Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

2020kk3
Anna Wojciech
Powrót duszy

Powrót duszy

Gdy człowiek czuje, że brakuje mu czegoś, czego nie potrafi nazwać, a co sprawia, że życie jest nieuchwytnym cieniem, szuka pomocy. Bywa, że trwa to latami. Aż nagle, kiedy się najmniej tego spodziewa, otrzymuje odpowiedź na pytanie: co jest ze mną nie tak. I jest to odpowiedź, która wstrząsa nim tak, że potem staje się kimś zupełnie nowym…Oto opowieść o mnie, ALEKSANDRZE DEYEVIE i mojej zagubionej Duszy.

 

Spotkałam w swoim życiu wielu nauczycieli, na seminariach i warsztatach poznawałam siebie, uczyłam się, jak pracować z emocjami, harmonizować energie, otwierać serce – innymi słowy: jak równoważyć ciało z umysłem i duchem. Dużo czytałam, żeby znaleźć odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Bowiem ciągle coś nie dawało mi spokoju – jak wielu z nas, poszukujących głębszego sensu istnienia. Chociaż, z drugiej strony, myślałam, że wiem już wszystko, tylko muszę połączyć wiedzę teoretyczną z praktyką, zastosować ją. Bo życie jakoś ciągle nie wyglądało tak, jak bym chciała i stare problemy „wychodziły” w różnych okolicznościach i formach. Ktoś powie, to normalne, raz na wozie, raz pod wozem... Ale przecież to my sami tworzymy swoją rzeczywistość, jesteśmy odpowiedzialni za to, co nas spotyka. Wiem, że niebo jest tutaj...

W teorii wszystko wydaje się oczywiste i proste, ale codzienność jest bezlitosna i obnaża wszystkie braki: od związków po pracę zawodową.

Świeże spojrzenie na stary problem

Pewnego dnia zostałam zaproszona na jeden z wielu wykładów z zakresu szeroko rozumianego samorozwoju. Prowadził go Aleksander Deyev. Nigdy wcześniej o nim nie słyszałam, jednak zdecydowałam, że pójdę. I tu pierwsze zdziwienie: facet przystojny i dowcipny, poza tym zupełnie zwyczajny, aż zbyt zwyczajny. Wyglądał na wykładowcę technik kumunikacji, marketingu czy czegoś równie przyziemnego. Przyznam, że trochę zwątpiłam w jego wiedzę i umiejętności jako nauczyciela duchowego. Mógłby być chociaż trochę dziwaczny, ekscentryczny, poważny?! Na szczęście okazało się, że bardzo się pomyliłam, ale o tym później.

Wykład dotyczył duszy, o której Aleksander mówił jak o żywej, prawdziwej istocie, która myśli, czuje i potrafi się przemieszczać bez wiedzy swojego „właściciela”. Może odejść nawet gdzieś daleko i są to miejsca określone, które można „namierzyć”. Takie sytuacje zdarzają się podobno bardzo często, a wtedy inaczej się zachowujemy i zmienia się nasze podejście do życia, co bywa przyczyną wielu kłopotów. Oczywiście istnieją sposoby, za pomocą których możemy sobie pomóc, na przykład – na poziomie energetycznym równoważyć swoje energie.

Wszystko to niby znane, ale w wykonaniu Deyeva okazało się świeże i ciekawe. Trafiało do przekonania. Podobało mi się, że nareszcie ktoś traktuje duszę jako coś normalnego, wręcz niezbędnego do życia. Opowiadał bez nadęcia i komplikowania, nie traktując tej wiedzy jako tajemnicy dostępnej tylko wybranym. Po raz pierwszy słyszałam, że ktoś mówi o duszy w sposób bardziej naukowy niż duchowy, i że jest to wiedza bardzo konkretna. Deyev podawał przykłady, które udowadniały, że dotyczy ona nas wszystkich tak samo. Kilkakrotnie miałam wrażenie, że jakiś problem dotyka mnie osobiście i czułam, że to jest informacja dla mnie. Jednak kiedy spoglądałam na salę, okazywało się, że inni też słuchali z wypiekami na twarzy albo zadawali pytania, bo temat dotyczył również ich.

Uzdrawianie z wyższego poziomu

Okazało się, że wiele naszych problemów ma źródło w poranionej albo rozbitej na kawałki duszy. Do tej pory myślałam, że sformułowania „zraniona dusza”, „moja dusza płacze” czy „zniewolona dusza” to ładne przenośnie. Traktowałam je więc jako element poezji albo górnolotnej prozy. Tymczasem,

Artykuły z tej kategorii

2020kk2
Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.