Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

2020kk3
Agnieszka Kawula
Bilet do nieznanego

Bilet do nieznanego

ścić, proponowali, żebym została dłużej, że kupią mi bilet powrotny, kiedy zechcę… I choć było to bardzo kuszące, wiedziałam, że muszę wrócić, poukładać się w sobie, zamknąć życiowe sprawy w kraju, praktykować to, czego się nauczyłam, żeby nie zawieść nauczyciela i samej siebie. Do pewnych rzeczy niezbędna jest samotność. To kolejny test Boga, czy wytrwasz? Jak silna jesteś, kiedy nie ma przy tobie Mistrza i kogoś, kto poda ci rękę, kiedy upadniesz?

Powrót do Polski okazał się długi, męczący i smutny. Podróż to było morze przelanych łez, których nie mogłam powstrzymać. Żona Bharatha powiedziała mi przed odlotem: „Wrócisz tu za dwa miesiące, pomyśl o pobycie w Polsce jak o wakacjach. Jedziesz tam odpocząć. Tu zebrałaś najpiękniejszy nektar, niech tam w tobie wzrasta, już niedługo się znowu zobaczymy”. I choć to nie wymarzone wakacje, to przyjmuję je takimi, jakie są. Tęsknię, pracuję na bilet powrotny do Indii i szukam mieszkania, które mnie nie zrujnuje finansowo w trakcie nieobecności. Ćwiczę to, czego się nauczyłam, modlę się, oczyszczam ciało i umysł każdego dnia, śpiewam. I patrzę w niebo, wypatrując samolotów, a że mieszkam w Gdańsku blisko lotniska, często je widuję. I tęsknię za tą przestrzenią tam w górze i magią lotu, i magią bycia gdzieś wysoko, wysoko, coraz bliżej domu w Puttaparthi…

Moje życie wywróciło się do góry nogami. I teraz, kiedy w asanie staję na głowie, śmieję się, jakie to wszystko zmienne, zabawne i jak szybko przyklejam się do tego, co znam i za nic nie chcę puścić… Na zewnątrz nic nie jest pewne, nie wiem, gdzie mam żyć, jak właściwie zadbać o finanse, co zrobić z mieszkaniem, które wynajmuję i czy opłacać je, kiedy wyjadę? A jeśli nie, to gdzie zamieszkam, jak wrócę? I choć te pytania mnie nurtują, tak naprawdę wiem, że sprawy same się poukładają. Wystarczy jedynie minimum mojego zaangażowania i mantra: „Niech będzie wola Twoja, nie moja”. Przy tornado, jakie od dłuższego czasu przechodzi przez moje zewnętrzne życie, wewnętrzne jest nad wyraz ciche. Tu można się rozgościć i być. Tu mieszka Shanti i dobrze mi z nim.

Pewne rzeczy, które przekazał mi Bharath, do dziś stanowią dla mnie tajemnicę, którą myślę, że wyjaśnię przy kolejnym pobycie w Puttaparthi – już w maju, a może nigdy. I nie mam wątpliwości, że muszę wrócić. Pewnych zaproszeń nie godzi się odrzucać. A tu sam Bóg wręcza mi bilet do nieznanego. Tymczasem każdy dzień przybliża mnie do powrotu do domu. Serce się rozpuszcza na samą myśl o tym, że ktoś na mnie czeka, że odmierza czas do spotkania, że modli się w mojej intencji i myśli każdego dnia.

Tam, w Indiach, wszystko było dużo łatwiejsze. Składane przysięgi przechodziły lekko przez gardło, modlitwy zdawały się być wysłuchane od razu, a życzenia spełniały się w chwili, kiedy zostały pomyślane. Tu, w Polsce, trwa kolejny etap szlifowania diamentu, dbania o Świątynię, jaką jestem, ale tę pracę muszę wykonywać sama, dzień po dniu. I od tego nie ma już odwrotu, choćby nie wiem, jak trudno się zrobiło. Bo kiedy zaczyna się dostrzegać wewnętrzne piękno, zgnilizna przestaje być taka atrakcyjna i chce się być blisko słońca.

Herbata już dawno wypita, pierniczki też zniknęły w brzuchu. Czas zjeść pyszną zupę z soczewicy z indyjskimi przyprawami i na chwilę zanurzyć się w zapachu domu.

A potem? Potem niech będzie wola Twoja, nie moja.

(Bharath Thambi udziela również szczegółowych konsultacji e-mailowo w języku angielskim: bharath1897@hotmail.com.

Trzeba podać datę urodzenia, miejsce i godzinę. Można się powołać na autorkę tekstu).

 

Agnieszka Kawula

www.bliskosciharmonia.pl

Zdjęcia: z archiwum auto

Artykuły z tej kategorii

2020kk2
Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.