Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Ciało umysł dusza

Beata Markowska

Tajemnica podświadomości

bal wschodnia01Ile razy zdarzyło ci się coś postanowić – i zrobić coś zgoła innego? Dlaczego tak się dzieje? Kto ostatecznie podejmuje decyzje o ścieżkach naszego życia? My? Czy może to nieokreślone coś w nas, zwane podświadomością. Dlaczego nie jesteśmy bogaci i szczęśliwi? Przecież tego chcemy. A jednak się nie udaje. Możemy założyć, że tak po prostu jest i nie mamy na to wpływu albo że to przypadek, robota Boga, że biednemu wiatr w oczy, że zawiniły okoliczności. A jeśli tak nie jest? Jeśli sami podświadomie sprowadziliśmy sobie do życia takie a nie inne zdarzenia?!

 

Ależ to wspaniale! Przecież skoro my je zaprosiliśmy – możemy wyprosić je i zastąpić czymś innym, lepszym.

Czym jest podświadomość, gdzie jest ulokowana i jaki jest zakres jej kompetencji? Czy może nami rządzić? Co to znaczy ja? Czy moja podświadomość jest odrębnym bytem? Bo jeśli tak, mogę być ze sobą w konflikcie. I chyba tak jest. Całe życie walczymy. Z okolicznościami, przeciwnościami, przyjaciółmi i wrogami, rodziną i nieznajomymi.

Człowiek pierwotny posługiwał się instynktem jak zmysłem wzroku czy słuchu. Dziś intuicja została zepchnięta na margines. Nie mamy kontaktu z naszą podświadomością, co nie oznacza jednak, że nie realizuje ona swoich zadań. Nasza wewnętrzna Jaźń, jak przed tysiącem lat, robi swoje, tyle że teraz jest w podziemiu. Co to oznacza dla nas? Że wszystko w naszym życiu może się zdarzyć, bo są w nas dwie wieże kontrolne. Jedna oficjalna – nasz umysł – i druga, działająca w ukryciu. Ale jak to bywa z szarą eminencją – to właśnie ta niewidoczna jest kluczowa dla naszego życia.

Bank pamięci

Podświadomość to suma naszych przeżyć, i emocji, wewnętrzny świat, przekonania, które zagnieździły się w nas w dzieciństwie, słowem – setki programów. Pierwsze są kodami źródłowymi. Wszystkie następne to tylko ich wierne kopie. Warto dowiedzieć się, co w nas tkwi. Wydaje nam się, że znamy się jak zły szeląg. Nic bardziej mylnego. Okazuje się, że nasza tożsamość to prawdziwa terra incognita. Czy przypominasz sobie, co robiłeś trzy dni temu rano? A rankiem 10 lat temu? Nie? To zapytaj swojej podświadomości. Ona jest bankiem pamięci. Przechowuje wszystkie wspomnienia od momentu twoich urodzin, a nawet wcześniej. Najdrobniejszy fragment naszego ciała, włos czy kawałek paznokcia nosi w zawartym tam DNA wszystkie informacje o właścicielu. Począwszy od wyglądu, poprzez zainteresowania, poglądy, preferencje, na historii życia, a nawet wcześniejszych wcieleniach skończywszy.

Dar intuicji

Nasza podświadomość to potęga. Niedocenianie jej jest poważnym błędem. Dodam, że dość powszechnym w naszych czasach. Odkąd zapanował prymat rozumu – skoncentrowaliśmy się wyłącznie na posługiwaniu się szarymi komórkami. Aby podjąć jakąkolwiek decyzję, musimy wziąć pod rozwagę wiele za i przeciw, wątpliwości, rad, własnych przekonań, czynników zewnętrznych i nigdy do końca nie jesteśmy pewni, czy zrobiliśmy dobry ruch. Decyzje podejmowane w spontanicznym odruchu są najczęściej powodowane naszym wewnętrznym głosem, czyli intuicją. Intuicja w ułamku sekundy bierze pod uwagę całą naszą historię życiową, nasze plany i marzenia, dogaduje się z Nadświadomością, czyli wyższą instancją i proponuje nam najlepsze z możliwych rozwiązań. Jeśli zamiast przyjąć ten dar, zaczniemy go analizować i podawać w wątpliwość – zrażona brakiem zaufania podświadomość nie będzie już taka chętna, żeby nam podpowiadać. Będziemy zdani na swój umysł. Jak na tym wyjdziemy? Niech każdy odpowie sobie sam. Czy jestem zadowolony ze swojego życia? Jeśli nie – może czas przeprosić się z podświadomością, dowiedzieć się, o co jej chodzi i powiedzieć, o co chodzi nam.

Zacznijmy od tego, co w nas siedzi. Jest to tak obszerny temat, że łatwiej byłoby nam określić, co w nas NIE siedzi. Aby rozpocząć pracę z wewnętrzną Jaźnią, proponuję nieco ją spersonalizować. Zacznijmy od bliższego poznania swojego towarzysza/towarzyszki życia. Jesteś ze swoją podświadomością dłużej niż ze swoim partnerem. Pora, abyście przeszli na „ty”. Jak ma na imię twoja podświadomość? Bo chyba nie zamierzasz zwracać się do niej bezosobowo: „ona”, „ta podświadomość”, „moje wewnętrzne Ja”. Odkrycie imienia twojej podświadomości otworzy nowy rozdział w waszych kontaktach.

Poznaj imię swojej nieświadomości – wewnętrznego dziecka

Ćwiczenie

1 Znajdź spokojne miejsce, gdzie nikt nie będzie ci przeszkadzał, przez co najmniej 20 minut. Przygotuj odpowiednio pomieszczenie. Niech będzie wywietrzone, światło wytłumione, możesz zapalić świeczkę, posłużyć się olejkami zapachowymi. Wszystkie te czynności nadają ćwiczeniu szczególnej rangi. Podświadomość lubi być traktowana z wyróżnieniem. Co więcej, przyzwyczajona jest od wieków do pewnych rytuałów. Świeczka nieodmiennie kojarzy jej się z obrządkami ceremonialnymi, z momentem, kiedy to kontaktujesz się z nią w taki lub inny sposób. Ona odbiera to jako sygnał, że zaraz zacznie się rozmowa. Więc nawet jeśli nie czujesz potrzeby zapalenia jakiegoś ognia – zrób to dla twojego wewnętrznego dziecka. Niech wie, że zmierzasz na spotkanie z nim.

Artykuły z tej kategorii

  • Noworoczne gry i zabawy

    Ludzie Wschodu z wielkim upodobaniem zanurzają się w świat symboli. Szczególną po temu okazją są obchody ich najważniejszego święta – Nowego Roku Chińskiego – które trwają długo i są niezwykle huczne.…

    Czytaj więcej...

  • Tygrys - źródło siły i dobrobytu

    Tygrys to zodiakalny patron roku 2010. Pod jego niespokojnymi i pełnymi sensacji rządami możemy spodziewać się licznych przygód, awantur i feerii przedsięwzięć artystycznych. Z pew  nie będziemy się nudzić.…

    Czytaj więcej...

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.