Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Arkadiusz Miazga

Tajemnicze istoty

Czy legendy i ludowe opowieści zawierają wzmianki o kontaktach z przybyszami z kosmosu? Relacje o latawcach, płanetnikach, elfach czy tzw. fairies są zaskakująco podobne do współczesnych opowieści o ufonautach. Mało kto jednak wie, że ludzie nadal donoszą o spotkaniach z istotami rodem z opowieści naszych pradziadków…

Legendy i mity wielu kultur opowiadają o istotach, które mimo niewielkich rozmiarów, dysponowały nadprzyrodzonymi siłami i zdolnościami. Są to m.in. chochliki, karły, elfy, gnomy, koboldy czy fairies – znane z folkloru brytyjskiego i irlandzkiego, nazywane błędnie w polskich tłumaczeniach wróżkami. Niektóre były życzliwe człowiekowi, inne negatywnie doń nastawione. Opowieści o nich interesowały nie tylko folklorystów. Francusko-amerykański badacz UFO dr Jacques Vallée przedstawił w swoich książkach zaskakującą hipotezę, która może przyprawić o ból głowy osoby zainteresowane ufologią i wierzące, że jesteśmy odwiedzani przez astronautów z obcych planet.

Statki z Magonii
Na podstawie długoletnich analiz Vallée doszedł do wniosku, że stworzenia z ludowych legend zachowują się i wyglądają tak samo jak pasażerowie UFO. Autor (z zawodu informatyk) twierdził, że niektóre istoty, podobnie jak ufonauci, przybywały z nieba lub z chmur, nierzadko poruszały się dziwnymi pojazdami, posiadały zdolności nadnaturalne, pozwalające im kontrolować ludzkie myślenie i zachowania, a przede wszystkim często porywały ludzi do swojej krainy, gdzie czas zdawał się płynąć zupełnie inaczej. Vallée przytacza m.in. zapisy arcybiskupa Agobarda (ur. ok. 779 r.), który w utworze poświęconym zjawiskom pogodowym tak pisał o dziwnych gościach z nieba:
Istnieje obszar nazywany Magonią, z którego przybywają żeglujące pośród chmur statki. (…) Widzieliśmy też kilku szaleńców, którzy pokazywali tłumowi cztery pojmane osoby (trzech mężczyzn i kobietę), które miały pochodzić z takiego statku. Były więzione przez cztery dni, nim przyprowadzono je do mnie.

Historie o ludziach, którzy wbrew własnej woli zostali uprowadzeni przez dziwne istoty albo obiekty to nie wymysł naszych czasów. Liczne wzmianki na ten temat odnajdziemy w kronikach sprzed wieków. W 1572 r. szwajcarski kronikarz Reward Cysat odnotował zdarzenie z udziałem chłopa nazwiskiem Buchmann ze wsi Romerswil, który podczas drogi do sąsiedniej miejscowości został porwany przez dziwną siłę i odnalazł się dwa miesiące później w Mediolanie. Twierdził, że usłyszał dźwięk podobny do brzęczenia roju pszczół, a następnie został uniesiony w górę. Nie zdołał się obronić przed niewidocznym napastnikiem i stracił przytomność. Po zdarzeniu stracił też włosy – odnotował Cysat.

Bardzo podobne zdarzenie ze wspomnianego okresu, poddane badaniu przez grupę duchownych, opisuje Kronika mieszczanina krakowskiego:
W roku 1577, dn. 22 miesiąca czerwca (…) panna wzięta w deszczu, łyskaniu, z ciałem i duszą, córka czarnego Pawła z Olkusza, która była u pani Mączyńskiej aptekarki na wychowaniu. Tak zginęła, jako w czym chodziła. Dnia ostatniego zasię ją przywróciło tę pannę, także w łyskaniu, trzaskaniu i deszczu bardzo wielkim. O czym była barzo wielka inkwizycja przez ludzie zacne, przy czym był Jego Mć ks. bp kamieniecki Białobrzeski Stanisław.
W naszym rodzimym folklorze i innych krajów słowiańskich odpowiedzialność za takie zdarzenia zrzucano na demony ludowe – latawce, niawki, niewidy. Śladem po ich harcach miały być kręgi w trawie (dziś często przypisywane UFO, podobnie jak kręgi w zbożu). Leonard Pełka w książce Polska demonologia ludowa przytacza historię o latawcu – napowietrznej istocie, który, niczym klasyczny niezidentyfikowany obiekt, w przelocie świecił jak gwiazda. Dopiero zbliżając się do ziemi, tracił blask i przypominał najdorodniejszego młodzieńca.

Zwodnicze fairies
Tajemnicze istoty, zwłaszcza fairies, zajmowały wielu brytyjskich uczonych i duchownych. Robert Kirk (1644–1692), szkocki duchowny, napisał dzieło Tajna federacja elfów, faunów ...

Wydanie

W najnowszym numerze

mkl2018
Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.