Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

czwarty wymiar 10/11 2019
Gabriel Maciejewski
O pożytkach płynących z wirującego talerzyka

O pożytkach płynących z wirującego talerzyka

Początek ubiegłego wieku, jak i okres dwudziestolecia międzywojennego to czasy ogromnej popularności wywoływania duchów. Czasem służyło to zabawie i rozrywce, a czasem pomagało rozwiązywać zagadki kryminalne.   Michał Kryspin Pawlikowski pisze w swojej znakomitej książce zaty

Początek ubiegłego wieku, jak i okres dwudziestolecia międzywojennego to czasy ogromnej popularności wywoływania duchów. Czasem służyło to zabawie i rozrywce, a czasem pomagało rozwiązywać zagadki kryminalne.

 

Michał Kryspin Pawlikowski pisze w swojej znakomitej książce zatytułowanej Dzieciństwo i młodość Tadeusza Irteńskiego, że jedna z ciotek głównego bohatera miała osobliwą teorię na wyjaśnienie przyczyn wybuchu I wojny światowej. Oto przed samą wojną w domach i dworach, w kamienicach i pałacach zapanowała moda na seanse spirytystyczne. Ludzie wywoływali duchy za pośrednictwem mediów i bez ich pomocy, a pewnie także zdarzało się, że pojawiały się one same z siebie, bez wywoływania. W pewnym momencie dusz przybyłych z zaświatów było tak wiele, że zaczęły wpływać na realny bieg wydarzeń. Szczególnie zaś i z wielkim upodobaniem czyniły to duchy złe. One to właśnie spowodowały wybuch pierwszej wojny światowej i zagładę państw, narodów, rodzin i pojedynczych ludzi.

Trzeba przyznać, że opowieść ta, najbardziej malownicza ze wszystkich jakie słyszałem, nie jest ani gorsza, ani lepsza od wszelkich innych wyjaśnień dotyczących początku tej niesławnej wojny. Biorąc pod uwagę absurdalne okoliczności, jakie temu wybuchowi towarzyszyły, zastanowić się poważnie należy, czy ciotka owa nie miała czasem stuprocentowej racji. Bo w to, że można wywołać z zaświatów konkretną osobę i pogawędzić sobie z nią za pośrednictwem talerzyka kręcącego się po stole, chyba nikt nie wątpi.

Doświadczenia I wojny światowej nie powstrzymały ludzi przed uczestnictwem w spirytystycznych seansach, co jak wiadomo miało ten skutek, że po dwudziestu latach spokoju wybuchła nowa, o wiele straszniejsza wojna. Oznaczać to mogło tylko tyle, że w latach 1918–1939 wywoływano o wiele więcej złych duchów i demonów niż przed rokiem 1914. Nie tylko jednak monstra przybywały z zaświatów do domów spokojnych ludzi. Za pośrednictwem zawodowych mediów sprowadzano także zmarłych dawno temu, spokojnych obywateli, których zejście z tego świata okrywała tajemnica.

Wyjaśnienia księcia

Tak było w roku 1920, kiedy to młody prawnik Jan Zakrzewski zasiadł do stolika w zaciemnionym pokoju razem ze znanym spirytystą doktorem Ksawerym Watraszewskim, z medium Jadwigą Domańską (byłą sekretarką Ochorowicza) oraz z obdarzoną zdolnościami mediumicznymi Francuzką nazwiskiem Suzin-Czernigiewicz. Zakrzewski początkowo chciał wywołać ducha swojego kuzyna, którego nie tak dawno Niemcy rozstrzelali za udział w Powstaniu Śląskim, zrezygnował z tego jednak, bo duch Juliana Ochorowicza (o którym pisaliśmy sporo na naszych łamach – przyp. red.) oznajmił, że ktoś z zaświatów koniecznie chciałby porozmawiać z młodym prawnikiem właśnie. Duch – korzystając po prostu z obecności jurysty – wyraził chęć opowiedzenia o okolicznościach własnego zgonu. Duchem tym był zaś nie kto inny jak książę Władysław Drucki-Lubecki, właściciel dóbr w Szczuczynie nieopodal Grodna i w Teresinie pod Warszawą. O tym, co powiedział duch księcia, dowiecie się państwo na końcu, teraz zaś przejdźmy do początku całej sprawy, czyli do wielce zawiłych i ponurych okoliczności zgonu.

Brutalne morderstwo

W zgodnej opinii pamiętnikarzy lata poprzedzające I wojnę światową były wyjątkowo mokre. Lało prawie przez cały rok. Przypisywano to lokalnym wyrębom lasów na dużą skalę, które zmieniły całkowicie cyrkulację wody w ekosystemach, ale kto to może wiedzieć, jaka była rzeczywista przyczyna tych opadów. Lało i już. Pogodne dni należały do rzadkości i trzeba się było nimi nacieszyć niejako na zapas.

Wiosną roku 1913, w taki właśnie mokry dzień, 21 kwietnia, 14 sążni od ścieżki w parku otaczającym rezydencję w Teresinie znaleziono

Artykuły z tej kategorii

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.