Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Ciało umysł dusza

Pochówki wampirów

5wSpoczywają tam ludzkie zwłoki, wobec których zostały zastosowane rytualne praktyki antywampiryczne, szeroko udokumentowane w licznych przekazach folklorystycznych.

Zwykle chodzi o dziwne mogiły położone na obrzeżach cmentarzysk, w których szkielety ułożono w nietypowych pozach, na przykład twarzą do ziemi. Czasem zwłokom brak jakiejś części ciała, najczęściej głowy. Nieraz znajdowane są ludzkie szczątki, których czaszka albo klatka piersiowa zostały przebite jakimś ostrym narzędziem.

Tajemnicze cmentarzyska

W październiku 2007 roku PAP podała, iż podczas wykopalisk na wczesnośredniowiecznym cmentarzysku w miejscowości Kałdus koło Chełmna archeolodzy, pracujący pod kierunkiem profesora Wojciecha Chudziaka z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, odkryli makabryczne znalezisko pochodzące z XI wieku. Był to podwójny grób, w którym leżały na boku dwa szkielety: kobiety i mężczyzny. Oboje mieli odcięte głowy. Znaleziono tam także ludzkie zwłoki, leżące na brzuchu, oraz mogiły przygniecione ciężkimi głazami.

W lipcu 2007 roku lokalna prasa doniosła, że dziwne pochówki z XVIII wieku odkryli archeolodzy w kącie starego cmentarza w bydgoskiej dzielnicy Fordon. Znalezione szkielety nie były kompletne. Na piersi jednego z nich leżała dachówka, zaś głowa drugiego była obłożona kamieniami. Prowadzący wykopaliska archeolog Wojciech

Siwak przypuszcza, że wskazuje to na pogrzeb wampiryczny, to jest taki, podczas którego zwłoki były poddane magicznym zabiegom, zabezpieczającym żywych przed wstającym z mogiły upiorem.

Na początku 2007 roku, podczas prac budowlanych w Radomiu, w sąsiedztwie grodziska Piotrówka znaleziono groby ludzi pochowanych z zachowaniem antywampirycznego rytuału. Trupy były skrępowane i przykryte kamieniami. Obok nich leżały liczne złote ozdoby o dużej wartości. Prasa nazwała to znalezisko grobami bogatych wampirów. We wrześniu 2006 roku na cmentarzysku z epoki żelaza

w Jartyporach niedaleko Węgrowa odkryto grób zawierający szczątki dziecka w wieku ośmiu-dziewięciu lat pozbawione głowy. Antywampiryczne pochówki znaleziono też na średniowiecznych cmentarzyskach w Cedyni, Sandomierzu i Brześciu Kujawskim oraz we wsi Szabda w gminie Brodnica. Z kolei w Pucku, na dziewiętnastowiecznym cmentarzu, archeolodzy znaleźli w dziesięciu grobach kawałki cegieł, które według kaszubskich wierzeń kładło się do grobu na wszelki wypadek, by zapobiec nawiedzaniu domu przez wampira.

Najstarsze z tych wykopalisk pochodzą z epoki neolitu, jak na przykład szkielet kobiety ze skrępowanymi nogami i tkwiącym w szczękach odrąbanym lewym ramieniem, odkopany w 1949 roku w Lesie Stockim koło Kazimierza Wielkiego. W Pawłowie koło Zawichostu znaleziono cmentarzysko neolityczne z okresu 3200–2400 r. p.n.e. W kilku grobach zmarli leżeli brzuchem do ziemi, mieli związane nogi i ręce. Ich głowy zostały obcięte, a miejsca pochówku przykryto wielkimi kamieniami.

Etnografia zna odpowiedź

Już wiele dziesiątków lat temu wykopywane były czaszki ludzkie z okrągłymi otworami. Wysuwano wówczas przypuszczenie, że były to ofiary walk lub nawet, że były to osoby, którym przeprowadzono trepanację czaszki. Zdarzały się jednak wypadki znalezienia czaszek ludzkich przebitych żelaznym klinem lub wielkim gwoździem. W 1870 r. np. w pokładach piasku koło cegielni przy drodze z Piotrkowa Trybunalskiego do wsi Byki odnaleziona została czaszka ludzka przebita na wylot długim kilkudziesięciocentymetrowym gwoździem. A wreszcie znajdowano szkielety ludzkie, w których wyraźnie zachował się drewniany kołek, którym przebita była głowa lub też pierś – czytamy w książce W KRĘGU UPIORÓW I WILKOŁAKÓW wybitnego znawcy folkloru,

Bohdana Baranowskiego. Jego zdaniem, dopiero z czasem zaczęto wiązać wierzenia dotyczące wampirów, znane z badań etnograficznych, z owymi dziwnymi znaleziskami.

Po czym można rozpoznać wampira? Niegdyś na polskiej wsi prawie każdy potrafił odpowiedzieć na to pytanie. Najbogatsze materiały faktograficzne na ten temat zebrał Oskar Kolberg, słynny dziewiętnastowieczny badacz kultury ludowej. Na Rzeszowszczyźnie opowiadano mu tak: Są ludzie mający w sobie dwóch duchów: dobrego i złego. Twarz ich zazwyczaj czerwona, śladu na niej nie ma zwykłej cery, po czym poznać ich najłatwiej. Dobrego w człowieku ducha wiedzie na drogę zbawienia chrzest, złego – bierzmowanie. Po śmierci człowiek o dwóch duchach wstaje z grobu, nawiedza ludzi, straszy ich, napastuje. W okolicach Sanoka mówiono, że Upiór za życia ma dwa serca i czerwony kark, i kiedy umiera, to jedno tylko serce z nim ginie, a drugie żyje i jest powodem jego wędrówek pośmiertnych.

Kto jeszcze mógł zostać wampirem? Z badań Bohdana Baranowskiego, przeprowadzonych kilkadziesiąt lat temu na terenie dawnego województwa łódzkiego, wschodniego Mazowsza i Podlasia wynika, że obok ludzi o dwóch duszach lub dwóch sercach, największą szansę na zostanie upiorem mają osoby urodzone z zębami, nieochrzczone i niebierzmowane, a także czarownicy, samobójcy i ludzie niewierzący, z sinymi twarzami lub zrośniętymi brwiami. Podejrzani byli także wszyscy, którzy odeszli z tego świata w sposób gwałtowny, bez spowiedzi, oraz osoby, których ciała zostały po śmierci przekroczone przez żywych. Źle patrzono na tych, którzy mieli dwa rzędy zębów. Lęk przed posądzeniem o wampiryzm był tak wielki, że – jak twierdzi Bohdan Baranowski – wiejscy pacjenci, którzy mieli zęby wypchnięte do tyłu, jeździli do miasta do dentysty, by je usunąć.

Artykuły z tej kategorii

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.