Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Adam Bytof
Głosy  w głowie

Głosy w głowie

Prawie nikt na co dzień nie zdaje sobie sprawy z tego, że mamy w głowie dziesiątki głosów (oczywiście jest to metafora). Niektóre z nich należą do naszych rodziców, nauczycieli, partnerów, inne stworzyły się same w wyniku procesu doświadczania i interpretowania naszego życia.

Mamy w sobie wewnętrzne dziecko, które żąda, by inni zachowywali się tak, jak ono chce. Mamy wewnętrznego krytyka, który mówi, że nie jesteśmy wystarczająco dobrzy i ograbia nas z naturalnego poczucia wartości. Mamy wewnętrznego terapeutę, który daje nam wsparcie w chwilach próby, wewnętrznego mędrca, który ucisza czasem inne głosy itd., itp. Jest tych głosów bardzo wiele. Generują różne myśli, które pojawiają się w nas i pretendują do uznania ich za ostateczną prawdę.

Niektóre z nich są ewidentnie nieprawdziwe, są oczywistym zniekształceniem rzeczywistości. Nie odpowiadają prawdzie, choć udają, że są prawdziwe. Ktoś, kto myśli: „jestem nieudacznikiem, nic w życiu mi się nie udaje”, „nigdy nie uda mi się tego zrobić”, „ja do tego się nie nadaję”, „nie zasługuję na to” itd., mówi przecież do siebie kłamstwa, w które głęboko wierzy. Przecież nie ma na tej Ziemi człowieka któremu NIC w ŻYCIU SIĘ NIE UDAJE! Nic? Czy udało mu się dziś wstać z łóżka? Może tego nie wie, ale są tacy, którym się to nie udaje... Pomimo że myśl jest nieprawdziwa, on głęboko wierzy w jej prawdziwość. Ta wiara ograbia go z radości życia, z energii, ze spokoju, z tego wszystkiego, czym mógłby być, gdyby takich myśli nie miał. To niezwykle silna forma negatywnej autohipnozy, którą nieświadomie uprawia ogromna liczba ludzi na świecie.

Są też głosy przesadzające w drugą stronę, chcące bardzo często zakrzyczeć te, które wprawiają nas w zły nastrój i ograbiają z energii. Te głosy mówią na przykład: „jestem lepszy niż inni”, „zasługuję na to, by zostać kimś wyjątkowym, by zostać milionerem”, „osiągnę wielki sukces, zbuduję wielką firmę, zarobię miliony dolarów”. One wprawiają w dobry nastrój, nakręcają nas, powodują stan euforii porównywalny z narkotykowym hajem. Lubimy je, podobnie jak narkoman lubi się odurzać. Te głosy wspaniale zagłuszają tamte złe, tłumią je, wyganiają do podziemia, do podświadomości. To nic, że nie mają, tak samo jak te negatywne, nic wspólnego z rzeczywistością. Najważniejsze jest, by dobrze się poczuć tu i teraz. Jutro się nie liczy! Liczy się nakręcenie!

Niektórzy ludzie żyją głównie pod wpływem pierwszego typu głosów, inni oddają się marzeniom pod wpływem drugiego, jeszcze inni żyją wciąż na huśtawce emocjonalnej, rzucani na przemian z kąta w kąt przez głosy w głowie jednego i drugiego typu.

Prawda jest jednak taka, że to są tylko GŁOSY w GŁOWIE! One nie są rzeczywistością i nie opisują rzeczywistości obiektywnie, realistycznie. Są iluzją. Bardzo trudno jednak to dostrzec, gdy świadomość poddaje się głosom, daje się im uwieść, zaczyna wierzyć, że głosy to ona. Kiedy zaczynam wierzyć, że moje myśli to ja, bardzo trudno mi rozpoznać, że niektóre z nich to bzdury. Wierzę we wszystko! Ja to głos we mnie. Pełne utożsamienie z procesem myślenia. Proces przebudzenia z tej negatywnej autohipnozy zaczyna się od odróżnienia siebie głosów. Wymaga to uważności. Muszę być uważny, żeby zauważyć, że mam w głowie głosy. I że te głosy nie są mną. To tylko myśli. Mogę wtedy na myśli spojrzeć z boku, ze zdrowego dystansu. Mogę je ocenić: ta myśl jest głupia, do niczego nie prowadzi, nie jest prawdziwa, jest szkodliwa, niezdrowa, nie służy mi... Nie muszę jej wierzyć. To oczywiście także jest głos, to też jest myśl, ale ona pomaga. Pochodzi z innego poziomu umysłu. Ten głos jest już bardzo blisko mojego prawdziwego Ja, które nie jes...

Wydanie

W najnowszym numerze

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.