Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Koniec świata za siedem tysięcy lat?

Koniec świata za siedem tysięcy lat?

Inskrypcje odkryte w Xultún układają się w rzędy cyfr tworzących niezwykły kalendarz Majów, z którego wynika, że apokalipsa nadejdzie dopiero za siedem tysięcy lat.   Są miejsca, które długo bronią swych tajemnic. Archeolodzy zdążyli się już do tego przyzwyczaić. Jednak

Inskrypcje odkryte w Xultún układają się w rzędy cyfr tworzących niezwykły kalendarz Majów, z którego wynika, że apokalipsa nadejdzie dopiero za siedem tysięcy lat.

 

Są miejsca, które długo bronią swych tajemnic. Archeolodzy zdążyli się już do tego przyzwyczaić. Jednak nikt nie przewidział, że dokładnie w roku 2012, kiedy to według znanego nam kalendarza Majów ma nastąpić koniec świata, zostaną odkryte inskrypcje zaprzeczające jego interpretacji i proroctwu. Tak właśnie stało się w Xultún, w Gwatemali, sto lat po odkryciu dawnego miasta Majów. Przypadek?

Ukryta pod ziemią „pracownia uczonego”?

Zagadkowa budowla przysypana ziemią została odkryta już dwa lata wcześniej przez amerykańskiego archeologa, prof. Williama Andrew Saturno z Uniwersytetu w Bostonie. W tym roku, gdy tylko pozyskał pieniądze na dalsze prowadzenie badań, powrócił do Xultún i razem z grupą studentów dokonał jeszcze bardziej sensacyjnego odkrycia. W ruinach domu przysypanego ziemią natrafił na pomieszczenie z zagadkowymi malowidłami i inskrypcjami. Szerokość wnętrza wynosi 2 metry, a wysokość dochodzi do 3, pośrodku znajduje się ława. John B. Carlson, dyrektor Centrum Astronomicznego w College Park, w Maryland, uważa, że kamienny dach świadczy o wysokim statusie owego pomieszczenia. Jedna ze ścian jest poważnie zniszczona przez warunki atmosferyczne, ale trzy pozostałe się zachowały. Prawdopodobnie służyły jako tablice, na których zapisywano obliczenia. Kiedy brakowało miejsca, zapisane powierzchnie pokrywano nowym tynkiem i pisano dalej? Już wstępne oględziny przyniosły prawdziwą niespodziankę. Archeolodzy dostrzegli na ścianach postaci oraz znaki, których dotychczas nie znaleźli w malowidłach i inskrypcjach Majów.

Malowidła i rzędy cyfr

W niszy naprzeciw wejścia odkryto dość pokaźne malowidło przedstawiające siedzącego władcę ozdobionego błękitnymi piórami. Obok – portret mężczyzny z ołówkiem w ręce. – Czy jest nim właściciel domu? Wszak oznaczony jest jako „młodszy brat Obsydian” – zastanawia się prof. Saturano. Z kolei na ścianie wschodniej odsłonięto trzy postaci ubrane na czarno. Nakrycia na głowach przypominają kształtem biskupią mitrę, ich stroje zaś mundury. Jak zapewniają naukowcy, takich postaci w kulturze Majów dotychczas nie widzieli i nie są pewni, w jakim stopniu są powiązane z zapisanym kalendarzem.

Setki cyfr o kilkumilimetrowej długości i szerokości, w dwóch kolorach czarnym i czerwonym, ciągną się rzędami. Całkowicie różnią się od tych, jakie dotychczas odnaleziono w innych miastach Majów. Cyfry tworzą wspólne cykle kalendarzowe i astronomiczne. Jest kalendarz ceremonii liczący 260 dni, słoneczny z 365 dniami i kalendarz oparty na Wenus i Marsie z 584 i 780 dniami. Prof. Saturno uważa, że chodzi tu o trzy systemy kalendarzowe Majów. Jednak żaden z nich absolutnie nie kończy się w dniu 21 grudnia 2012 roku. Wszystko wskazuje na to, że nieznany „uczony” dokonał tych rachunków 400 lat wcześniej od autorów kodeksów, które już znamy. – Obliczenia, jakie tu widzimy, obejmują jednoznacznie okres siedmiu tysięcy lat, a więc wybiegają daleko w przyszłość, poza rok 2012 – dodaje profesor.

Pierwsze kalendarze na ścianach, a nie w kodeksach

Podobnie sądzą i inni badacze. – Podejrzewam, że są to bardzo wczesne obliczenia Majów, które zostały ułożone w tabele dla wszystkich cykli – uważa prof. Anthony Aveni z Colgate University w Hamilton, w stanie Nowy Jork, specjalizujący się w astronomii Majów. – Układające się w cztery cykle czasowe rzędy cyfr mogą być powiązane z obserwacjami ważnych zjawisk astronomicznych dotyczących Marsa, Wenus i Księżyca. Prof. Saturno podejrzewa, że tajemnicze postacie są przykładem wiązania astronomii z religią. Kto wie, czy nie

Wydanie

Artykuły z tej kategorii

seminarium 2019
Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.