Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

lewandowska
Adam Bytof
Medytacja a sukces (cz. II)

Medytacja a sukces (cz. II)

Dzięki wrażliwości emocjonalnej albo, jak opisuje to Daniel Goleman, inteligencji emocjonalnej, będziemy potrafili wyławiać ze świata osoby rzetelne, wiarygodne, empatyczne, dobre, uczciwe, godne zaufania itd.

Medytacja w rozwoju inteligencji emocjonalnej, jak pisze D. Goleman, ma podstawowe znaczenie i jest jedną z fundamentalnych metod rozwoju tego rodzaju inteligencji.

Duża część naszego sukcesu finansowego związana jest z właściwym zarządzaniem naszymi pieniędzmi. Z umiejętnością oszczędzania, odpierania pokus i impulsów, zdolnością do uzyskiwania satysfakcji z codziennego życia, uwolnienia się od konieczności dostarczania sobie drogich rozrywek, typu egzotyczne podróże, super samochody, markowe ciuchy itd. Wiadomo, że otaczanie się luksusem jest formą kompensowania sobie niskiego poczucia własnej wartości. Praktyka medytacyjna działa jak antidotum na tę chorobę. Potrafimy cieszyć się prostym życiem i jednocześnie lepiej zarządzać finansami.

Dobre inwestowanie związane jest z umiejętnością chłodnego, logicznego myślenia i wyjścia poza emocje, takie jak chciwość i strach. Medytacja zwiększa tzw. wewnątrzsterowność, a jest to cecha kluczowa przy podejmowaniu decyzji. Kiedy na rynku akcji wszyscy są w euforii, kupują na potęgę i wszyscy na akcjach zarabiają, trudno jest oprzeć się tej fali entuzjazmu i nie kupić, tylko poczekać z kapitałem na załamanie albo nawet sprzedać posiadane akcje. Euforia temu nie sprzyja. Trzeba być silnie wewnątrzsterownym (czyli uważać, że to JA mam rację, a INNI się mylą), żeby podjąć działanie typu „kiedy wszyscy kupują, sprzedawaj” i podobnie, „kiedy wszyscy sprzedają, kupuj”. Strach jest drugą stroną medalu. Kiedy rynki są w dołku i wydaje się, że spadkom nie ma końca, że rynek upadnie na dobre, że system finansowy świata runie, na parkietach leje się krew, ludzie stracili majątki, wszyscy z giełdy uciekają. Żeby w takiej sytuacji kupować, trzeba mieć silny charakter.

Co to znaczy? Trzeba mieć zimną głowę. Patrzeć racjonalnie, spokojnie, wyłączyć emocje, czasami nawet zrobić coś wbrew tym emocjom. Kupić bezwartościowe w oczach świata akcje i trzymać, aż przyniosą 500% zysku. Tego rodzaju „zimną głowę” znakomicie ćwiczy praktyka medytacyjna. Gdy patrzysz na swoje emocje ze zdrowego dystansu – potrafisz być ich obserwatorem, czyli masz świadomość wolną od ich wpływu.

Wielcy biznesmeni, inwestorzy chwalą sobie praktykę jogi, medytacji i mindfulness. One nie tylko uwalniają ich od stresu, ale także pozwalają łatwiej zapanować nad emocjami, zachować chłodną głowę, mieć lepszy kontakt z rzeczywistością niewykrzywioną przez emocje pozytywne lub negatywne.
W tym kontekście zarówno emocje pozytywne, jak i negatywne mogą nas wpędzić w kłopoty. Moc tzw. pozytywnego myślenia, którym często nazywamy zwykłą euforię (zwykle uwarunkowana wpływem społecznym, no przecież wszyscy wygrywają! Myśl pozytywnie!), może wpędzić nas w piekło depresji. Drugą stroną tzw. pozytywnego myślenia jest negatywne myślenie, a drugą stroną euforii jest depresja. To dwie strony tego samego medalu, przeciwieństwa, a medytacja potrafi nas wyciągnąć poza świat przeciwieństw, na zupełnie inny poziom.

Szczególnie tego rodzaju opanowanie psychiki...

Wydanie

W najnowszym numerze

mkl2018
Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.