Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Duchy Zjawy Widma

Ilona Słojewska Ilona Słojewska

Drogi duchów

obraz lewackiegoKontrowersyjną i jednocześnie interesującą koncepcję odczytania na nowo ley lines proponuje badacz Ulrich Magin. Jego teoria skłania do zweryfikowania naszej dotychczasowej wiedzy na ich temat.

Miejsca kultów, kościoły i menhiry leżą często na liniach prostych, będących kanałami promieniowania ziemskiego. Przypisuje się im wiele funkcji, w tym i astronomicznych. Ulrich Magin z zachowanych źródeł historycznych i odkryć archeologicznych wnioskuje, że nasi przodkowie w czasach kultury megalitycznej, jak i późniejszych, w tym głównie w średniowieczu, budowali „drogi zmarłych”, które również leżą na liniach mocy.

Przewożenie zmarłych

Drogi te odnajdujemy w całej Europie: w Austrii, Niemczech, Czechach, Szwajcarii, Norwegii, Szwecji i na Litwie. Łączyły małe wioski bez cmentarzy z większymi, które je posiadały, i wolno było nimi przewozić wyłącznie zmarłych. Na ogół drogi te biegną w linii prostej, rzadziej z łagodnymi zakrętami. – Musiały być proste, żeby dusza nie błądziła – przekonywał w XIX wieku szwajcarski badacz folkloru Joachim Mengis. – W analizowanych przeze mnie księgach kościelnych w Preschkau, w Niemczech, zapisano, że: „do roku 1786 zmarli z Falkenau byli przewożeni «drogą zmarłych» na tutejszy cmentarz”. Na wielu z nich znajdują się kapliczki i krzyże lub kamienie z wyrytymi napisami: „Jezu wybacz moje grzechy. 1697”. Warto dodać, że i dzisiaj modlą się przy nich ludzie.

Zakaz wstępu dla żywych

Mengis, analizując mapy wiosek i małych miejscowości w Europie, znalazł na nich wyraźnie zaznaczone „trakty zmarłych”. Pisał: „Dokładne badanie map topograficznych daje rewelacyjne wyniki. Gdybyśmy na określonym terenie połączyli je wszystkie liniami prostymi, to okaże się, że biegną równo przez doliny, góry, wodę i bagna (błędne ogniki!) prosto do kościoła i na cmentarz. Obowiązywał na nich zakaz poruszania się, w ich pobliżu nie wolno było głośno rozmawiać, żeby nie zakłócać spokoju przebywających na nich dusz. Ze starych zapisów wynika też, że wierzono, iż dusze zmarłych pojawiają się w świecie żywych podczas wietrznych listopadowych nocy, 21 i 24 grudnia, a także w czasie Wielkiejnocy. Wtedy trakty te są bardzo zaludnione”.

Z kolei Ulrich Magin twierdzi, że zachowała się ogromna ilość źródeł, głównie średniowiecznych oraz z początków XIX wieku, z których wynika, jak ważną rolę „drogi duchów” odgrywały w mentalności ludzi. I nie wiadomo dlaczego potem popadły w całkowite zapomnienie. – Warto byłoby dokładnie przyjrzeć się innym regionom świata i zastanowić się, czy funkcjonują w nich podobne trakty i czy były poświęcone przodkom lub innym siłom – podkreśla.

Duchu, idź przede mną…

Europejskie „drogi zmarłych” tak dalece zafascynowały amerykańskiego badacza ludowych wierzeń Evansa Wenta, że kilka lat spędził w Bretanii i w Albanii, żeby je dokładnie zbadać. Z kolei uczony, Patrick Kennedy, w 1870 roku w swojej książce The Fireside Stories napisał, że dusze zmarłych poruszają się na swych drogach kilka centymetrów nad ziemią, nigdy jej nie dotykając. Być może dlatego w Rosji nazywają je „drogami lotu dusz”.

Podobnie jest w Irlandii i wielu krajach wyrosłych z kultury celtyckiej. Te szlaki pozostały na długo w pamięci mieszkańców wszędzie tam, gdzie je budowano. Irlandczycy przestrzegają do dzisiaj zasady, by nie wchodzić na nie bez wyraźnej potrzeby.

Osobliwą „drogę pożegnania” archeolodzy odnaleźli również w miejscu pogrzebu wikingów w Rösaring w Szwecji. I tutaj biegnie ona w postaci jednej prostej linii łączącej kilka pagórkowatych grobów. W Holandii, w czasach średniowiecza, drogi te raz w roku były kontrolowane z urzędu. Sprawdzano ich stan, stopień utrzymania, nawet je mierzono, czy są zgodne z obowiązującymi normami. Z kolei w Belgii wierzono, że każdy, kto znalazł się na „drodze zmarłych”, musiał zaintonować pieśń: Duchu idź przede mną, a ja będę podążał za tobą.

Badacze odkryli też, że w pewnej szwajcarskiej wiosce specjalni strażnicy w noc z 31 października na 1 listopada, w noc wigilijną i w najkrótszą noc latem pomiędzy godziną jedenastą wieczorem a pierwszą w nocy, obserwowali drogę prowadzącą z cmentarza do kościoła. Ich zadaniem było wypatrywanie duchów osób, które zmarły w ostatnich dwunastu miesiącach.

Kary za zakłócanie spokoju

W niewielkiej miejscowości Ragaine na Litwie są dwa cmentarze. Pomiędzy nimi w linii prostej nie rośnie ani jedno drzewo, krzew, nie ma domu ani muru. Zostały zbudowane zgodnie z głęboko zakorzenioną wiarą, że dusze tych zmarłych, którzy przyjaźnili się i znali za życia, po śmierci wzajemnie odwiedzają się na obu cmentarzach. Jedyną drogą, po której się przemieszczają, jest ta prosta „droga duchów” pomiędzy dwoma miejscami spoczynku. Nikt z mieszkańców nigdy nie odważył się na nią wejść, jednak pewien obcy przybysz, nie słuchając ostrzeżeń, zbudował dom, który stał na niej częściowo. Pierwsza wichura zniszczyła część dachu. Właściciel naprawił go, ale kolejna zerwała go doszczętnie. Wtedy, przestraszony, zbudował kolejny dom w zupełnie innym miejscu. Podobno stoi do dzisiaj.

I jeszcze jedna opowieść związana z Ragaine. Inny mieszkaniec miejscowości, bardzo ciekaw pochodów dusz pomiędzy cmentarzami, tak zbudował stodołę, żeby mógł z jej szczytu podczas wietrznych jesiennych nocy spoglądać na drogę. Już po pierwszej obserwacji szczytowa ściana od strony drogi pod wpływem podmuchów wiatru uległa zniszczeniu. Dach naprawiano kilkadziesiąt razy, po czym w końcu stodołę zburzono.

Dusze opuszczają groby i szybują do kościoła

Artykuły z tej kategorii

  • Czym jest wolność?

    O wolności i zniewoleniu człowieka z Jerzym Prokopiukiem – gnostykiem, ezoterykiem, filozofem, religioznawcą i pisarzem, naszym wieloletnim współpracownikiem, rozmawia Sebastian Minor.…

    Czytaj więcej...

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.