Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

U ducha gór

  Do piekielnego rodowodu się nie przyznaje, do miana Liczyrzepy tudzież. Wybucha gniewem, gdy ktoś nazwie go tym urągliwym przezwiskiem. Wówczas gęsta mgła unosi się ze Śnieżnych Kotłów, a pioruny kruszą głazy na stokach

 

Do piekielnego rodowodu się nie przyznaje, do miana Liczyrzepy tudzież. Wybucha gniewem, gdy ktoś nazwie go tym urągliwym przezwiskiem. Wówczas gęsta mgła unosi się ze Śnieżnych Kotłów, a pioruny kruszą głazy na stokach Śnieżki.

 

Powiadają, że w czeskich górach ludziom ukazuje się mnich, kiedy chcą przejść przez las, a drogi nie znają. Wówczas przyłącza się do ich kompanii i zaręcza, aby się nie lękali, on bowiem szlak dobrze zna i pewnie przeprowadzi ich przez bór. A kiedy już wywiedzie ich na manowce, gdzie całkiem się pogubią, wtedy skacze na drzewo, gębę rozdziawia paskudnie i poczyna śmiać się tak donośnie, że słychać go w lesie całym. Ten mnich, czyli Rubezal, to jest sam diabeł, który pod mnicha postacią figle paskudne płata – tak w 1570 roku opisano złośliwe psoty tajemniczego i groźnego ducha zamieszkującego Karkonosze – wówczas w całości należące do Czech. Kilka lat wcześniej jego demoniczny wizerunek pojawił się na mapie Marcina Helwiga, która przedstawiała Księstwo Śląskie. Siedlisko Rubezala zaznaczono na niej w okolicach Śnieżki, najwyższego szczytu karkonoskiego. Autor mapy pokazał go jako diabła o głowie gryfa, zwieńczonej jelenimi rogami, z ogonem, szponami i kopytami.

Jeśli jednak dobrze przyjrzeć się temu odrażającemu stworowi, okaże się, że jest to całkiem bliski krewny kopalnianego Skarbnika, tak jak on strzegący przed nadmierną ingerencją człowieka drogocennych złóż ukrytych na powierzonym mu terytorium. Żadne inne góry w Polsce – a może i na świecie – nie mają równie wyraziście ukształtowanej postaci swojego mitycznego gospodarza.

Pochodzenie imienia tajemniczego władcy Karkonoszy jest sporne. Zwany najczęściej Rybecalem, znany jest również pod wieloma innymi imionami: w Czechach jako Krakonosz, a u nas przeważnie nosi dziś miano Ducha Gór, które skutecznie wypiera nieudolnie spolszczone przezwisko Liczyrzepa. To ostatnie jest bowiem dość naiwnym tłumaczeniem niemieckiej wersji Ruebezahl i nawiązuje do znanej powszechnie opowieści o tym, jak karkonoskiego ducha okpiła porwana przez niego księżniczka Emma. Aby rozweselić brankę, wyczarował jej przyjaciółki z bulw rzepy. Wkrótce jednak rzepa zwiędła, a wraz z nią zestarzały się i na wiór wyschły dwórki księżniczki. Więziona w podziemnym pałacu Emma pozornie zgodziła się na małżeństwo z Duchem Gór, zażądała jednak, aby dokładnie policzył, ilu gości będzie na ich ślubie, to znaczy porachował rosnące na polu rzepy, które miały zamienić się w weselników. Kiedy tak zakochany demon liczył i liczył warzywa, ciągle myląc się w rachunkach, podstępna Emma uciekła do swego narzeczonego. I tak potężny pan karkonoskich gór dał się wywieść – dosłownie! – w pole. Do dziś darować sobie tego nie może i wybucha gniewem, gdy ktoś nazwie go urągliwym mianem Liczyrzepy. Wówczas gęsta mgła unosi się ze Śnieżnych Kotłów, a pioruny kruszą głazy na stokach Śnieżki. Niewykluczone jednak, że Rybecal to nawiązanie do dawnej łacińskiej nazwy Karkonoszy, połączonej ze starogermańskim określeniem ogona – czyli atrybutu diabła.

Wytłumaczenie, dlaczego tak uparcie z górskiego władyki próbowano zrobić sługę piekieł, jest dość proste. Bezludne, z daleka widoczne góry budziły od wieków grozę, odstraszały; lokowano tam siedziby bóstw. Mieszkańcy Karkonoszy, z dawien dawna przekazujący sobie opowieści na temat Ducha Gór, przypisywali mu zdolność wpływania na pogodę, bardzo zresztą w tym paśmie Sudetów kapryśną. Początkowo był więc Rybecal uosobieniem żywiołów przyrody niebezpiecznych dla ludzi, którzy usiłowali sobie zapewnić przychylność ich władcy. Jeszcze w XIX wieku u źródeł Łaby (wyp

Artykuły z tej kategorii

mkl2018
Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.