Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Lew z Gudżaratu

  W styczniu 2001 roku przebywałem w miejscowości Whitefield pod Bangalore, stolicy Karnataki. Pewnego wczesnego ranka wyrwały mnie ze snu gorączkowe głosy z zewnątrz. Okazało się, że to ludzie, których wyrzucił z domów wstr

 

W styczniu 2001 roku przebywałem w miejscowości Whitefield pod Bangalore, stolicy Karnataki. Pewnego wczesnego ranka wyrwały mnie ze snu gorączkowe głosy z zewnątrz. Okazało się, że to ludzie, których wyrzucił z domów wstrząs podziemny o sile 4 stopni, którego, niestety, śpiąc, w ogóle nie odczułem. Jak dowiedziałem się później, był to silny wstrząs wtórny po arcypotężnym, który dwa dni wcześniej w Gudżaracie pochłonął ponad 20 tysięcy ofiar. Wówczas byłem nieświadom zarówno stopnia zagrożenia, jak i piękna stanu, w którym ta ogromna tragedia się wydarzyła. Ale zew z Gudżaratu już żył we mnie...

 

Zdarzyło mi się w kolejnych latach dotrzeć kilkukrotnie do tego wspaniałego stanu nad Morzem Arabskim, ale wizyty ograniczały się do pobytu w jednym, dwóch miejscach, co było związane z moimi ówczesnymi, nazwijmy to, praktykami medytacyjnymi. Dopiero ostatnio mogłem trochę bliżej poznać fascynujący Gudżarat, region starożytnych świątyń, licznych stanowisk archeologicznych z odkrywanymi pozostałościami starożytnej cywilizacji, krainę przepięknych krajobrazów, rozlicznych ośrodków duchowych i optymistycznie rysującej się przyszłości gospodarczej. Liczące ponad 1600 km wybrzeże Gudżaratu przez ostatnie dziesięć stuleci przyciągało kupców-żeglarzy z całego świata. Parsowie z Iranu, Arabowie, Mogołowie, Holendrzy, Portugalczycy i Brytyjczycy wywierali swój wpływ na Gudżarat, co szczególny wyraz znalazło w architekturze, a także w specjalności numer jeden tutejszej gospodarki – w przemyśle obróbki diamentów, który został zapoczątkowany przez kupców holenderskich. Znaleźli oni wśród miejscowych nadzwyczaj sprawnych rzemieślników czy wręcz artystów, w rękach których diamenty zmieniały się w najpiękniejsze brylanty. Dzisiaj Gudżarat jest centrum obróbki diamentów, zlecenia spływają tu z całego świata, a proste warsztaty można spotkać nawet w zapadłych wioskach, gdzie co bogatsi farmerzy prowadzą równolegle drugi, może nawet bardziej dochodowy biznes.

Mityczne miasto Kryszny
Tegoroczna wyprawa miała charakter bardziej duchowy, ale i elementy czysto turystyczne znalazły w niej dla siebie miejsce. Grupa, z którą i w której podróżowałem, była w pierwszym rzędzie inspirowana duchowo, więc w planie wyprawy znalazły się główne centra duchowe Gudżaratu. Pierwszym z nich była słynna, nie tylko w Indiach, ale i świecie, Dwarka, mityczne miasto Kryszny. Zgodnie z mitologią hinduską początki Dwarki sięgają 5 tysięcy lat wstecz, kiedy to Kryszna miał przenieść nad morze swoje królestwo z Mathury, po czym to samo morze miało to wspaniałe miasto pochłonąć. Mit mitem, ale kilka lat temu podczas podmorskich poszukiwań archeologicznych znaleziono w pobliżu Dwarki zatopione ruiny. Są prawdopodobnie pozostałościami starożytnego portu, który przyjmował statki handlowe z całego świata. Dzisiaj basen Morza Arabskiego, a zwłaszcza północna jego część, to, jak w starożytności, bardzo ważny akwen. Ścierają się tu wpływy i interesy pretendujących do roli światowego mocarstwa Indii, nieprzyjaznego im Pakistanu i widzących siebie w roli hegemona Chin, których okręty wojenne z dzierżawionych baz w Pakistanie można co jakiś czas dostrzec nawet z nabrzeża Dwarki.

Najważniejszym zabytkiem miasta Kryszny jest pochodząca z XVI wieku świątynia Dwarkadhish. To swoiste cudo architektury świątynnej, tak przecież bogatej i zachwycającej w Indiach. Wzniesiono ją z granitu i piaskowca na przeogromnym cokole, na którym wspiera się 60 kolumn unoszących aż siedem kondygnacji. Jest nieustannie oblężona przez pielgrzymów, wyznawców Kryszny, a świątynny biznes kręci się doskonale. Kwiatowe girlandy, prasad, szale i wszelkie inne gadżety do pudży sprzedają się tutaj w niewiarygodnej ilości

Wydanie

Artykuły z tej kategorii

kalendarz 2018
Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.