Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Targi ezoteryczne opoka
Fenomen jasnowidzenia

Fenomen jasnowidzenia

Wszyscy znają nazwisko „śpiącego proroka” Edgara Cayce’a czy tropiciela przestępców Gerarda Croiseta. Ale pośród najznakomitszych współczesnych jasnowidzów znajdują się również Polacy.  Jednym z nich był Stefan Ossowiecki (1877–1944). Z wykształcenia inżynier technol

Wszyscy znają nazwisko „śpiącego proroka” Edgara Cayce’a czy tropiciela przestępców Gerarda Croiseta. Ale pośród najznakomitszych współczesnych jasnowidzów znajdują się również Polacy.

 Jednym z nich był Stefan Ossowiecki (1877–1944). Z wykształcenia inżynier technologii, zasłynął jednak w międzywojennej Europie jako fenomen parapsychiczny. Niezwykłe uzdolnienia ujawniły się u niego, kiedy miał czternaście lat, ale dar jasnowidza dał o sobie znać dopiero w wieku dojrzałym.

Jego talent wzbudzał zainteresowanie wielu wybitnych uczonych europejskich, a on sam brylował również na warszawskich salonach – podczas organizowanych przez niego seansów spotkać można było takie znakomitości okresu międzywojennego jak Karol Szymanowski, Ignacy Jan Paderewski czy Józef Piłsudski. Znany z zainteresowania parapsychologią marszałek podarował nawet jasnowidzowi swoją fotografię z dedykacją: „Panu Stefanowi Ossowieckiemu na pamiątkę naszych rozmów, w zrozumieniu tego, czego nie ma, a co jest”.

Wystarczy rękawiczka lub zdjęcie

Jednak jasnowidz nie ograniczał się tylko do popisów podczas zabaw towarzyskich. Bardzo interesujący jest przypadek odnalezienia przez Ossowieckiego ciała zaginionej córeczki pewnego niemieckiego przemysłowca. Jedynie na podstawie należącej do dziecka rękawiczki stwierdził, że dziewczynka została zgwałcona i zamordowana. Co więcej, poinformował, że zwłoki ukryto na trasie Berlin – Monachium, siedem kilometrów za rogatkami Berlina, po lewej stronie szosy, obok dużego drzewa. Te zdumiewająco precyzyjne ustalenia okazały się zgodne z rzeczywistością. Jakby tego wszystkiego było mało, Ossowiecki wskazał niemieckiej policji fotografię mordercy w przedstawionym mu rejestrze przestępców. Kiedy po wybuchu wojny nieszczęśliwy ojciec przyjechał do Warszawy już nie jako przemysłowiec, lecz pułkownik Wermachtu, miał przy sobie wystawione przez samego Hitlera pismo zapewniające polskiemu inżynierowi nietykalność ze strony armii niemieckiej. Nie uchroniło to jednak jasnowidza od śmierci podczas Powstania Warszawskiego.

Podobny rozgłos zyskał ksiądz Czesław Klimuszko, znany także pod zakonnym imieniem Andrzej (1905–1980). Był on franciszkaninem i zielarzem – oraz niezaprzeczalnym samorodnym talentem w dziedzinie postrzegania pozazmysłowego. Niezwykłe zdolności pojawiły się u niego w efekcie pobicia przez hitlerowców w 1940 roku.

Na podstawie samej tylko fotografii ojciec Andrzej potrafił udzielić wielu szczegółowych informacji na temat zaginionej osoby. Jego wizje okazały się niezwykle trafne w głośnej sprawie porwania i zabójstwa włoskiego premiera Aldo Moro. Pomógł również w odnalezieniu zwłok uprowadzonego w 1957 roku piętnastoletniego Bohdana Piaseckiego, syna Bolesława Piaseckiego – założyciela PAX-u. Opisy pomieszczenia, w którym znajdowało się ciało chłopca, a także sposobu, w jaki zadano mu śmierć, okazały się zadziwiająco trafne. Tożsamości sprawców nie potrafił jednak ksiądz Czesław Klimuszko rozszyfrować, twierdząc, że sprawa jest tak nagłośniona i tyle osób intensywnie nad nią myśli, iż zakłóca mu to odbiór informacji.

Jasnowidz z Człuchowa

Prawdopodobnie wszyscy w Polsce znają nazwisko Krzysztofa Jackowskiego (ur. 1963). Przez pewien czas był niezwykle popularny w mediach, występował w wielu programach telewizyjnych, pisała o nim prasa, był bohaterem filmu dokumentalnego wyprodukowanego przez Polsat. Doczekał się nawet książki na swój temat (Edmund Szczesiak Jasnowidz z Człuchowa. Moje Tajemnice). Z jego usług korzystały podobno tak znane osobistości jak Lech Wałęsa, Andrzej Lepper czy Andrzej Gołota. Ale interesuje on nas tutaj bardziej z powodu regularnej, oficjalnie przez policję potwierdzanej współpracy w rozwiązywaniu spraw kryminalnych. I to nie tylk

Artykuły z tej kategorii

czwarty wymiar 12/2017
Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.