które są tak naprawdę małymi dziełami sztuki. Ich przygotowaniem zajmują się kobiety. Wyplatają koszyczki z liści palmowych, a potem z wyczuciem artyzmu umieszczają w nich garść ryżu, owoc, kadzidełko, kwiaty. Przy czym każdy składnik, każdy kolor ma swoje znaczenie, którego ludzie spoza magicznego kręgu balijskich wierzeń nie są w stanie wyłowić.

Dlaczego w ofiarnym koszyczku zawsze jest ryż?

– Choć Bali to setki niezapomnianych zapachów i smaków, ryż jest podstawą pożywienia mieszkańców wyspy. Według legendy dali go Balijczykom bogowie, urzeczeni ich pobożnością i dobrocią serc. Na wyspę zstąpił sam bóg Wisznu i pozostawił w Matce-Ziemi nasienie, z którego wykiełkował ryż. Na żyznej wulkanicznej glebie rośnie on doskonale, zbiera się go tu nawet cztery razy w roku. Balijczycy uprawiają trzy jego odmiany – białą, czerwoną i czarną (jest ona m.in. podstawą popularnego na Bali deseru – puddingu z czarnego ryżu). Warto też zaobserwować, że prawie na każdym poletku ryżowym znajdują się malutkie kapliczki poświęcone Sri Dewi – bogini płodności.

Jak to się stało, że malutka sąsiadka islamskiej Jawy pozostała w kręgu wierzeń hinduistycznych?

– Jest to tym bardziej ciekawe, jeśli sobie uświadomimy, że Bali była kiedyś częścią Jawy. Choć w rzeczywistości oddzieliła się od niej z końcem ostatniej epoki lodowcowej, to według poematów i legend – zarówno jawajskich, jak i balijskich – miało to nastąpić dużo później. Podawany jest rok 202 n.e. lub nawet XI wiek, gdy jeden z braminów, uciekając przed pr

Artykuły z tej kategorii

czwarty wymiar 12/2017
Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.