Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

czwarty wymiar 10/11 2019
Teresa Szczepanek

Między chrztem a pogrzebem

O roli obrzędów związanych z obchodzonymi przez nas świętami wiemy sporo i wiele z nich kultywujemy. Chciałabym zagłębić się w obrzędowość rodzinną – tę ludową – zwłaszcza że mój rozmówca, Michał Pająk, etnograf z Tomaszowa Mazowieckiego, zechciał zdradzić sporo ciekawostek z rodzinnymi zwyczajami związanych.

– Obrzędy rodzinne miały ogromne znaczenie dla prawidłowego egzystowania mieszkańców terenów wiejskich. Zapewniać miały powodzenie i chronić przed szeroko pojętym nieszczęściem – chorobami, biedą, urokami, staropanieństwem. Stanowiły też wyraz niezwykle głębokiej wiary. Bo tak się składa, że rok obrzędowy dotyczy także rytmu życia codziennego, a co za tym idzie, dotyka egzystencji człowieka od jego narodzin aż po śmierć – mówi M. Pająk. Etnografia dzieli okres życia człowieka na cztery etapy: dzieciństwo, młodość, wiek dorosły i starość. Z nimi zaś związane są obrzędy dotyczące chrztu, wesela i pogrzebu. Wszystkie one nutą tajemniczości i wierzeń międzypokoleniowych z pogranicza światów są owiane. Warto się im przyjrzeć i zastanowić, ile z nich dotyczy nas osobiście.

Rodzina
A skoro o rodzinnych obrzędach mówić mamy, warto opowiedzieć, kto do owej rodziny należał i jak to, obdarzając się miłością, dzieląc chwile smutku i radości, wszyscy się wspierali.
– Trzeba zaznaczyć, że bardzo często w jednym domu mieszkały rodziny wielopokoleniowe: rodzice, dziadkowie, dzieci. Najważniejsi byli ojce – czyli rodzice (ojciec i matka). Dalszych krewnych nazywano jednak inaczej niż obecnie. W dzisiejszych czasach wszystkie spokrewnione osoby dorosłe to dla dzieci ciocie i wujkowie. Kiedyś jednak tak nie było. Brata ojca nazywano stryjem, a jego żonę stryjenką. Do brata żony zwracano się: wuju. Żona jego nazywana była wujenką. Ojcowie męża to świakier i świakra, a dzisiejsi teściowie to dawniej rodzice żony. Bratową nazywano jątrewką, a dzieci brata lub siostry synowcami, synowicami, bratankami i bratanicami. Warto przytoczyć jeszcze jedno określenie, dzisiaj już niespotykane – pociot – mąż ciotki – opowiada Michał Pająk.

Słuchając jego opowieści, natychmiast wracam wspomnieniami do dzieciństwa. I choć urodziłam się w Wałbrzychu i nie miałam rodziny na wsi, pamiętam niektóre określenia, co świadczy, że zwyczaje z polskiej wsi przenikały do miast na skutek migracji ludności czy zawieranych mieszanych małżeństw i były tam równie żywe. Mama mojego taty pochodziła z Białegostoku, dziadek z Suwałk. I to od nich słyszałam po raz pierwszy określenia typu stryjenka, wujenka i im podobne. Nigdy jednak spamiętać nie potrafiłam, kto jest kim, bo już właśnie wszystkich z rodziny określałam mianem cioć i wujków.

– Nie ma najmniejszej wątpliwości, że tradycje rodzinne wywodzą się od Słowian – mówi Michał Pająk. – Przykre jest to, że ulegają zacieraniu i w wielu miejscach nie są przekazywane z pokolenia na pokolenie. Obecne jeszcze mocno w latach 60., w 70. i 80. w dużej mierze przestały być praktykowane. A szkoda. I jakkolwiek zwykło się mówić, że kultura ludowa już praktycznie nie istnieje – nie zgadzam się z tym. Są bowiem miejsca, gdzie dba się o to, by obyczaje i tradycja łączyły pokolenia – twierdzi.

Narodziny i chrzest
Przyjście na świat dziecka zawsze było doniosłym wydarzeniem.
Kobieta ciężarna nie powinna była ciągnąć wody ze studni, by nie dosięgła jej zaraza. Przestrzegano, by nie patrzyła w ogień, by dziecko nie miało na ciele ognistych plam. Będąc w ciąży, winna była rozmyślać o kandydatach na chrzestnych, by byli bogaci i inteligentni – tak nakazywał obyczaj. Chodziło o to, by dziecko do nich się upodabniało.

Do szóstego miesiąca ciąży kobietę przestrzegano, by nie patrzyła zbyt długo na nikogo, ażeby uniknąć odziedziczenia przez dziecko złych cech konkretnej osoby. Oczywiście nie wolno było ciężarnej niczego odmawiać, by nie ściągnąć na siebie nieszczęścia.
– Kobiecie w ciąży nie woln...

Wydanie

W najnowszym numerze

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.