Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

2020kk3
Ilona Słojewska

Muzyka zsyłana z nieba

Skąd wielcy kompozytorzy czerpali inspiracje do swych nieśmiertelnych dzieł? Czy muzyczne pomysły zsyłał im Stwórca? A może pochodziły z innych wymiarów?

– Operę Madame Butterfly podyktował mi sam Bóg – powiedział Giacomo Puccini (1858–1924).  – A ja byłem tylko narzędziem, które potrzebowało papieru do zapisania nut. Bez boskiej pomocy nie powstanie wielkie dzieło. – powtarzał. I bardzo często dodawał, że jest w służbie Wszechmocy.

Modlitwa do Boga
o natchnienie

Puccini podczas komponowania odczuwał przypływ ponadnaturalnych, zupełnie obcych mu sił. Mawiał, że przyjmuje płynącą z góry boską prawdę i poprzez muzykę przekazuje ją ludziom. Kiedy czuję w sobie pragnienie skomponowania nowego dzieła, wtedy modlę się do Boga i otwieram się na przyjęcie zsyłanego przez niego pomysłu – wyznawał. Kompozytor często też zastanawiał się nad wielką i nieodgadnioną tajemnicą twórczego geniuszu.

Giacomo Puccini uważał, że Dante Alighieri, Rafael oraz Antonio Stradivari, podobnie jak on, tworzyli z pomocą tej samej siły Wszechpotęgi. – Natchnienie zsyłane z góry jest stanem przebudzenia, w którym aktywizują się ludzkie zdolności we wszystkich artystycznych obszarach – dowodził z przekonaniem. – Ta siła ma moc wulkanu i pochodzi od Boga – dodawał. Do miejsc, w których można nawiązać kontakt z Bogiem, zaliczał nadmorskie zatoki i kościółki. I zawsze podkreślał, że tylko podczas komponowania, niezależnie od miejsca, wyraźnie czuje obok siebie obecność Stwórcy. – Żeby jednak boskie pomysły nabrały odpowiedniego kształtu, potrzebna jest i moja wytężona praca – przyznawał.

Zapał twórczy bywał też przez artystów często nazywany natchnieniem i oczarowaniem. Inspiracja z góry najczęściej utożsamiana była z wiarą w pomoc samego Boga. Natomiast nowoczesna psychologia w tym kontekście mówi o „manifestowaniu ukrytej podświadomości”.

Kosmiczna
energia twórcza

Nie tylko Giacomo Puccini uważał, że inspirowany jest przez Boga. Johannes Brahms (1833–1897) niezbyt chętnie dzielił się swoimi przeżyciami związanymi z komponowaniem i dopiero po śmierci Klary Schumann (żony Roberta Schumanna), z którą był związany emocjonalnie, opowiadał o „tajemnicach” powstawania swoich dzieł muzycznych. Bardzo często odwoływał się do wypowiedzi Ludwiga van Beethovena (1770–1827), który opowiadał o przedziwnych okolicznościach towarzyszących mu podczas komponowania i o udziale w tym samego Boga.

Johannes Brahms uważał, że wiele skomponowanych przez niego utworów pochodzi „z góry”. – Zstępuje do mnie „duch” posiadający moc twórczą, którą przelewa w moje psychiczne, duchowe odczucia oraz w myśli – opowiadał. – Przed komponowaniem czuję, jak wnika we mnie światło i czekam na przypływ wewnętrznej siły. Pomagają mi w tym skoncentrowanie, cisza i skupienie. Czuję, jak potrzeba tworzenia staje się coraz silniejsza. Następnie odczuwam wibracje przenikające moje ciało. Jest to stan ekstazy, podczas której jestem gotowy na odbieranie wszelkich bodźców płynących do mnie z nieba. Wtedy całkowicie się otwieram i napełniam tą mocą – mówił. Warto tu dodać, że dla kompozytora duch był równoznaczny ze światłem, postrzegał go jako rodzaj kosmicznej energii posiadającej moc twórczą. Co więcej, był przekonany, że dusza człowieka jest jej świadoma.

Kompozytor twierdził, że słyszy brzmienie spływających do niego tematów muzycznych, „ubranych” już w poprawną formę i posiadających harmonię. Melodia pojawiała się takt po takcie i w ten sposób powstawało całe dzieło. – Wchodzę wtedy w przedziwny trans – mawiał. – Mam wrażenie, że nie panuję nad myślami. Czuję, jak stają się one coraz bardziej swobodne, a ja tracę nad nimi wła...

Wydanie

W najnowszym numerze

2020kk2
Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.