Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Targi ezoteryczne opoka
Anioły nas chronią

Anioły nas chronią

Piszecie o niesamowitych zjawiskach, przypadkach, wydarzeniach, doznaniach, dlatego zdecydowałam się wreszcie zapisać to, co w jakiś dziwny sposób i mnie dotknęło, czy może tylko musnęło? Od dawna tkwię w tzw. klimatach duchowych. Dużo na ten temat czytam. Jestem samoukiem. W wąskim

Piszecie o niesamowitych zjawiskach, przypadkach, wydarzeniach, doznaniach, dlatego zdecydowałam się wreszcie zapisać to, co w jakiś dziwny sposób i mnie dotknęło, czy może tylko musnęło?

Od dawna tkwię w tzw. klimatach duchowych. Dużo na ten temat czytam. Jestem samoukiem. W wąskim gronie przyjaciół, zajmujących się sztuką przez duże „S”, dyskutujemy czasem o doznaniach i zdarzeniach, jakie się nam przytrafiają. Mnie w czasie malowania. Im w trakcie komponowania, pisania, rzeźbienia. (...) Jeden z nich twierdzi, że większość melodii po prostu usłyszał. Inny, że cały scenariusz filmu mu się przyśnił. (Obaj są niby twardymi, amerykańskimi realistami). A w ogóle, to wydawało mi się, że w tej zdominowanej przez materię Ameryce, to wszyscy tylko gonią za pieniądzem i sławą, a jakieś tam duchowości, mistycyzmy itp. nikogo nie obchodzą.

Tymczasem tam, przynajmniej w tzw. środowiskach artystycznych i pokrewnych – ludzie medytują, ćwiczą jogę, zen... Biegają na rozmaite warsztaty. Mają swoich astrologów, przewodników duchowych (a nie tylko psychoanalityków) i coraz częściej kontaktują się z aniołami. Zresztą wiara w anioły, wydaje się być silniejsza niż w samego Pana Boga. Dlaczego? Bo anioł może cię musnąć swoim skrzydłem. Ocalić, ochronić, uratować...

Jakby to powiedzieć, a raczej napisać? Chociaż nad moim dziecięcym łóżeczkiem w Polsce, babcia powiesiła obrazek z Aniołem Stróżem, który przeprowadza małe dzieci przez kładkę nad strumieniem, nie miałam specjalnie uważnego podejścia do aniołów. Zwłaszcza że poszukiwałam swojej drogi mozolnie. Byłam ateistką, agnostyczką, potem takim nie wiadomo kim wątpiącym i zbuntowanym – to już w Stanach (dokąd po maturze zabrała mnie matka na stałe). Otarłam się o New Age, ale się tam nie odnalazłam.... Aż wróciłam do korzeni, do babcinych prawd i nauk... Nie, nie zostałam praktykującą katoliczką. Jednak to, co wyniosłam z podtatrzańskiego domu stało się moją busolą moralną. Bliskie mi były książki księdza profesora Tischnera, które podsyłała mi przyjaciółka, bliskie modlitwy myślne św. Teresy z Avila, które praktykowała moja babcia. A także filozofia i praktyka Thomasa Mertona czy Antoniego de Mello. (...) To moja ścieżka. Własna. Prywatna droga do Boga, do Absolutu. (...)

Pewnej nocy przyśniła mi się Babcia. – Katarzynko – powiedziała – a nie Kasiu czy Kasik, jak mawiała na co dzień. (Katarzynka była od święta, od wielkiego dzwonu). – Katarzynko. Uważaj dzisiaj na drodze. Jedź wolniutko. Kiedy będziesz skręcać z tej wielgachnej szosy, obejrzyj się pary razy dookoła. I weź do samochodu ten obrazek z Aniołem Stróżem, co ci wysłałam przed moją śmiercią. Nie zapomnij! Nie zapom... – głos przycichł. Postać zaczęła się oddalać, jakby ją zasłaniał tuman mgły. Znałam te klimaty z moich stron rodzinnych. W górach mgły spadają na człowieka znienacka i często.

Zbudziłam się cała mokra. Nawet włosy miałam lepkie. Boże, co za sen, pomyślałam. Przecież Babcia nie żyje od roku. I we śnie mi też przypomniała, że nie ma jej wśród żywych. I ten obrazek. Gdzie ja go mam – zaczęłam się zastanawiać.

 

Przetarłam oczy i boso, w pidżamie, nie myjąc się ani nie czesząc, poszłam do mojej pracowni na piętro. Chłód posadzki mnie orzeźwił. Zaczęłam szperać na półkach z albumami, bo przypomniałam sobie, że do któregoś z nich wetknęłam ostatni list od Babci, żeby mieć go w pobliżu siebie, gdy pracuję.

Kiedy przeglądałam albumy, nagle rozległ się huk. To zleciał z przeciwległej półki duży album „Biblia w malarstwie”. Leżał na podłodze otwarty, a obok niego koperta z babcinym, równym kaligraficznym pismem (była nauczycielką, która wyszła za bacę z gór, jak mawiała, żeby być bliżej

Artykuły z tej kategorii

czwarty wymiar 12/2017
Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.