Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

czwarty wymiar 10/11 2019
Jaga Milewska
Zajazd

Zajazd

Nigdy nie wierzyłem w duchy. Śmieszyły mnie opowieści o zjawach, snach, przeczuciach, którymi zamęczała mnie siostra... Wykpiłem ją dobrotliwie i tego wieczoru, kiedy wybrałam się w daleką trasę, za wschodnią granicę. - Uważaj na siebie! Jedź ostrożnie! Miałam sen, który nie p

Nigdy nie wierzyłem w duchy. Śmieszyły mnie opowieści o zjawach, snach, przeczuciach, którymi zamęczała mnie siostra... Wykpiłem ją dobrotliwie i tego wieczoru, kiedy wybrałam się w daleką trasę, za wschodnią granicę.

- Uważaj na siebie! Jedź ostrożnie! Miałam sen, który nie pozwala mi milczeć... Nasza babka uchroniła cię od wypadku... Jeżeli będziesz uważny, nic ci się nie stanie...

- Dobrze, dobrze, będę uważał - zbyłem ją cmokając w policzki na pożegnanie.

Trasę znałem nieźle. Przemierzałem ją co kilkanaście dni już od ponad roku. Akurat minąłem skrzyżowanie za małą mieściną, kiedy samochód ni stąd ni zowąd - odmówił posłuszeństwa. Dosłownie wysiadło wszystko. Nie działał żaden mechanizm... Dookoła panowały ciemności. Zepchnąłem auto na pobocze, przyświecając sobie ręczną latarką i rozpaczliwie wyglądałem jakiegoś pojazdu... Nic... Nawet furmanka się nie pojawiła... Minęło chyba z pół godziny zanim wsiadłem do wozu i próbowałem zrozumieć, co się stało... Nagle zamigotały światełka na desce rozdzielczej... Po chwili wszystko działało jak w szwajcarskim zegarku... Ruszyłem. Okazało się, że mój przymusowy postój wypadł akurat z 50 metrów przed cmentarzem, o którym zupełnie zapomniałem... Podobno spoczywał tam nawet jakiś mój praszczur... Nie ukrywam, że zrobiło mi się trochę nieswojo...

-A może to Helena, moja siostra ma rację, a nie ja - pomyślałem wówczas i nie wiadomo kiedy przypomniały mi się słowa modlitwy za zmarłych, której nauczyła mnie w dzieciństwie babka. Kończyłem je szeptać, kiedy dostrzegłem policjanta dającego znaki, abym się zatrzymał... W dali ujrzałem karetkę pogotowia i policyjny radiowóz...

-Miał pan szczęście- odezwał się policjant... - Ciemno tutaj jak w dupie u Murzyna. We wsi wysiadły światła, a tu się zdażył tragiczny karambol... Siedem samochodów... Wszystko pokiereszowane... Gdyby przejeżdżał pan tędy pół godziny temu...

Posłusznie zawróciłem, by nadłożyć ze dwadzieścia kilometrów i dziękowałem Bogu, za to zatrzymanie przed cmentarzem... Od tej pory nie wykpiwałem już mojej siostry, co wcale nie oznacza, że uwierzyłem w duchy...

Parę miesięcy później wracałem z Austrii... Miałem przy sobie sporą kwotę pieniędzy, więc nie zamierzałem się nigdzie zatrzymywać... Znajdowałem się akurat w środku lasu, kiedy zerwała się burza i lunęło jakby się chmura oberwała... Wycieraczki nie nadążały... Jazda stawała się coraz trudniejsza... Nagle dostrzegłem drogowskaz - Zajazd “Stary Dworek” 500 m.

Nie namyślając się wiele skręciłem w leśną drogę... Zaparkowałem samochód pod rozłożystym kasztanem i poszedłem w stronę oświetlonych zabudowań... Rzeczywiście, stary, uroczy polski dworek - pomyślałem.

Kilka razy postukałam kołatka, nim usłyszałam kroki. Otworzyła mi nobliwa starsza pani z koczkiem siwych włosów na czubku głowy. Ubrana była nieco staromodnie.

- Czy mógłbym dostać u Państwa pokój i coś do zjedzenia? Rozumiem, że już po północy...

- Pokój tak, ale posiłkiem nie mogę już służyć... Niezmiernie mi przykro.

Poprowadziła mnie na górę. Otworzyła drzwi i filuternie mrużąc oczy spytała, czy nie boję się duchów.

- Właściwie to nie wierzę w duchy - szepnąłem konfidencjonalnie, nim zamknęła drzwi.

Rozebrałem się i wyciągnąłem na stylowym łóżku. Pościel miała zapach świeżej trawy i mięty. Pewnie, jakieś zioła włożono pod poduszkę - pomyślałem. Ponieważ w drzwiach nie było progu, a na korytarzu świeciło się światło, nim zasnąłem widziałem, że ktoś przechodził kilka razy tam i z powrotem.

Rano obudził mnie śpiew ptaków... Promienie wschodzącego słońca myszkowały po ścianie i pościeli. Czułem się rześki

Artykuły z tej kategorii

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.