Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Przybysz, z czwartego wymiaru

Przybysz, z czwartego wymiaru

Był prawdziwym celebrytą polskiego międzywojnia, postacią szanowaną, znaną i cenioną daleko poza granicami naszego kraju. O jego dokonaniach napisano niejedną książkę, a liczba związanych z nim anegdot, legend i historii znacznie przekracza rozmiar standardowego artykułu. Mimo to dziś w wielu kręgach jest to postać zapomniana,

choć w historii ostatniego stulecia trudno znaleźć osobę o większym potencjale zdolności psi niż Stefan Ossowiecki.

Był postacią niezwykle ambiwalentną, pełną zaskakujących sprzeczności. Z jednej strony człowiek wyjątkowo uduchowiony, bez trudu podróżujący w głąb swego ducha i jednoczący się z transcendentnym absolutem, a z drugiej – zakochany w życiu sybaryta. Antoni Plater-Zyberk tak pisał o pierwszym spotkaniu ze słynnym wizjonerem: „Myślałem, że wygląda jak jakiś wysuszony ascetyczny jog indyjski lub jak św. Franciszek z Asyżu – chudy biedaczyna. A tu stoi przede mną zażywny pan (…) ze złotą dewizką od zegarka na wydatnym brzuszku, twarz szeroka z grubymi wargami smakosza, ręce pulchne”.

To nie jedyna dychotomia tkwiąca w osobie Ossowieckiego. Z opisów wyłania się człowiek szlachetny, poświęcający własne zdrowie, byle tylko dopomóc potrzebującym, nie szukający taniego poklasku, honorowy i uczciwy. A jednak ten, wydawałoby się, przyzwoity do granic możliwości osobnik przez całe życie flirtował, otaczał się wianuszkiem kobiet niczym Rasputin (którego nomen omen poznał na dworze carskim), wielokrotnie się żenił i po pewnym czasie bez większego żalu zostawiał swoje wybranki dla kolejnych niewiast.

Według znajomych był nad wyraz skromny, ale z kart jego własnej książki Świat mego ducha i wizje przyszłości przebija głos autorytatywny, przekonanie o mesjanizmie i wielkości, momentami świadczy nawet

o próżnści, z lubością opisujący niezliczone osiągnięcia. Z jednej strony Ossowiecki to gorliwy katolik i monoteista, z drugiej zwolennik kabały, hinduizmu i reinkarnacji.

Człowiek absolutnie unikatowy i zagadkowy. Ambiwalencja towarzyszyła mu do samej śmierci. Przez całe życie wykazywał się niezwykłymi zdolnościami paranormalnymi, nie potrafił jednak wykorzystać ich w stosunku do samego siebie. Mimo to przewidział okoliczności i moment, w którym straci życie…

Przyszły jasnowidz urodził się w 1877 roku w Moskwie i to właśnie z Rosją związana była pierwsza połowa jego żywota. To tam ukończył Korpus Kadetów i uzyskał dyplom inżyniera w petersburskim Instytucie Technologicznym. W dorosłym życiu poszedł w ślady ojca – właściciela dużych zakładów chemicznych wytwarzających farby i lakiery. Po odbyciu krótkiej praktyki w Niemczech i kilkuletniej pracy w fabrykach benzolo-anilinowych Stefan przejął ojcowską firmę. To w Rosji wreszcie ujawniły się u Ossowieckiego pierwsze talenty psi, tam też odbył swoje najważniejsze „ezoteryczne warsztaty”.

Wszystko zaczęło się przez przypadek, gdy młody Ossowiecki jechał właśnie na praktyki do Dobrusza (dzisiejsza Białoruś). Kiedy okazało się, że w leżącym 7 kilometrów od stacji docelowej Homlu przyjdzie mu czekać kolejne dwie godziny, zapytał naczelnika stacji o miejscowe atrakcje. Ku zdziwieniu młodzieńca, ten nie zaproponował mu zwiedzania miasta, ale wizytę u lokalnej

osobistości – Worobieja (po polsku Wróbla) – żydowskiego jasnowidza, który odwiedził ponoć Indie. Zaciekawiony Stefan udał się we wskazanym kierunku. Jak się miało potem okazać, była to przełomowa (i zapewne NIEPRZYPADKOWA) decyzja w jego życiu.

Ossowiecki tak pisał o swoim późniejszym mentorze: „Był to starzec wtajemniczony. Prawie całe swe życie spędził na Wschodzie. (…) Kiedy go poznałem, miał lat 76. Starzec ten posiadał wielki wpływ na moją psychikę,

był moim przyjacielem i on właśnie wskazał

Artykuły z tej kategorii

kalendarz 2018
Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.