Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Podświadomość - nadświadomość

Podświadomość - nadświadomość

rzyć z takim problemem, którego nie da się rozwiązać. Czasami bowiem bywa tak, że żadna metoda nie daje rezultatu. Ludzie bardzo cierpią, mają wrażenie, że historia ich życia kończy się albo zabrnęła w ślepy zaułek. I nagle w samym pojawia się jasna świadomość: „nie jestem swoją historią”, „nie jestem swoim ego-umysłem”. Nie jest to tylko intelektualna, konceptualna świadomość, ale głębokie, duchowe doświadczenie. Pod wpływem cierpienia następuje natychmiastowa transformacja świadomości, a z bólu rodzi się pokój i poczucie szczęścia. To jest prawdziwy cud – na cuchnącym bagnie wyrasta nagle bajecznie piękny, pachnący lotos.

Czy to znaczy, że musimy cierpieć, by przekroczyć utożsamienie z ego-umysłem? Czy nie ma innej drogi? Otóż jest – możesz tu i teraz wszystko głęboko zrozumieć i doświadczyć tego całym sobą. Czasami, czytając duchową literaturę, a jeszcze częściej słuchając kogoś, kto doświadczył już transformacji świadomości, na chwilę możemy przenieść się w odmienny stan świadomości wolnej od problemów (na wschodzie nazywa się to darshan, na zachodzie – spotkaniem z duchowym nauczycielem). Jeżeli będziemy robić to często, w pewnym momencie ów nowy stan świadomości (nadświadomości) stanie się etapem rozwoju świadomości, a nie tylko chwilowym doświadczeniem.

Czy przestaniemy wtedy praktykować wizualizację, programowanie podświadomości itp.? Nie, ponieważ nie można przestać praktykować wizualizacji. Tak po prostu działa nasz umysł. Cóż bowiem innego robi student przed egzaminem, gdy setki razy wyobraża sobie, jak go oblewa, ponieważ się nie uczył? Nieświadomie stosuje wizualizację! Jednak po przekroczeniu etapu utożsamienia z ego-umysłem metody te nie będą już potrzebne, by poszukiwać problemów. Umysł będzie rozwiązywał problemy „techniczne” w naszym życiu na bieżąco. Wolny od pragnień i lęków, będzie działał optymalnie, korzystając ze swoich najgłębszych twórczych potencjałów, całą energię poświęcając na uważne obserwowanie rzeczywistości i podejmowanie dobrych decyzji, a nie tworzenie iluzji utożsamienia z naszą historią.

Jednak niektórzy muszą jeszcze wiele wycierpieć, zanim dojrzeją do swojej prawdziwej potęgi i wolności. Nie mają wyjścia, alternatywą jest bowiem głęboka depresja, psychoza albo samobójstwo. Jeżeli mają w sobie potencjał rozwoju, nigdy nie będzie za późno. Jest takie stare powiedzenie: „Lepiej być nieszczęśliwym Sokratesem niż szczęśliwą świnią”. Chodzi o to, że Sokrates zawsze może przekroczyć swoje ego i być szczęśliwy, podczas gdy świnia nie zostanie nigdy Sokratesem. I nie można mieć do niej pretensji, po prostu taką ma naturę.

 

Artykuły z tej kategorii

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.