Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Niebiescy ludzie

Kolor skóry od zawsze budził w ludziach emocje. Podział na rasy legł u podstaw powstania narodów, ideologii i religii. Miał wpływ na historię świata. W potocznym języku używa się też pojęcia: błękitna krew, określającego arystokratę. Istnieją jednak poszlaki pozwalające przypuszczać, że zwrot ten może mieć zupełnie inny źródłosłów, niż mogłoby się wydawać. Znamy bowiem wiele dowodów na to, że naszą planetę mogli zamieszkiwać kiedyś ludzie o skórze koloru nieba…

Kolorowi bogowie

Robert Charroux w jednej z książek pisał, że na większości znanych nam wizerunkach bogowie egipscy mają błękitne twarze. Tymczasem Ozyrys, władca życia i śmierci, miał oblicze o zielonym zabarwieniu. Dziwny to odcień, jeżeli weźmiemy pod uwagę, że artyści z czasów faraonów dość skrupulatnie przedstawiali na obrazach znany im świat. Patron literatów, matematyków i lekarzy Thot, jedna z najbardziej fascynujących postaci w mitologii, często wyobrażany był z głową ibisa lub pawiana. Może właśnie dlatego niemal zawsze na rysunkach ma twarz… jasnoniebieską.

Podobny kolor miała skóra Amona, jednego z najpotężniejszych bogów starożytnego Egiptu, panującego nad wiatrem i słońcem. Odpowiedzialny za oddzielenie nieba od ziemi Szu również był niebieski. Czyżbyśmy mieli do czynienia ze zbiegiem okoliczności, czy też może barwa skóry bogów znad Nilu miała jakiś związek z legendą o zatopionej wyspie Atlantydzie? O jej mieszkańcach też krążyły legendy dotyczące ich lazurowej karnacji…

W wysokich partiach Andów do dziś mieszkają „Błękitni Indianie”, którzy swój przydomek zawdzięczają niedoborowi tlenu we krwi. Podobna przypadłość cechuje Marokańczyków z Goulimine i Tuaregów – niebieskich ludzi pustyni. Ten lud zamieszkujący Saharę stanowi jedną z najciekawszych grup wyznawców islamu, gdyż w odróżnieniu od pozostałych, kobiety mają tam niezwykle silną pozycję. Najlepszym dowodem jest noszenie czarczafu przez mężczyzn, podczas gdy płeć piękna może chodzić z odkrytymi twarzami. Tymczasem, zgodnie z jedną z teorii, systemem panującym na mitycznej Atlantydzie był… matriarchat, podobnie jak w wielu prekolumbijskich kulturach z terenów Andów.

Legenda rodu Fugate

W 1982 roku, w szpitalu usytuowanym niedaleko strumienia Troublesome Creek w amerykańskim stanie Kentucky, na świat przyszło całkowicie niebieskie dziecko, Benjamin Stacy. Zadziwieni lekarze przewieźli chłopca do pobliskiego szpitala w Lexington, gdzie poddawali go testom przez dwa dni, jednak nie wykazały one żadnych anomalii. Medycy zaczęli już szykować noworodka do transfuzji, gdy nagle

dowiedzieli się od jego babci, że w okolicy Troublesome Creek, w niedalekiej przeszłości, mieszkało sporo osób o takim zabarwieniu skóry, jak Benjamin,

w tym także jego praprababka, potomkini francuskiego sieroty Martina Fugate, który osiedlił się w Kentucky około 1820 roku. Według historii opowiadanych w regionie, imigrant również miał skórę koloru dojrzałej śliwki…

Przybysz niebawem związał się z Elizabeth Smith, kobietą bladą niczym alabastrowa figurka. Z siódemki dzieci, których doczekali się szczęśliwi rodzice, czworo odziedziczyło błękitną karnację po ojcu. W purytańskiej Ameryce początku XIX wieku Fugate stanowili jednak osobliwość. Rzadko oddalali się od miejsca zamieszkania, a w konsekwencji często wiązali się z osobami bardzo blisko spokrewnionymi. Pula genów „używanych” do prokreacji była dość ograniczona, nic więc dziwnego, że niedługo dolina roiła się już od błękitnych ludzi. Wraz z upływem czasu rosła niechęć familii Fugate do j

Artykuły z tej kategorii

kalendarz 2018
Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.