Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

lewandowska

Świat patrzy na Chińczyków

Był pan w Chinach wielokrotnie, podróżował po najbardziej odległych zakątkach tego kraju, zbierając materiały do pracy doktorskiej mieszkał pan w kampusie wraz z chińskimi studentami. Proszę powiedzieć, co cechuje Chińczyków jako naród?

– Przede wszystkim są to ludzie niezwykle pracowici i zdyscyplinowani, którzy głęboko wierzą w siebie

i swój naród. Są zahartowani ciężkimi warunkami życia, nie zrażają się porażkami, od małego są przyuczani do rywalizacji między sobą. Mają wpojone poczucie poszanowania wspólnej wartości, dlatego w Chinach nie zobaczy się wybitej szyby na przystanku, zdartego rozkładu jazdy czy pomalowanych sprayem murów.

Będąc w Państwie Środka ma się wrażenie, że…

– …Chiny mogą obejść się bez całego świata, natomiast świat nie może obejść się bez Chin. Propaganda chińskiego sukcesu jest bardzo silna i widoczna na każdym kroku. Nawet

w dobrym hotelu w Pekinie, w którym mieszkałem przed rokiem, jedynym zachodnim programem była Fashion TV, a oprócz niej – trzydzieści programów chińskich. Zapoczątkowana w latach 30. ubiegłego wieku samoizolacja Chin nie skończyła się wraz z upadkiem komunizmu Mao Tse Tunga i reformami Deng Xiaopinga. Uwolniony został rynek, co Chińczycy potrafili doskonale wykorzystać, ale kraj przeszedł od komunizmu do autorytaryzmu,

a nie do demokracji, której w Chinach nigdy nie było.

Czego można by się spodziewać, gdyby zapytać Chińczyka o ostatnie wydarzenia w Tybecie czy wcześniejsze na placu Tiananmen?

– Zapewne powtórzyłby formuły chińskiej propagandy, że jednostka nie może podnosić ręki na imperium, bo wówczas zapanuje chaos, że tę rękę trzeba odciąć. Chińczycy wierzą, że są małym trybikiem w ogromnym systemie i że dostosowując się do istniejących warunków i wykonując w nich sumiennie swoje obowiązki, budują dobro nie tylko własnej rodziny, ale i całego narodu. W chińskiej świadomości interes społeczny przeważa nad prawami jednostki, zresztą pojęcie to wciąż w Chinach nie funkcjonuje lub funkcjonuje w ograniczonym zakresie.

 Aby to lepiej zrozumieć, trzeba cofnąć się o dwa i pół tysiąca lat, do czasów Konfucjusza i stworzonego przez niego starochińskiego systemu myślowego, opartego na hierarchii podległości…

– Główną zasadą konfucjanizmu było respektowanie swojego miejsca

w rodzinie i społeczeństwie oraz wypełnianie wypływających z niego zadań. Człowiek nie powinien dążyć do zmiany, lecz sumiennie i z wysiłkiem dopełniać swego losu. Zgodnie z nauką Konfucjusza, młodsi podlegali starszym, syn – ojcu, żona – mężowi, a naród – cesarzowi, będącemu wzorem cnoty i mądrości. W ten sposób usankcjonowane zostały wcześniejsze chińskie tradycje, które widziały w cesarzu Syna Niebios.

System filozoficzny przekształcił się w filozoficzno-religijny?

– Otóż to. Najważniejszym bóstwem w pradawnych chińskich wierzeniach był Shangdi, Najwyższy Władca, Władca Niebios – niebios utożsamianych z siłami natury. Cesarza uważano za potomka Najwyższego Władcy i tym samym Shangdi stał się częścią kultu w rodzinie monarszej. Konfucjanizm, przejmując tę tradycję

– władcy jako Syna Niebios i niebios jako siły sprawczej – umocnił pozycję cesarza jako władcy absolutnego, zarówno w sensie politycznym, jak również moralnym i religijnym. Za panowania dynastii Han stał się religią państwową, a w kolejnych wiekach wznoszono świątynie i klasztory poświęcone Konfucjuszowi – przedmiot narodowej dumy Chińczyków. Ponadto sposób myślenia mieszkańców Państwa Środka ukształtowały też dwa inne wielkie systemy filozoficzno-religijne – taoiz i buddyzm.

To z taoizmu wywodzi się chińska zasada, by iść zgodnie z prądem?

– Najważniejszym

Artykuły z tej kategorii

mkl2018
Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.