Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Człowiek wszechświat

Michał Dukiel

Wielki labirynt

louisdecordierZ Louisem de Cordier rozmawia Michał Dukiel: - Od czego rozpoczęło się twoje zainteresowanie tematem roku 2012?

– Od przeczytania książek Grahama Hancocka, Anthony’ego Westa, Roberta Bauvala, Colina Wilsona, Randa Flem-Atha, Adriana Gilberta, Charlesa Hapgooda, Paula Laviolette, Maurice’a Cotterella i wielu innych. Patrick Geryl połączył to wszystko w całość i stworzył ostateczny wniosek. Męczyło mnie to bardzo długo, aż wreszcie stworzyłem zespół, który zajął się poszukiwaniem wielkiego labiryntu, który ma olbrzymie znaczenie dla naszego przetrwania. Dowody, które udało nam się zdobyć w ostatnich latach, wystarczyły, żeby podjąć decyzję o stworzeniu własnego projektu ocalenia przed nadchodzącymi zmianami.

Jaki związek ma wielki labirynt ze sprawą roku 2012?

– Labirynt został opisany przez wielu bardzo ważnych starożytnych historyków, takich jak np. Herodot. Z ich zapisów wiemy, że zapisane są na nim miliony hieroglifów, na których została zawarta cała historia Egiptu od czasu wielkiego potopu i ludzi, którzy ocaleli. Wiedza starożytnych dostarczyłaby dowodów i pomogłaby nam zrozumieć, co się stało 12 tys. lat temu i co ważniejsze, co się zdarzy pod koniec tego roku.

Czy udało wam się coś osiągnąć w zakresie poszukiwań labiryntu?

– Przeskanowaliśmy setki pokoi, o murach 3-metrowej grubości, wszystkie – przykryte gigantycznym dachem (244 na 304 metrów) – znajdowały się 5 metrów poniżej poziomu gruntu. Dziekan archeologii Uniwersytetu w Kairze opisał to odkrycie jako najważniejsze w historii Egiptu. Obecnie jednak prace wykopaliskowe zostały odroczone do czasu zakończenia rewolucji w Egipcie...

Patrick w swoich książkach pisał, że najbezpieczniejszym miejscem podczas nadchodzących kataklizmów będzie Afryka. Dlaczego więc działacie w Hiszpanii?

– Góry w południowej Hiszpanii mają również bardzo bezpieczne położenie ochraniające nas przed możliwymi katastrofami. Brak elektrowni jądrowych, wysokie góry, bezpieczna odległość od biegunów, miejsce na odludziu itd. dają nam pewność, że jest to miejsce odporne na skutki nadchodzących wydarzeń.

Poza tworzeniem społeczności przetrwania zajmujesz się również budową biblioteki SOL, która przechowuje dotychczasowy dorobek ludzkości w zakresie kultury w postaci książek, map, dokumentów. Jakim celom ma służyć ta biblioteka?

– Projekt ma na celu ochronę ważnych aspektów światowej kultury i literatury przed możliwymi katastrofami spowodowanymi przez człowieka i zachowanie ich w bezpiecznym, odpornym na tego rodzaju działania miejscu. Gdy to nastąpi, będziemy przygotowani do udostępniania zachowanej wiedzy przyszłym pokoleniom.

Jak duża liczba osób jest zaangażowana w wasz projekt przetrwania?

– Jest to kilkaset osób z różnych krajów. Jakie kryteria powinna spełniać osoba, która chce się do was przyłączyć?

– Nie ma żadnych kryteriów! Raz na zawsze trzeba to powiedzieć: nie ma żadnych kryteriów, które trzeba spełnić, aby móc zaangażować się w nasz projekt przetrwania. Wielu ludzi uważa, że jeśli nie ma pieniędzy, to nie może przetrwać nadchodzących kataklizmów. To bzdura. Są tutaj zarówno ludzie bogaci, jak i biedni. Potrzebujemy osób zmotywowanych do działania i wsparcia projektu tutaj na miejscu. Pieniądze są ważne, bo potrzebujemy materiałów, ale nie są one niezbędne, żeby przetrwać.

Jaki jest twój stosunek do istnienia obcych cywilizacji? Jak myślisz, czy może dojść do oficjalnego kontaktu 21 grudnia 2012 roku?

– Jako mały chłopiec byłem świadkiem manifestacji obiektu UFO. Ta technologia moim zdaniem nie mogła pochodzić od człowieka. Z wielkim zdziwieniem badałem liczne kręgi zbożowe i czytałem oświadczenia emerytowanych wojskowych generałów na temat istnienia życia pozaziemskiego. Studiowałem również zagadkę Cydonii na Marsie i jego niezwykłego powiązania z kompleksem w Gizie. Czy dojdzie do oficjalnego kontaktu? Być może ich prawo zabrania kontaktu z nami. Jednak nie będzie przesadą, jeśli powiem, że obcy wpływają na naszą rzeczywistość, chroniąc naszą planetę. Choćby poprzez uniemożliwienie nam używania pocisków nuklearnych. Być może wiele razy ich interwencja uchroniła nas przed całkowitym upadkiem i zniszczeniem Ziemi. Mam tylko nadzieję, że jeśli dojdzie do przebiegunowania, to pomogą nam w usunięciu zniszczeń i utrzymaniu ciągłości rodzaju ludzkiego.

Louis, jesteś przekonany, że czeka nas koniec cywilizacji jaką znamy?

– Absolutnie tak. Nie jestem jednak przekonany, że wydarzy się to dokładnie 21 grudnia 2012 roku. Ludzkość osiągnęła taki stopień rozwoju cywilizacji, którego nie może utrzymać. Mam na myśli zanieczyszczenie środowiska i wyczerpywanie się zasobów naturalnych, przeludnienie, zmianę klimatu oraz wojny. Spodziewam się, że w najbliższych latach nastąpi całkowity społeczny upadek, a nawet całkowite wymarcie rodzaju ludzkiego. Jestem również bardzo świadomy możliwości wystąpienia w najbliższych miesiącach hiperaktywności słonecznej lub nawet przesunięcia biegunów Ziemi, którego konsekwencje z pewnością dotkną naszą cywilizacje.

Z tego co mówisz, wynika, że bardziej obawiasz się katastrof wywołanych działalnością człowieka niż tych, które może zesłać na nas natura. Rok 2012 nie jest jedynym powodem budowania sieci przetrwania?

Artykuły z tej kategorii

  • Architektura a psychika

    Obcujemy z konieczności, na co dzień, ze sztuką. Mam na myśli sztukę architektoniczną.…

    Czytaj więcej...

  • Duch w chacie

    Kilka lat temu, w czasie wakacji, zorganizowałam w mojej nałęczowskiej chacie spotkanie z doktorantami. Godzinę poważnych dyskusji przerwał występ Koła Gospodyń Wiejskich w Bochotnicy. Panie, ubrane w regionalne stroje, tańczyły. Dla większości moich gości było to pierwsze zetknięcie ze sztuką ludową.…

    Czytaj więcej...

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.