Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Zdążanie do celu

Zdążanie do celu

 Zastanawiam się, na ile prawdziwa jest ocena człowieka XXI wieku jako istoty spieszącej się. Niewątpliwie bowiem wiele czasu większość z nas traci przed włączonym telewizorem, a więc trwa bez pośpiechu. Duża część społeczeństwa „ginie” w Internecie, co też nie wiąże się z pośpiechem. Dobrowolnie wchłaniamy nadmiar informacji. W rezultacie wypowiadamy poglądy stereotypowe. Nie rozwijamy zdolności umysłu do myślenia krytycznego, bo na to, niestety, żal nam czasu. Mamy go dużo, ale niewłaściwie go wykorzystujemy.

Nawiązując do tego, co napisałam, dziwią mnie zachwyty nad urodą wczesnej wiosny. Tęsknię do śniegu, który okrywał brudy i szarość, jak również „malował” pięknie gałęzie drzew. Brak liści i wysokiej trawy, szarość i deszcze nie mogą zachwycać estetów. Ponadto wczesna wiosna wyzwala poczucie zmęczenia. Wywołuje także stan niepokoju i chęć nieokreślonej odmiany czegoś istotnego we własnym życiu. We mnie wiosna, której nie lubię, wzmaga chęć uzyskania odpowiedzi na pytania istotne. Na przykład potęguje ciekawość, czy mamy jako ludzkość w ogóle jakiś cel do zrealizowania i czy nastąpi kiedyś likwidacja instytucji, które skłaniają do agresji i prowadzenia wojen.

Ostatnio w czasie mojego wykładu z filozofii na Uniwersytecie Warszawskim wywiązała się bardzo interesująca dyskusja. Zaniepokoiło mnie, że studenci rozmaitych wydziałów wyrazili pogląd, że wojny są czymś oczywistym i normalnym. Natomiast pacyfizm uznali za mrzonkę, a więc ideę, której nie warto poświęcać uwagi. Problem ten wiąże się z pytaniem, czy są prawa rozwoju ludzkości, którym bezwolnie podlegamy, czy też to człowiek decyduje o sposobie nie tylko własnego istnienia, ale także społeczności, której jest częścią. Pogląd, że istnieją prawa rozwoju społeczeństw, wobec których jesteśmy bezradni, może jedynie wzmagać stan bierności. Jest to teoria wygodna, bo zdejmuje z nas poczucie odpowiedzialności za los tego świata. Podobne wnioski płyną też ze stanowiska tych, którzy nakazują poddanie się woli Boga i upatrują sensu życia w zmierzaniu do Absolutu.

Moim zdaniem to człowiek tworzy rzeczywistość i to odnas zależy sens dziejów ludzkości. Nie powinniśmy się zdawać na decyzje rządów, lecz zespalać wysiłki osób głęboko czujących i obdarzonych wyobraźnią, by poprzez zorganizowane naciski nadawać dziejom ludzkości właściwy kierunek. Władza polityczna znajduje się często w rękach ludzi dbających jedynie o własne interesy i przypadkowo wybranych przez wyborców o zmanipulowanej świadomości. Kazimierz Dąbrowski w teorii dezyntegracji pozytywnej jednoznacznie stwierdza, że władza w poszczególnych krajach znajduje się w rękach psychopatów, a więc ludzi kierujących się popędami, odznaczających się wprawdzie inteligencją, ale niedorozwojem uczuć, wrażliwości oraz intuicji.

Wyrastamy, a raczej pojawiamy się nagle bez naszej zgody na Ziemi i znikamy z niej – także bez naszej woli – niemal bez śladu. Powinno się wkładać wysiłek w ukształtowanie naszych indywidualnych właściwości. A więc ogrom sprzeczności wiąże się z naszym istnieniem. W Hymnach

Jana Kasprowicza śmierć dominuje nad życiem i zło nad dobrem. Poeta wyraża rozpacz z powodu kresu życia człowieka, który jest wszak przesycony chęcią istnienia. Przejmujący jest protest poety wobec wszechmocy Boga gaszącego księżyce i zarazem obojętnego wobec śmierci kolejnych pokoleń.

Ludzkość powinna uświadomić sobie, ku czemu chce zmierzać. Żyjemy na przełomie wieków i to skłania do refleksji nie tylko nad istnieniem indywidualnym. Mickiewicz cierpiał za miliony. Czuł się odpowiedzialny za naród. Kasprowicz czuł się cząstką ludzkości. My zbyt często czujemy się jedynie cząstką naszej własnej rodziny.     &n

Artykuły z tej kategorii

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.