Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Duchy Zjawy Widma

Tadeusz Oszubski Tadeusz Oszubski

Barwy zabłąkanych dusz

Barwy zablakanych dusz1
Barwy zablakanych dusz2
Barwy zablakanych dusz3
bwd 1/3 
fwd

– Szliśmy całą grupą przez Franklin Square, było już ciemno – wspominała Adel Caridwen, relacjonując zajście dziennikarzom. – Nagle usłyszeliśmy jakiś hałas. Wtedy jedna z osób z grupy szybko sięgnęła po telefon komórkowy z aparatem fotograficznym, wycelowała obiektyw w stronę dobiegającego hałasu i choć nic nie było widać, zrobiła zdjęcia. Na jednym z nich widać sylwetkę kobiety w stroju z końca XIX wieku. Niesie ona kosz albo trzyma dziecko. To zjawa, bo nikogo tam oprócz nas nie było.

Wszystko byłoby proste, gdyby nie fakt, że pani Caridwen ma w Hobart mały biznes – organizuje wycieczki pod hasłem „Ghost Tours of Hobart and Battery Point”, a więc ściśle związane z przypadkiem sfotografowania domniemanego ducha. Dlatego też wokół ujawnionego przez nią zdjęcia rozgorzała dyskusja, czy nie jest to aby chwyt marketingowy.

Sceptyczną opinię przedstawiła Hannah Jenkins, szefowa Society of Anomalous Research Australia.

– Na razie nie ma podstaw, aby twierdzić, że sfotografowano zjawę – oświadczyła Jenkins w wypowiedzi dla prasy. – Zdjęcie zostało wykonane w niepewnych okolicznościach, w miejscu publicznym, gdzie znajduje się przystanek autobusowy, przejeżdżają samochody i przechodzi mnóstwo ludzi. Nawet jeżeli faktycznie osoba wykonująca to zdjęcie była przekonana, że w pobliżu nie ma ludzi, nie oznacza to, że ktoś nie mógł tamtędy przechodzić i znaleźć się w kadrze.

Dyskusja nad zdjęciem Czarnej Damy z Franklin Square nadal trwa i nie wiadomo, czy uda się jednoznacznie stwierdzić, co na zdjęciu zostało utrwalone.

Damy Białe, Damy Czarne – na tym nie kończy się gama barw widywanych dziś przybyszów z zaświatów. 12 listopada 2007 roku system kamer nadzoru na stacji benzynowej (tym razem w USA), w Marathon w stanie Ohio, zarejestrował szczególny fenomen. Przy jednym z dystrybutorów paliwa pojawiła się półprzezroczysta błękitna forma.

Była ona nieco większa od człowieka, miała wydłużony kształt i przemieszczała się zarówno w poziomie, jak człowiek, jak też w przestrzeni – właśnie niczym duch.

Do tego paranormalnego incydentu doszło w godzinach popołudniowych i, jak oceniono na podstawie nagrań, trwał on około 30 minut.

– Rzeczywiście, obserwowałem to coś przez pół godziny – przyznał w wypowiedzi dla dziennikarzy Amed Abudaaria, szef stacji benzynowej. – Myślałem, że od tego zwariuję. Najchętniej bym do tej sprawy już nie wracał.

Czym był błękitny kształt unoszący się nad dystrybutorem paliwa oraz samochodami, które w tym miejscu się zatrzymały? Czyżby Błękitną Damą? Jako że zajście miało miejsce nie w starym zamczysku, ale na banalnej stacji benzynowej, opinie w tej sprawie są podzielone. Przypadek z Marathon potwierdza jednak, że barwną zjawę można spotkać w dowolnym miejscu, nawet w biały dzień.   n

Tadeusz Oszubski

Fot.: Archiwum autora

 

 

Artykuły z tej kategorii

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.