Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Wizualizacja a medytacja

Wizualizacja a medytacja

Wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę z niezwykłej mocy wizualizacji. Ogromną wagę przywiązują do niej „guru” pozytywnego myślenia, trenerzy biznesu, naturoterapeuci, zwolennicy New Age, nie wyłączając wszelakiej maści sprzedawców.   Wizualizacja to rzeczywiście narzędzie

Wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę z niezwykłej mocy wizualizacji. Ogromną wagę przywiązują do niej „guru” pozytywnego myślenia, trenerzy biznesu, naturoterapeuci, zwolennicy New Age, nie wyłączając wszelakiej maści sprzedawców.

 

Wizualizacja to rzeczywiście narzędzie pracy z własnym umysłem podświadomym tak uniwersalne i popularne oraz tak dogłębnie zbadane, że właściwie trudno cokolwiek nowego na ten temat powiedzieć. Istnieje jednak pewien ciekawy i ważny aspekt wizualizacji, na który stosunkowo niewiele osób zwraca uwagę.

Chodzi mi o relację pomiędzy medytacją a wizualizacją, albo szerzej – technikami wpływania na swój podświadomy umysł. Medytacja jest bowiem metodą pracy z umysłem bardzo często myloną z wizualizacją. Nawet słynny Jose Silva nazwał swoje techniki wizualizacyjne dość mylącym terminem: „medytacja dynamiczna”, niezbyt fortunnie krytykując „bezproduktywność” klasycznych, praktykowanych głównie na Dalekim Wschodzie, medytacji. – Osiągnięcie stanu medytacji nie powinno być celem samym w sobie. Jest to oczywiście piękne i uspokajające uczucie, które ma pozytywny wpływ na stan naszego zdrowia, są to jednak bardzo skromne osiągnięcia w porównaniu z dalszymi możliwościami. Wychodź poza medytację bierną, ćwicz umysł w kierunku zorganizowanej, dynamicznej aktywności, do której, według mnie, został on przeznaczony, a osiągnięte rezultaty zadziwią cię – pisze Silva.

Klasyczna medytacja w istocie zakłada bardzo daleko idącą „bierność” umysłu medytującego. Jeżeli jednak ktoś uznałby to za bezproduktywność, popełniłby ogromny błąd. Umysł medytacyjny bowiem nie tyle biernie przygląda się doświadczeniu, co nie pozwala wciągnąć się w proces osądzania go, wartościowania i wyboru. Uwaga medytującego obejmuje w taki sam akceptujący sposób zarówno te przyjemne, jak i nieprzyjemne doświadczenia, emocje, stany psychiczne, obrazy wewnętrzne i myśli. W ten sposób wykraczamy poza nasz codzienny umysł, który wyspecjalizował się właśnie w wartościowaniu i odrzucaniu różnych doznań. Przecież na co dzień, często nawet tego nie zauważając, wypieramy ze swojego umysłu nieprzyjemne myśli, obawy, lęki, pragnienia, których nie akceptujemy. Schodzą one wtedy do podświadomości i stamtąd zaczynają kontrolować nasze zachowanie, myślenie, reakcje emocjo-nalne itp.

Medytacja, patrzenie na wszystko, co w nas jest, na każdą myśl, każdą emocję, każde doświadczenie z uwagą, spokojem i akceptacją pozwala ujawnić się podświadomości w pełni. Jest to proces niezwykle twórczy, odkrywczy i zawsze bardzo terapeutyczny. Poznajcie Prawdę, a Prawda was wyzwoli – miał powiedzieć Jezus w Ewangelii św. Jana (J 8,32). Nie nazwałbym tego „bezproduktywną” medytacją. W moim przekonaniu czas medytacji jest najbardziej dynamicznym i właśnie produktywnym czasem, jaki możemy przeżyć.

W wyniku tego procesu umysł zaczyna inaczej pracować. Nie atakują go już ciągle te same myśli, które dawniej były odrzucane, spychane do podświadomości i wciąż stamtąd powracały. Carl Gustaw Jung powiedział: To co odrzucasz, bardziej napiera. Kiedy niczego nie odrzucasz, umysł zaczyna pracować efektywniej, bardziej twórczo. Łatwiej mu na bieżąco znajdować rozwiązania pojawiających się w życiu problemów. Ciało także przestaje zużywać energię na walkę ze „złymi” emocjami i pragnieniami, nie musi już budować napięć i bloków mięśniowych, które skutecznie chroniłyby świadomość przed doświadczeniem silnych, niechcianych emocji. Ponieważ wszystkie emocje i pragnienia są akceptowane i obdarzane uwagą, miłością i troską, zgodnie ze swoją naturą pojawiają się i znikają, czasami powodując działanie, czasami nie. Nie muszą jednak być głęboko ukryte w podświadomości, utrzymywane w tajem

Artykuły z tej kategorii

seminarium 2019
Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.