Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Andrzej Miszczak

Supernowe a Ziemia

  Terminu „supernowa” po raz pierwszy użył w 1934 roku szwajcarski astronom Fritz Zwicky. Po wybuchu supernowej powstaje tak zwana gwiazda neutronowa, na którą składa się gęsto „upakowana” materia jądrowa. Tak gę

 

Terminu „supernowa” po raz pierwszy użył w 1934 roku szwajcarski astronom Fritz Zwicky. Po wybuchu supernowej powstaje tak zwana gwiazda neutronowa, na którą składa się gęsto „upakowana” materia jądrowa. Tak gęsto, że ciała te, mające promień zaledwie kilkunastu kilometrów, ważą tyle, co kilka Słońc. Grawitacja jest tak duża, że gwiazda zapada się, tworząc czarną dziurę. Zjawiska zachodzące w wyniku wybuchów supernowych możemy obserwować na Ziemi. Czy te spektakularne przemiany gwiazd mogą nam w jakiś sposób zagrozić?

Narodziny i śmierć gwiazd

Narodziny i śmierć gwiazd to nieodłączne elementy cyklu życia galaktyk. Typowa gwiazda, kosmiczny „średniak” w rodzaju Słońca, rozpoczyna swój żywot jako kula rozproszonego wodoru, kurcząca się stopniowo pod wpływem działania sił grawitacyjnych. Zapadaniu się towarzyszy również wirowanie. W wyniku takiego szalonego „tańca” w jądrze gwiazdy gwałtownie wzrasta temperatura. Po osiągnięciu około 10 milionów stopni rozpoczyna się synteza wodoru w hel. Słońce spala wodór już od 5 miliardów lat i tym paliwem będzie się żywiło przez następne 5 miliardów. W którymś momencie gwiazda kończy spalać wodór i zaczyna „zjadać” powstały z niego hel, co skutkuje znacznym wzrostem jej objętości, aż do osiągnięcia stadium tzw. czerwonego olbrzyma. Słońce na tym etapie ewolucji obejmie swoim jestestwem orbitę Marsa, połykając m.in. Ziemię. Kiedy wypali się już cały hel, od gwiazdy odrywają się jej warstwy zewnętrzne, pozostawiając samo jądro – niewielki kawałek o rozmiarach zbliżonych do Ziemi. To stadium tzw. białego karła. Tak skończy swój żywot wiele gwiazd, także Słońce.

Jednak przez bezkresy wszechświata mkną również ciała niebieskie wielokroć większe od naszej gwiazdy dziennej. W ich przypadku proces syntezy zachodzi nieporównanie szybciej; olbrzymy wybuchają, kończąc spektakularnie jako supernowe.

Kolejna kandydatka na supernową

Astronomowie z niepokojem kierują swe teleskopy w kierunku Betelgezy, czerwonego nadolbrzyma panoszącego się w gwiazdozbiorze Oriona. Co wzbudza ich niepokój? Betelgeza kurczy się, prawdopodobnie zbliżając do momentu, kiedy efektownym fajerwerkiem rozświetli nasze niebo. Tak, byłaby widziana u nas w biały dzień, a na nocnym nieboskłonie przyćmiłaby blaskiem Księżyc, stając się najjaśniejszą z wszystkich obserwowanych przez człowieka supernowych. Kilkunastoletnie obserwacje tej gwiazdy pokazują, że jej średnica skurczyła o około 15%. Na szczęście, nawet jeśli Betelgeza zrobi wielkie bum, nie zaszkodzi życiu na Ziemi. Jest bowiem oddalona od nas o około 400 lat świetlnych, co jest zbyt wielką odległością, abyśmy musieli zacząć się martwić. Wybuchowi supernowej towarzyszy silna emisja promieniowania elektromagnetycznego o różnych długościach fal. Promieniowania gamma i X oraz neutrina mknące przez kosmos z prędkością światła mogłyby zagrozić naszemu zdrowiu i życiu, gdyby eksplozja nastąpiła w bliższej odległości od Ziemi. Naukowcy rozpatrują wprawdzie teorie mówiące o ogniskowaniu promieniowania po wybuchu supernowej i emisji znacznych ilości energii w jednym, ściśle określonym kierunku, które mogłyby zagrozić obiektom odległym, miejmy jednak nadzieję, że Betelgeza nam nie zagrozi. Musimy sobie jedynie uzmysłowić, że jakby nie było, znajduje się ona kilkanaście razy bliżej Ziemi niż najsłynniejsza supernowa z 1054 roku.

Kosmiczne oddziaływania

Myli się ten, kto sądzi, że eksploz

Artykuły z tej kategorii

mkl2018
Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.