Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Duchy Zjawy Widma

Aldona Kowalewska

Obraz podpisał Renoir

 


Simple Picture Slideshow:
Could not find folder /www/4wymiar_www/www/4wymiar.pl/images/artykuly/zjawy_duchy_widma/obraz_podpisal_renoir

Na twarzy Marii Gertrudes Coelho widać spokój, opanowanie i głębokie skupienie. Jej oczy są zamknięte. Przed nią na stole leży biały karton. Kobieta szybko wyciska z tubek farbę o odpowiednim kolorze i zaczyna malować. Najpierw palcami, potem wewnętrzną stroną dłoni. Do bardziej precyzyjnych pociągnięć wykorzystuje pędzel. Obraz o wymiarach 60 na 80 cm powstaje w błyskawicznym tempie – trwa to od dwóch do ośmiu minut. Napięcie wśród widzów rośnie, ponieważ za chwilę na malowidle pojawi się podpis. Czy będzie należał do Moneta, Picassa, van Gogha,

Matisse'a, Renoira, Turnera, a może do Rembrandta? Po chwili ręka Marii Coelho w prawym dolnym rogu pisze nazwisko. Okazuje się, że tym razem malował przez nią duch Renoira.

Nikt nie wątpi w prawdziwość tej sygnatury, ponieważ wszyscy są świadkami fenomenu parapsychologicznego, określanego jako „psychopiktografia”, kiedy to dusza opuszcza całkowicie ciało medium, by zrobić w nim miejsce dla wchodzącego w nie ducha zmarłego malarza. Nie chodzi tu o rodzaj automatycznego malowania pod dyktando ducha z tamtej strony. Dlatego w brazylijskich kręgach spirytystycznych Maria Gertrudes Coelho uchodzi za bardzo ciekawą osobowość mediumiczną. To w nią wcielają się dusze nieżyjących malarzy, by jej rękami tworzyć dzieła, których nie zdążyli namalować za życia. W Brazylii jest jeszcze jedno medium o podobnych zdolnościach – Florencio Antón Neto. Obydwoje jeżdżą po całym świecie, a na ich spirytystyczne seanse przychodzą tłumy ludzi.

Dzieła powstają w kilka minut

Każde spotkanie rozpoczyna się odmówieniem wspólnej modlitwy. Następnie rozlega się muzyka. Jest potrzebna medium, żeby mogło się skupić, odciąć od wszelkich zewnętrznych bodźców i łagodnie wejść w trans. Zarówno Coelho, jak i Neto potrzebują chwili głębokiej koncentracji, po której lekko się pochylają nad czystym kartonem. Czy to właśnie w tej chwili jedna dusza opuszcza ciało, a druga w nie wchodzi? Florencio twierdzi, że czuje, jak jego dusza wychodzi bardzo daleko poza ciało. Następnie z zamkniętymi oczami zaczynają malować. Od tego momentu nie są już sobą, bowiem w ich wnętrzu panuje niepodzielnie dusza zmarłego malarza. I o ile Maria maluje z wyrazem spokoju na twarzy, o tyle Florencio jest bardziej ekspresywny. Widać, że w jego wnętrzu ścierają się wielkie emocje. Z zapierającą dech w piersiach szybkością malują obrazy. Florencio czasami posługuje się stopami, bo tak kieruje nim duch, ale jak sam przyznaje, woli wykorzystywać do tego celu ręce. Podczas spotkania w Oslo w ciągu pięciu minut na oczach zdumionej publiczności namalował kilka obrazów. Po zakończonym pokazie wiele osób powiedziało, że był to dla nich dowód na istnienie życia po tamtej stronie. Wokół Neto i Coelho oraz na stole leży od pięćdziesięciu do osiemdziesięciu tub z farbami. Zadziwiające, jak bezbłędnie, nie otwierając oczu, wybierają odpowiedni kolor i błyskawicznie rozmazują farbę na kartonie. Po kilku minutach obraz jest skończony. Są to wielobarwne krajobrazy, abstrakcje, portrety, a każdy jest unikatem.

Ukryte przesłanie

Zjawisko to uznano za tak niezwykłe, że chciano przede wszystkim potwierdzić wiarygodność powstałych dzieł. Powołano więc w Brazylii specjalną komisję, która porównuje powstające obrazy, nazywane „psychopiktografami”, z oryginałami mistrzów i nie znajduje żadnych różnic. Ani w technikach malowania i doborze kolorów, ani też między podpisami. – Są to autentyczne obrazy stworzone technikami nieżyjących mistrzów – stwierdzają jej członkowie.

Ale czasami duch malarza wybiera spośród publiczności osobę, którą portretuje. Niekiedy spod rąk Marii i Florencia wychodzą obrazy, na których pojawiają się twarze obecnych na seansie, a obok nich są ich najbliżsi zmarli, nierzadko dzieci i mężowie. Portretowani zabierają obrazy ze sobą do domu i traktują niczym przesłanie.

Pragnienia inteligentnego ducha

Nie dla wszystkich jest jednak jasne, jak duch zmarłego może wejść w ciało medium i w tak zawrotnym tempie malować obraz. Niektórzy parapsycholodzy zajmujący się tym zjawiskiem podejrzewali, że chodzi tu o telepatyczne przekazywanie obrazów od żyjących osób, ale szybko wykluczyli tę teorię. Jakkolwiek nie interpretowalibyśmy tego zjawiska, dochodzimy do końcowego wniosku, że jest ono potwierdzeniem życia po tamtej stronie. Ważne jest, że egzystuje tam inteligentny duch, który swoje pragnienia wyraża poprzez medium. Specjaliści chcieliby też wyjaśnić tajemnicę technik malowania, jakich używa medium. Czy są to zmagazynowane w ich podświadomości wizualne kształty energii, czy też chodzi o mechaniczne prowadzenie ręki medium przez mistrza z zaświatów? Cokolwiek by to nie było, zjawisko zaskakuje swą prostotą – duch z tamtej strony wyraża się poprzez medium.

I zastanawiają się nad tym, czy psychopiktografia nie jest przypadkiem celowym przesłaniem dla nas wszystkich. Czy warto je odrzucać, zwłaszcza jeśli uświadomimy sobie, że wysyłana do nas nieznana energia jest pozytywna?          

 

Aldona Kowalewska

 

Źródła:

Maria Gertrudes Coelho „Joseph Turner und ich...”, Geist und Seele 2005

 

Artykuły z tej kategorii

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.