Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Ziemia Robinsona Crusoe

  Za dnia słońce praży tu do nieprzytomności, zachodząc zaś, daje niesamowity spektakl, gdy niebo i skalne masywy płoną czerwienią. Podczas piekielnie zimnych nocy światło księżyca przemienia kryształy soli w skrzące bryl

 

Za dnia słońce praży tu do nieprzytomności, zachodząc zaś, daje niesamowity spektakl, gdy niebo i skalne masywy płoną czerwienią. Podczas piekielnie zimnych nocy światło księżyca przemienia kryształy soli w skrzące brylanty, a o brzasku z ziemi wydobywają się gęste kłęby pary i fontanny wrzącej wody.

Porządku tego strzeże wulkan Licancabur, święta góra Indian. Takie jest jedno z najbardziej nieprzyjaznych człowiekowi, ale i najpiękniejszych miejsc na ziemi – chilijska pustynia Atacama. Bezkres wód otwartego oceanu dzieli ją od wysp Robinsona Crusoe i Rapa Nui, Pępka Świata, również należących do Chile.

– Piaszczysto-kamienista Atacama jest najsuchszym rejonem świata,

w którym opadów jest kilkakrotnie mniej niż na Saharze. Jej środek jest uznawany za pustynię absolutną, bo odkąd istnieje meteorologia, nie spadł tu deszcz – opowiada Łukasz Wall, podróżnik z Wrocławia. – Wyż baryczny znad Pacyfiku zatrzymuje płynącą z zachodu wilgoć, zimny Prąd Peruwiański ochładza pustynne powietrze i tak powstaje zjawisko inwersji termicznej (im wyżej, tym cieplej), która sprawia, że nie tworzą się chmury. Od wschodu zatrzymują je natomiast Andy, które blokują drogę wilgoci płynącej znad Amazonki. Dlatego też idealnie czyste niebo nad Atacamą jest rajem astronomów. W obserwatoriach znajdujących się na pustyni – a obecnie powstaje kolejne, największe na świecie, będące wspólnym projektem USA i Unii Europejskiej – naukowcy dokonują najbardziej spektakularnych odkryć.

Mumie starsze od egipskich

Bazą wypadową dla podróżników jest, osada na pustyni, licząca dwa i pół tysiąca mieszkańców San Pedro de Atacama.

– Na co dzień jest to senne – w dzień skąpane w upale, nocą owiane chłodem – miasteczko z kilkunastoma piaszczystymi uliczkami, przy których stoją niskie domy, zbudowane z suszonej na słońcu cegły – opowiada podróżnik. – Na głównym placu bieli się kościół świętego Piotra, z charakterystycznym dachem ze zdrewniałych kaktusów cordon, które doskonale radzą sobie w tym klimacie, czerpiąc nocami odrobinę wilgoci z powietrza. Jest też 468-letni dom Pedra de Valdivii, zdobywcy Chile dla korony hiszpańskiej i pierwszego wicekróla Hiszpanii w tym kraju. I nietrudno o wrażenie, że od lat nic się tu nie zmieniło – chociaż dawniej ciągnęli tędy poganiacze przepędzający bydło z Argentyny do Chile, a dziś piaszczyste ulice osady przemierzają globtroterzy, mówiący wszystkimi językami świata.

Zanim jednak wyruszymy z San Pedro do Doliny Księżycowej, gejzerów El Tatio, Laguny Chaxa czy na szczyt któregoś z górujących nad pustynią wulkanów, powinniśmy odwiedzić Muzeum Archeologiczne, założone przez Gustavo Le Paige’a, belgijskiego księdza i archeologa, które odsłania nieco historii i kultury tego zakątka świata sprzed hiszpańskiej konkwisty. Znajdują się w nim tkaniny, ceramika, broń i ozdoby sprzed wieków, a najciekawsze ze wszystkiego są najstarsze mumie świata, należące do kultury Chinchorros. Pierwsze z nich datuje się na pięć tysięcy lat przed naszą erą, są więc o dwa tysiące lat starsze od egipskich. I nie ma wątpliwości, że ciała te zostały zabalsamowane ludzką ręką, z dużą precyzją i w charakterystyczny dla tej kultury sposób. Co ciekawe, lud Chinchorros mumifikował ciała wszystkich swych zmarłych, a nie tylko – jak Egipcjanie – ludzi wysoko urodzonych lub o wysokim statusie społecznym.

Miłość i gniew w cieniu wulkanu

Z wulkanami strzegącymi pustyni Atacama – Licancaburem, Juriquesem, Lascarem i Cerro Quimal

– związana jest piękna legenda, którą opowiadają mieszkający tu Indianie Atacamenos, przydając górom cechy ludzkie – mówi Łukasz Wall. –

Artykuły z tej kategorii

  • W cieniu Atlasu

    Podróż katamaranem z hiszpańskiego Algeciras do Tangeru trwa półtorej godziny. Potem otwiera się przed nami świat, który zdaje się nie... Czytaj więcej...
  • O wyspie Bali

    O wyspie Bali, której mieszkańcy zapraszają bogów i duchy przodków, by po dachu świątyni zeszli z nieba i zasiedli razem z nimi do ucz... Czytaj więcej...
  • Bez morza nie byłoby Norwegów

      O morzu, bez którego nie byłoby Norwegów, jaskółczych gniazdach zawieszonych nad fiordami oraz prawie, które nie odgradza cz... Czytaj więcej...
  • Daharamsala

       O przesyconym duchem wolności i nadziei miasteczku u podnóża indyjskich Himalajów, które w czasach kolonialnych miało zo... Czytaj więcej...
mkl2018
Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.