Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Paweł Karwat
Medycyna psioniczna

Medycyna psioniczna

  Od paru lat uprawiam Duchowe Uzdrawianie, można powiedzieć, że się w nim specjalizuję. Uczyłem się go u Antoniego Przechrzty, jedynego w Polsce licencjonowanego instruktora największej na świecie organizacji NFSH UK. Kontakt z płaszczyzną energii  Dzięki zastosowaniu Duc

 

Od paru lat uprawiam Duchowe Uzdrawianie, można powiedzieć, że się w nim specjalizuję. Uczyłem się go u Antoniego Przechrzty, jedynego w Polsce licencjonowanego instruktora największej na świecie organizacji NFSH UK.

Kontakt z płaszczyzną energii

 Dzięki zastosowaniu Duchowego Uzdrawiania, udało mi się pomóc i to nawet wówczas, gdy medycyna akademicka nic nie mogła zrobić. Duchowe Uzdrawianie posiada wielki potencjał i właśnie w trosce o niego chciałbym zwrócić uwagę na kilka istotnych rzeczy, a właściwie schorzeń Duchowego Uzdrawiania uprawianego poza tym, co nazywam tu (i co na końcu wyjaśnię) „medycyną psioniczną”.

Po pierwsze, pomimo skuteczności tej metody, praktykujący Duchowe Uzdrawianie musi często szamotać się z wątpliwościami, wynikającymi z braku doświadczenia rzeczywistości energetycznej i ciała energetycznego. W bioenergoterapii problem ten rozwiązuje się tym, iż uczeń opanowuje sposoby wyczuwania energii dłońmi. Po pewnym czasie wyraźnie wizualizuje już kanały energetyczne i czakry. Świadomości energetycznego aspektu brakuje w Duchowym Uzdrawianiu, które za wielki nacisk kładzie na umysłowe aspekty doświadczenia, pomijając przy tym energetyczne.

Zdarzyło mi się wielokrotnie w przypadku samouzdrawiania, że przekazałem energię do narządu, który się rozjaśnił i widziałem wyraźne zmiany. Ale nie mogłem w to uwierzyć. Po prostu moja zdolność wizualizacji była bardzo ograniczona. Nie kładłem nacisku na tę umiejętność, dlatego ogarnęły mnie wątpliwości. To powodowało, że stosowałem inne metody samouzdrawiania, niszcząc skutki wywołane przez Duchowe Uzdrawianie.

Energia nie jest czymś czysto duchowym i nie przychodzi tylko dlatego, że zgadza się na to jakaś wyższa inteligencja! Każdy z nas posiada spontaniczny i naturalny dostęp do energii. W Duchowym Uzdrawianiu panuje zbyt wiele mistycyzmu, który powoduje, iż czujemy się bezradni, szczególnie gdy chodzi o uzdrawianie siebie.

Choć wizja potwierdza, że energia przeszła i napełniła narząd, to jednak, nie przykładając należytej wagi do wizualizacji, po prostu ignorujemy i tłumimy owe sygnały. Takie podejście może znacznie utrudnić uzdrowienie ze względu na to, iż powstające wówczas pesymistyczne emocje (zjawiska astralne) i myśli (zjawiska mentalne) zaczną hamująco oddziaływać na czakry i procesy energii.

Po drugie, niektóre choroby są chorobami karmicznymi. Dzięki wizualizacji energii możemy zdecydowanie rozpoznać, iż dane schorzenie rzeczywiście należy do tej kategorii.

Co to znaczy, że choroba jest karmiczna? Chodzi o to, iż jej obecność ma decydujące znaczenie dla życia i duchowej ścieżki człowieka, jest ono przy tym pozytywne.

W buddyzmie bon głosi się, iż problem, choroba to element duchowej ścieżki. Jeśli w ten sposób podchodzi się sprawy, to można się jeszcze bardziej dzięki nim rozwinąć.

Świadomość energii pokazuje, że uzdrowienie jest możliwe, ale w grę wchodzi wyższy czynnik: duchowy.

Sytuacja przypomina następujący układ: króla, jego dworzan i chłopów. Król to umysł, dworzanie są energią, a chłopi ciałem. Zamysły króla, jego życie pałacowe są tak odlegle od rzeczywistości chłopów, iż jego rozkazy, jego dekrety itd. nie mogłyby być realizowane i uznawane za autorytatywne, gdyby nie dworzanie. Zresztą chłopi mogliby z łatwością buntować się przeciw królewskim rozporządzeniom.

Podobnie dzieje się z duchowym uzdrowicielem, który rozwinął słaby kontakt z wymiarem energii. Jest on jak król wyzbyty dworzan. Jego ciało przejawia zbyt wielką inercję w stosunku do właściwości umysłu, za bardzo dominuje i wpływa, zaciemniając wszystkie subtelne przeżycia. Bez energii rządy takiego króla będą iluzoryczne. Pozostaje on zamknięty w swoim za

Artykuły z tej kategorii

mkl2018
Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.