Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Eliksir nieśmiertelności

Magowie warzący w szklanych retortach dziwne mikstury... Wypowiadane przy księżycu zaklęcia… Czarne msze, cyrografy spisywane krwią i oddawane diabłu dusze. Wszystko to niegdyś miało zagwarantować wybrańcom wieczną młodość. Niestety, nic nie działało. Czyżby ludzkość nieodwołalnie była skazana na śmierć i przemijanie?

 

Mroczne dla nauki wieki minęły bezpowrotnie. Burze, powodzie czy wybuchy wulkanów nie są już karą, którą bogowie zsyłają na grzesznych ludzi. Znamy przyczyny kataklizmów i w coraz większym stopniu potrafimy przewidzieć moment nadejścia klęski żywiołowej. Również wiedza medyczna, w porównaniu choćby z tą sprzed dwudziestu lat, jest nieporównanie bogatsza i wkrótce zaoferuje nam cuda, o których nawet nam się nie śniło.

Początki

Zażenowanie mogą dziś budzić pierwsze badania eugeniczne w Europie. Śmiech prace radzieckich uczonych, którzy mieli uczynić Lenina, a potem Stalina wiecznie młodymi. Przetaczanie krwi, przeszczepy małpich jąder to były jedne z dróg, którymi próbowano dojść do założonego celu. Kiedy medycyna nie zdołała rozwiązać zagadki nieśmiertelności, sięgnięto po inne metody, a czyniono to nie tylko w ZSRR, ale i na zachodzie Europy.

12 września 1933 r. w Berlinie rozpoczęto tworzenie ściśle tajnej placówki o nazwie Berliński Instytut Bioradiologii (kodowe miano: Placówka Naukowo-Badawcza nr 25). Jej zadaniem było sprawowanie opieki medycznej i leczenie nowatorskimi metodami notabli Trzeciej Rzeszy. W sumie na terenie Niemiec powstało około 50 takich ośrodków.

Wojna nie przekreśliła marzeń o nieśmiertelności. W latach 70.

XX wieku na terenie Związku Radzieckiego powołano do życia Instytut Techniczeskoj Parapsichołogii, gdzie prowadzono szereg badań nad bioenergoterapią. Pod koniec dekady jego głównym pacjentem został Leonid Breżniew, któremu próbowano przedłużyć życie. Na marginesie warto dodać, że w tamtym czasie radziecki przywódca korzystał m.in. z pomocy polskiego bioenergoterapeuty, ucznia słynnej Dżuny Dawitaszwili, Bogusława Mikołajczaka (o którym pisaliśmy na naszych łamach – przyp. red.).

Jednak wszystkie nadzieje możnych tego świata spełzły na niczym. Czy współczesne marzenia o nieśmiertelności nadal należy uważać za nierealne?

Przyjrzyjmy się medycynie najbliższych dziesięcioleci. Podobno będziemy mogli korzystać z łazienki naszpikowanej czujnikami opatrzonymi odpowiednimi sensorami. Włos, który wypadnie nam w czasie mycia głowy pod prysznicem, zostanie poddany wielu testom DNA, nawet bez naszej świadomości. Framuga w drzwiach, niczym lotniskowa bramka, będzie miała skaner do jądrowego rezonansu magnetycznego. W chwili przejścia przez owo pole do komputera zostanie wprowadzony trójwymiarowy (i wielowarstwowy) obraz naszych organów wewnętrznych. Automatyczny komputer-doktor, korzystający z ogólnych zasobów zebranych od milionów użytkowników systemu, zdiagnozuje nasze ewentualne dolegliwości i początkowe (zwane prastadiami) fazy przyszłych chorób (z dokładnością do 95 procent). Wszystko to już dziś jest jak najbardziej realne do „skonsumowania”. Jedyną przeszkodą jest brak miniaturyzacji owych medycznych nowinek. Dodajmy: miniaturyzacji, która pociąga za sobą zmniejszenie kosztów produkcji i umasowienie owych cudów nauki.

Czy to możliwe?

20 lipca 1969 r. na Księżycu wylądował statek Apollo 11. Na pokładzie miał kierujący lotem komputer, który stanowił szczyt ówczesnej techniki. Dziś stukrotnie silniejsze obliczeniowo urządzenie dzieci noszą w plecakach, a owa maszyna jest zamknięta w plastikowej obudowie zwykłego… kalkulatora i kosztuje kilka złotych. Jak zatem widzimy, miniaturyzacja, upowszechnienie i zwielokrotnienie mocy obliczeniowej jest tylko kwestią czasu i rozwoju technologicznego ludzkości

Artykuły z tej kategorii

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.