Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Cuda na dłoniach

  O cudach czynionych przez Sathya Sai Babę napisano wiele, a niektóre nawet zarejestrowano na taśmie filmowej. Przez dziesięciolecia Swami podczas publicznych darshanów lub prywatnych audiencji szczodrze obdarowywał swoic

 

O cudach czynionych przez Sathya Sai Babę napisano wiele, a niektóre nawet zarejestrowano na taśmie filmowej.

Przez dziesięciolecia Swami podczas publicznych darshanów lub prywatnych audiencji szczodrze obdarowywał swoich wyznawców złotymi łańcuchami, kolczykami, pierścieniami czy puzderkami. Wszystkie te przedmioty były aportami, czyli pojawiały się w jego rękach bezpośrednio z powietrza. Natomiast podniesione w błagalnym geście dłonie pielgrzymów Baba chętnie obsypywał materializującym się na koniuszkach jego palców świętym popiołem o leczniczych właściwościach nazywanym wibhuti. Przedmioty, działające jak osobiste amulety o wielkiej mocy, miały swoich konkretnych właścicieli i nikt z obdarowanych nie pomyślał nawet o próbie odsprzedania ich lub chociażby jubilerskiej wyceny. Wiadomo zresztą, że prezenty od Swamiego potrafią „znikać” w tajemniczych okolicznościach, kiedy ich właściciel przestaje być godny, aby je posiadać. Z drugiej strony, takiego pierścienia lub puzderka na wibuthi nie sposób zgubić lub stracić na skutek kradzieży, albowiem zawsze „powróci” ono do swojego prawowitego właściciela.

Po prostu uwierzyć

Naocznym świadkiem codziennych materializacji, dokonywanych przez Swamiego podczas darshanów lub interview, można było zostać jeszcze pod koniec lat dziewięćdziesiątych. Obecnie prywatne „sam na sam” z Sai Babą graniczy już z cudem, nie mówiąc o innych atrakcjach.

Ponieważ jestem nie tylko dziennikarzem, ale także osobą, prowadzącą warsztaty i rytuały energetyczne, osobiście doświadczyłem, jak głęboko w ludziach tkwi potrzeba obcowania z cudem będącym potwierdzeniem ich życiowych wyborów. Kiedy jesienią 2007 przygotowywaliśmy się do kolejnej wyprawy do aśramu Sathya Sai Baby, większość zainteresowanych zadawała nam ciągle to samo pytanie: czy pojedziemy po amritę do Sri Rangapatna? Odpowiadałem twierdząco, gdyż sam nie mogłem się już doczekać wyjazdu.

 

W podróży

Z aśramu w Puttaparthi wyjechaliśmy o piątej nad ranem. Mieliśmy do pokonania prawie 400-kilometrowy odcinek nienajlepszej drogi i perspektywę przebijania się przez zatłoczone Bangalur. Tego dnia było wyjątkowo gorąco, niestety kierowca naszego jeepa był do tego stopnia dumny ze swojego nowego samochodu, że nie pozwolił nam zdjąć plastikowych pokrowców chroniących tapicerkę foteli.

W połowie drogi do Sri Rangapatna za oknami naszego jeepa zaczęły zmieniać się widoki. Spalona słońcem czerwona ziemia osypująca się z kamienistych wzgórz, tak charakterystycznych dla stanu Andhra Pradesh, zaczęła ustępować zielonym polom uprawnym trzciny cukrowej, plantacjom bananów i kokosów. W dali połyskiwały majestatyczne grupy ostańców świadczące o wielkich geologicznych przeobrażeniach, jakie przez miliony lat przeszedł płaskowyż Dekan (950 m n.p.m.). Tak witał nas stan Karnataka, w którego wybujałej przyrodzie czuło się już powiew Morza Arabskiego i piaszczystych plaż Goa.

Czterdzieści kilometrów przed celem podróży zatrzymaliśmy się w przydrożnym barze skleconym z bambusów, folii i metalowych pudełek po jakichś przemysłowych produktach. Właściciel tego punktu „małej gastronomii” z dumą prezentuje nam kolorowy telewizor i ekspres do kawy znanej światowej marki. Świadomi niebezpieczeństw, jakie czyhają na nieostrożnego turystę z Zachodu, z rozwagą wybieramy produkty do zjedzenia. Bezpieczne okazują się jedynie kawa i smażone na gorącym oleju placuszki. Kiedy zamierzamy już odjeżdżać, wokół nas jak spod ziemi wyrasta kilku żebraków i para niemiłosiernie umorusanych dzieci. Wyciągniętymi w międzynarodowym geście dło

Artykuły z tej kategorii

Sandra
Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.