Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Człowiek wszechświat

Przemysław Nowakowski

W pogoni za życiem wiecznym

aneurysm-fig2
Carrel-Lindbergh 1
charles lindbergh-postcard
Charles-lindberg3
CharlesDad
CharlesLindbergh
Herman Goering
Zegarek projektu Lindbergha
bwd 1/8 
fwd

 

Większości ludzi Charles Lindbergh kojarzy się głównie z pierwszym samotnym przelotem przez Atlantyk i porwaniem syna, zakończonym najsłynniejszą w historii akcją poszukiwawczą. Dzięki najnowszej książce amerykańskiego publicysty Davida M. Friedmana pod tytułem „Nieśmietelni” („The Immortalists”), okazuje się jednak, że życie najsłynniejszego pioniera awiacji było także pełne wątków ezoterycznych, nierzadko prowadzących do kontrowersji.

 

Mało znany wcześniej lotnik pocztowy nieśmiertelną sławę zyskał w 1927 roku, w wieku zaledwie 25 lat. Gdy wylądował w Paryżu, powitał go tłum blisko stu tysięcy ludzi, skandujący jego nazwisko niczym imię bohatera. Tymczasem mało kto wiedział, że Lindbergh wykonał lot nad Atlantykiem, by sprawdzić wytrzymałość silników chłodzonych powietrzem. Niewielu też miało zapewne pojęcie, że jego słynna awionetka: „Duch St Louis”, wykonana została po części z drewna, płótna i strun fortepianowych, przy czym nie miała ani radia, ani nawet przedniej szyby! Konstruktorem tej dziwnej maszyny, która unosiła się w powietrzu przez ponad 33 godziny, był nie kto inny, jak sam pilot…

Jednak w czasie lotu wydarzyło się coś niezwykłego, co sam bohater bardzo długo ukrywał. Podczas transatlantyckiej podróży udało mu się bowiem dostrzec „mieszkańców kosmosu, podobnych do zwykłych ziemskich śmiertelników”, którzy, jak wierzył, prowadzili z nim rozmowy. Wówczas też Lindbergh postanowił zrealizować swoje marzenie z lat wczesnej młodości: stać się nieśmiertelnym.

Jak sam twierdził, skoro człowiek nauczył się latać, dlaczego nie mógłby nauczyć się żyć wiecznie…?

David Friedman był zdania, że życie wieczne było obsesją pilota. Trudno jednak, aby tak się nie stało. W czasach, gdy latanie było wciąż czymś rzadkim, a wręcz graniczącym ze sferą sacrum, młody awiator doświadczył uczucia „ucieczki z pęt śmiertelności”. Było jednak coś w osobowości Lindbergha, co znamionowało niebezpieczeństwo: w młodości, jeszcze jako zamknięty w sobie i wstydliwy dzieciak, pragnął zostać lekarzem, jednak nie dostał się do wymarzonej szkoły. Niespełniony sen w negatywny sposób zdominował osobowości innych ważnych postaci tamtej epoki, m.in. Adolfa Hitlera i Hansa Horbigera. Okazało się, że ich losy w magiczny sposób skrzyżują się z życiową drogą bohatera 1927 roku.

A jednak musiało zaistnieć jeszcze kilka epizodów w biografii słynnego pilota, by zaczął on realizować swe młodzieńcze sny o nieśmiertelności. Pierwszym była choroba jego szwagierki,

Elizabeth Morrow (córki znanego senatora), która cierpiała na gorączkę reumatyczną, tak bardzo osłabiającą serce, że przed każdym stosunkiem seksualnym musiała pytać o zgodę lekarzy. Lindbergh nie mógł zrozumieć, jak wada jednej zastawki mogła tak determinować i utrudniać życie. W końcu człowiek był jedynie maszyną, składającą się z wielu dobrze naoliwionych części. Gdyby pojawiła się możliwość, by móc te elementy swobodnie wymieniać, niczym tryby w maszynie, żadne schorzenie nie byłoby straszne…

Tymczasem, w nowojorskim Instytucie Rockefellera pracował ktoś, kto wyznawał taką samą teorię. Był to uznany uczony francuski Alexis Carrel, noblista z 1912 roku, który sławę zdobył dokonując przeszczepów narządów za pomocą szwu chirurgicznego naczyń krwionośnych. Życiorys tego naukowca już sam w sobie mógłby posłużyć za kanwę osobnej opowieści: spirytysta, częsty gość w Sanktuarium

Artykuły z tej kategorii

  • Biała czarownica – Anja Orthodox

      O drugiej stronie rzeczywistości, przeczuciach, kontakcie ze zmarłymi, twórczości, wyczuwaniu myśli i emocji, ważnych spotkaniach…

    Czytaj więcej...

  • Fenomen jasnowidza

    Dla jednych jasnowidze to zwykli hochsztaplerzy, którzy wykorzystują ludzkie dramaty, by uzyskać medialny rozgłos. Inni patrzą na nich z uśmiechem politowania, jak na niegroźnych wariatów, którzy starają się pomóc, lecz są całkowicie nieskuteczni. Ale są również i tacy, którzy patrzą na ich działania najzupełniej poważnie. Pośród tej grupy znajdują się osoby, których nigdy nie posądzilibyśmy o brak racjonalizmu czy zwykłego trzeźwego myślenia.…

    Czytaj więcej...

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.