Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Elżbieta M. Jóźwiak

Gdy dusza odchodzi

Całkiem nieoczekiwanie chory dzień lub dwa przed swoją śmiercią odzyskuje przytomność lub pozornie wraca do zdrowia. Na kilka lub kilkanaście godzin powraca mu pamięć, uwalnia się także od bólu i przykrych dolegliwości. Zdarza się, że wstaje z łóżka i kipi energią. Zaskoczona rodzina ma wtedy okazję, aby wyciszyć animozje i dawne zatargi, zabliźnić stare rany, pożegnać się. Takie niespodziewane ozdrowienie służy także zachowaniu miłego wspomnienia, przedstawiającego odchodzącą osobę jako sprawną i uśmiechniętą, a nie przykutą do łóżka i wymagającą intensywnej opieki. W sercach najbliższej rodziny zamiast męki i cierpienia pojawiają się radość i nadzieja. Pozytywne emocje pomagają odejść umierającemu w sposób spokojny i łagodny, często w zaciszu domowym lub we śnie.

Życie bez więzi

Większość z nas świadomie deklaruje potrzebę wolności i niezależności. Jednak w życiu codziennym, szczególnie w partnerstwie, najczęściej wybieramy wszelkiego rodzaju uzależnienia i przywiązania, które zazwyczaj stają się przyczynami chorób.

– Uzdrowiciel nigdy nie usunie objawów choroby, jeśli nie dotrze do jej prawdziwych przyczyn – tłumaczy Wiesława Chojnowska. – Usunięcie korzenia, który zapuściło w nas jakieś przywiązanie, jest równoznaczne ze zmianą karmy. Więzy są narzędziami manipulacji i działają w obie strony: „ja mam ciebie, ale jednocześnie ty masz mnie”. Ludzkie przywiązania tworzą się przez brak przebaczenia, nienawiść, żal, gorycz, gniew lub zazdrość. Żeby usunąć takie budowane latami przyłącze energetyczne, należy wyrwać je z całym systemem korzeniowym. Inaczej błyskawicznie się odbuduje. Dopiero wtedy możemy liczyć na pozytywne zmiany w naszym życiu.

Zdaniem dr Chojnowskiej nie musimy obawiać się, że przez przypadek usuniemy jakieś pozytywne przywiązanie, gdyż takowe nie istnieją. Uczucie prawdziwej miłości nie tworzy więzi manipulującej przeszłością i wybiegającej w przyszłość. Generuje jedynie radość z obcowania z ukochaną osobą „tu i teraz”. Tego typu uczucia pozbawione są buchalteryjnych wyliczeń: ile ktoś jest nam winien energetycznie, finansowo lub emocjonalnie.

– Rozstanie z partnerem jest okazją do wyzwolenia się z więzów, usamodzielnienia i poznania własnej wartości – mówi Wiesława Chojnowska. – Natomiast, gdy pragniemy ratować nasz związek, to nie możemy wzajemnie sobie wszystkiego wypominać. Brak wybaczenia sprawi, że energie będą nam jeszcze długo o tym przypominać, nim staniemy się naprawdę wolni.

Elżbieta M. Jóźwiak

Fot. Włodzimierz Adam Osiński

Artykuły z tej kategorii

Powitanie Jesieni 2019 2
Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.