Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Człowiek wszechświat

Amerykańscy prorocy

Mormoni uważają, że są niewątpliwie prawdziwym Kościołem, ponieważ nie dość, że posiadają własnego proroka i męczennika, własne cuda oraz własne „dzieła apostolskie”, to jeszcze byli i są prześladowani.

Podobnie myślą o sobie Adwentyści Dnia Siódmego. Wyznanie to narodziło się w Ameryce niedługo po objawieniach Josepha Smitha. Do najsilniejszych osobowości związanych z tym ruchem należała prorokini Ellen G. White.

I ona uważała, że każda zapisana przez nią linijka podyktowana została jej przez Ducha Świętego. A jej teksty są przez wiernych Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego traktowane na równi z wersetami biblijnymi.

* * *

Ellen G. White urodziła się w Gorham w stanie Maine, kilkanaście kilometrów od Portland 26 listopada 1827 roku. Była metodystką, jednak z czasem ją i całą jej rodzinę wykluczono z szeregów wspólnoty za propagowanie religijnych doktryn Williama Millera, uznawanego potem za założyciela adwentyzmu. Wielkie wrażenie na małej Ellen zrobiło w dzieciństwie jego proroctwo, w którym kontrowersyjny kaznodzieja ustalił datę końca świata na rok 1843. Wątła i chorowita z natury dziewczynka była przerażona, strach ten odcisnął trwałe piętno na jej psychice i życiu duchowym.

Koniec świata nie nastąpił ani w 1843, ani nawet w 1844 roku (powołując się na nowe obliczenia, William Miller skorygował termin). Mimo że Jezus nie pojawił się ponownie na Ziemi, rozczarowanie to, zamiast ostudzić zapał wiernych, spotęgowało tylko ich fanatyczne zachowania. Prorocze sny, mówienie nieznanymi im dotąd językami i ekstatyczne tańce stały się w tym środowisku powszechne. Szczególną aktywność pod tym względem przejawiała Ellen. Miewała wizje niemal codziennie. Interesujące, że nawet przez samych adwentystów traktowane były one z początku z dużą rezerwą, wszyscy wiedzieli o jej zszarpanych nerwach i złej kondycji fizycznej. Słowem, uznawano je raczej za halucynacje, wynik skrajnego przemęczenia organizmu niż widzenia dane od Boga.

Mając dziewiętnaście lat Ellen poślubiła Jamesa White’a. Mąż bardzo poważnie traktował jej wizje i to głównie dzięki jego wsparciu i zachętom pozbyła się wszelkich wątpliwości co do ich boskiego pochodzenia. Uwierzyła w swoje posłannictwo do tego stopnia, że nawet wszystkie napisane przez siebie listy uznała za natchnione. Z biegiem czasu zdobyła szczytową pozycję w Kościele Adwentystów Dnia Siódmego, którego była współzałożycielką. Umarła w roku 1915, pozostawiając po sobie wiele religijnych publikacji.

* * *

Mniej więcej w tym samym czasie co Ellen G. White żyła w Stanach Zjednoczonych inna kobieta, której także dane było odcisnąć swój ślad na życiu religijnym Ameryki. Ją również uznawano za prorokinię. Nazywała się Mary Baker Eddy i była założycielką Stowarzyszenia Chrześcijańskiej Nauki. Urodzona w 1821 roku, wychowana według zasad kongregacjonalizmu mistyczka, od wczesnej młodości wnikliwie studiowała Pismo Święte. Jednak dopiero w roku 1866 – pod wpływem wypadku – doznała prawdziwego objawienia. Jednocześnie została cudownie uzdrowiona dzięki odczytaniu tych fragmentów Biblii, które dotyczyły uzdrowień Jezusa. Dziesięć lat później założyła Stowarzyszenie Chrześcijańskiej Nauki, którym kierowała aż do śmierci w roku 1910.

* * *

Ale nie tylko XVIII i XIX wiek były okresem aktywności amerykańskich reformatorów. Działali oni także w czasach nam bliższych. Przykładem może być William Marrion Branham, zielonoświątkowiec żyjący w ubiegłym stuleciu. On również miał doznawać objawień i przez wielu uznawany był za proroka oraz nauczyciela. Pragnął powrotu chrześcijaństwa do źródeł, np. idei pomocy najuboższym oraz chorym.

Urodził się w roku 1906. Podobnie jak Joseph Smith, Branham przyszedł na świat w wielodzietnej ubogiej rodzinie. Był synem prostego drwala. I dokładnie tak jak przywódca mormonów, podobno w dzieciństwie słyszał głosy i doznawał nadprzyrodzonych przeżyć. Jako młody człowiek był pomocnikiem pastora w baptystycznym zborze misyjnym i udzielał chrztu w wodach rzeki Ohio. Podczas jednej z takich ceremonii zgromadzeni na brzegu ludzie mieli ujrzeć nad postacią Branhama oślepiające światło. Efektowi temu towarzyszył podobno głos, który oświadczył, że tak jak Jan Chrzciciel poprzedził pierwsze nadejście Chrystusa, tak William Marrion przygotowuje drugie.

Rzecz jasna, zdarzenie to wystarczyło, aby młody człowiek zdecydował się na samodzielną już pracę misyjną. Zasłynął z licznych uzdrowień, które były szeroko relacjonowane i komentowane w amerykańskiej prasie. Wypełniał stadiony i największe hale sportowe, nie tylko w Stanach Zjednoczonych, lecz również w Europie, a nawet w Afryce. Wedle jego wyznawców działalność była spełnieniem biblijnych proroctw dotyczących dni ostatnich. On sam utrzymywał, że kontaktował się z aniołami, którzy mieli mu nakazać otwarcie siedmiu biblijnych pieczęci. Umarł, zanim je otworzył, w roku 1965 na skutek obrażeń doznanych w samochodowym wypadku.

* * *

Ich idee były często rewolucyjne. W swoich środowiskach pełnili rolę przywódców religijnych, którym ufało wielu wyznawców. Niektórzy ginęli za swoją wiarę i zyskiwali status męczenników. Podobnie jak biblijni prorocy, angażowali się w politykę, działali społecznie, dążyli do religijnej odnowy. Kim byli? Natchnionymi wizjonerami? A może tylko szarlatanami lub w najlepszym przypadku ludźmi niezrównoważonymi psychicznie? Czy traktujemy ich nieufnie tylko dlatego, że w odróżnieniu od na półmitycznych, zanurzonych we mgle dziejów postaci biblijnych jawią się nam jako konkretne osoby z krwi i kości, posiadające nazwiska, swoją historię, uwiecznione na fotografiach? Czy aby zaakceptować prorocze wizje potrzebujemy wieków tradycji oraz pewnego odrealnienia?

Dla jednych fałszywi prorocy, dla innych ludzie, poprzez których przemawiał sam Bóg. Tego typu spory są nierozstrzygalne, od zawsze towarzyszą religiom i pod tym względem nic się zapewne nie zmieni.

Artykuły z tej kategorii

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.