Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

czwarty wymiar 10/11 2019
Grzegorz Szymański

Śladami egipskich bogów (cz. I)

  Wydawałoby się, że nic tak nie porusza umysłów i wyobraźni ludzi jak olbrzymie budowle starożytnego Egiptu. Charakterystyczne kształty niebotycznych piramid i ogromny lew z ludzką twarzą każdego roku jak magnes

ie chcieliśmy więc tracić czasu na zwiedzanie czegoś, co utraciło pierwotny energetyczny zapis i wszystkie interesujące nas ślady, które zostały zatarte podczas rekonstrukcji. Nie, nie po to przybyliśmy do Egiptu. Niemniej jednak postanowiliśmy podczas następnej wyprawy, gdy nastanie pora sucha i wody Nilu opadną na tyle, by odsłonić powierzchnię wyspy File, dokładnie sprawdzić pierwotne miejsce ulokowania „świątyni” Izydy. To tam kryje się klucz do jednych z licznych drzwi do labiryntu starożytnych tajemnic.

Bezcenne skarby poza szlakami turystycznymi

Rezygnacja z tych wycieczek dała nam dwa dodatkowe dni, więc postanowiliśmy bliżej przyjrzeć się okolicom Asuanu i więcej czasu poświęcić na zwiedzanie lokalnych zabytków. Chcieliśmy przepłynąć Nil i udać się na Górę Wichrów, która od momentu naszego przybycia nie dawała spokoju naszemu medium, chociaż jak nas wcześniej poinformowano, niczym szczególnym się nie wyróżnia. Ruiny małych egipskich świątyń, wczesnochrześcijańskiego klasztoru, katakumby i jamy, gdzie przez stulecia grzebano zmarłych. Kierowniczka wyprawy twierdziła jednak, że znajdziemy tam ślady pradawnych cywilizacji.

Wyruszyliśmy z samego rana, gdyż dzień trwał wówczas tylko około 11 godzin, a najlepsza pora do filmowania to poranki i popołudnia. W ciągu dnia promienie palącego słońca są na tyle mocne, że zdjęcia zalane są białoświetlistą poświatą.

Już na pierwszy rzut oka to górujące nad okolicą wzgórze wyraźnie odróżnia się od innych. I nie tylko tym, że przypomina równoramienny trapez ustawiony wzdłuż rzeki, na którego szczycie stoi mała muzułmańska świątynia, ale przede wszystkim charakterystycznym pasem wyciętego zbocza, mniej więcej w połowie wysokości, który niczym wstęga okala je z dwóch stron. Bez tego wzgórze rzeczywiście wyglądałoby jak inne okoliczne wzniesienia zasypane pustynnym piaskiem. To Tabet el-Hawa, rodzaj grobowców skalnych mających według egiptologów nawet cztery tysiące lat. Wschodnie zbocze jest podziurawione przez nie jak szwajcarski ser.

Na miejscu okazało się, że Góra Wichrów to nie tylko grobowce z czasów pierwszych faraonów. To także ruiny wykutych w skale świątyń poświęconych Ramzesowi II i jego ukochanej małżonce Nefertari. To duże jaskiniowe miasto, kaplice i klasztory pierwszych chrześcijan oraz sakralne budowle muzułmanów. Eklektyzm stylów i czasów. Istny dziejowy przekładaniec. I chociaż dla każdego historyka taka mieszanka różnych epok i kultur to prawdziwe eldorado, prace archeologiczne praktycznie nie są tu prowadzone. I to już na samym początku dało nam do myślenia. Dlaczego? Wygląda na to, że tak naprawdę nikt, ani egipscy, ani zagraniczni naukowcy nie jest zainteresowany odkryciem tajemnic wzgórza. Bo co nowego wniesie do dobrze poznanej historii starożytnego Egiptu? Nic. Takich miejsc są tu tysiące. O nie się nie dba. Turyści i tak oglądają to, co najsłynniejsze...

Nowoczesna wiedza o przeszłości oparta jest tylko i wyłącznie na badaniach europejskich naukowców. I gdyby nie ich pasja i poświęcenie, Egipt z jego najcenniejszymi zabytkami nadal byłby zasypany piaskiem tak, jak na początku XX wieku. Doskonale to widać na starych widokówkach i zdjęciach. Gdzie więc podziali się spadkobiercy dumnych i potężnych faraonów? Gdzie dziedzice starożytnej wiedzy i wysokiej kultury? Gdzie kultywacja tradycji i obyczajów, szacunek dla przodków? Tego nie ma. Dbanie o zachowanie zabytków wynika z troski o własne interesy i odbywa się tylko dzięki funduszom z Zachodu, dla którego dawny Egipt jest kolebką naszej cywilizacji.

Takie myśli krążyły nam po głowie, kiedy zobaczyliśmy w wykutych ręcznie nawach i pomieszczeniach poukładane byle jak, jeden na drugim, wiklinowe kosze i drewniane skrzynie pełne rozpadających się brązowych kości, fra

Artykuły z tej kategorii

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.